Obejrzała kalina nowego "Znachora" i bardzo jej się spodobał. Inny film. Inny scenariusz. Inna fabuła. Inni aktorzy. Inne zakończenie. I jest ok.
piątek, 29 grudnia 2023
środa, 27 grudnia 2023
o czym
Zabiera się Kalina do pisania posta już któryś raz. No bo o czym tu pisać...? Że ciężko jest, że smutno, że średnia arytmetyczne z nastroju niepokojąca, że sił brak i energii?
Widzi Kalina, jak bardzo jej nastrój zależny jest od otoczenia, ale poradzić sobie z tym Kalina nie umie. Tak już ma, że chłonie energię z zewnątrz każdą komórką. I dobrą i złą energię chłonie, niestety.
Kolejna osoba poleca na Netflixie 1670. Planuje Kalina obejrzeć dziś pierwszy odcinek. Się zobaczy, czy pokocha Kalina komedię.
czwartek, 21 grudnia 2023
przepychają
Od wczoraj córki Kaliny nadrabiają siostrzane zaległości. Siedzą w jednym łóżku, gadają, śmieją się, gadają, gadają, śmieją się, przepychają, gadają... Kalina od czasu do czasu zagląda do ich jaskini, żeby podładować baterie optymizmu i przypomnieć sobie, że święta będą cudowne.
- Chciałabym pojechać do Paryża - mówi starsza, targając ciężką siatkę z warzywami. - Plan jest taki: przyjedziecie do mnie na wakacje, tydzień będziemy w Holandii, a potem pojedziemy pociągiem na trzy dni do Paryża. Pasuje ci?
Pasuje. Kalina planuje wakacyjny samochodowy wyjazd z przyjaciółką do Estonii. Estonia i Paryż. Brzmi cudnie.
wtorek, 19 grudnia 2023
świątecznych
Jutro przylatuje starsza córka Kaliny.
- Mamo, nie kupiłam dodatkowego bagażu do samolotu i będę miała tylko maleńką walizeczkę. Myślisz, że dam radę w pożyczonych od was ciuchach przetrwać trzy tygodnie?
Da radę, oczywiście, że da. Zawsze gdy przyjeżdża, robi przegląd naszych szaf i wszystkie ciuchy uwspólniają się w magiczny sposób.
Słucham banalnych powieści obyczajowych na audiotece, podcastu "Mówi się" na spotify i amerykańskich piosenek świątecznych.
Przeczytałam "Aptekarkę" Magdy Skubisz - bardzo polecaną przez znajomą. Nie moja bajka, nie mój sposób narracji. Przeczytałam ją robiąc pauzę w "Księgach Jakubowych". Dziś z radością wracam do Tokarczuk.
poniedziałek, 18 grudnia 2023
konsultację
Teatralna utyka na biodro, a mnie przypomniała się dziwna historia...
Gdy byłam nastolatką odkryto, że muszę mieć operowane oba biodra, ale prawe bardziej. Już miałam ustalony termin operacji, ale moja mama postanowiła skonsultować się z guru polskiej ortopedii. Guru nawet nie kazał mi się rozebrać do badania. Poprosił o zrobienie przysiadu, popatrzył jak chodzę, dotknął delikatnie z obu stron i poradził rezygnację z operacji. Uznał, że jestem chuda, drobna, więc moje zwichrowane biodra jeszcze popracują. A medycyna tak szybko się rozwija, że każdy rok opóźnienia to dla mnie szansa na mniej nieprzyjemną operację. Poradził tylko, żebym w ciąży zbytnio nie utyła, bo to może zaszkodzić biodrom.
Wówczas operacja miała wyglądać tak: przeszczep własnej kości z uda do stawu biodrowego. Gips na kilka miesięcy. Ponowna operacja. Gips na kilka miesięcy. W sumie - do siedmiu miesięcy w gipsie od pasa do pięt, z nogami w potężnym rozkroku - widziałam dziewczynkę, która to przechodziła. Stopy miała szerzej niż krawędzie łóżka szpitalnego.
Teraz moja operacja wyglądałaby tak: endoproteza. Kilka dni w szpitalu, naturalna rehabilitacja w domu, po kilku tygodniach spacery, żadnego gipsu.
Nadal czekam. I często myślę o guru ortopedii. Dzięki niemu nie przeżyłam koszmaru. I jeszcze jedno, bardzo ważne w tej historii: guru był profesorem, szefem kliniki. Dostanie się do niego na konsultację graniczyło z cudem. Moja mama postanowiła załatwić sprawę po swojemu: bez żadnego dzwonienia czy umawiania wizyt spakowała mnie do samochodu i pojechała ze mną do kliniki. Wyłuszczyła sprawę pani sekretarce. Gdy pan profesor wychodził z gabinetu, mama poprosiła go o pomoc. Pomógł. Chodzę do dziś. Wiem, że gdzieś tam w przyszłości czekają na mnie dwie śliczne, błyszczące endoprotezy... Mam czas...
W czasie ciąży przytyłam. Nawet znacznie. Ale los o mnie zadbał: obie ciąże musiałam spędzić w pozycji leżącej. Biodra nie ucierpiały. :-)
niedziela, 17 grudnia 2023
nożyczki
środa, 13 grudnia 2023
psy
W ciągu trzech tygodni dwie znajome osoby zostały pogryzione przez psy.
Prawdę mówiąc żyłam w przeświadczeniu, że miejskie pieski są teraz chowane bez agresji i takie sytuacje już się nie zdarzają...
kobieto
Teatralna napisała słowo o nowej minister edukacji.
Też chcę dodać coś od siebie: gorzej nie będzie, to pewne, ale błagam, kobieto, podołaj!
poniedziałek, 11 grudnia 2023
prywatne
Mąż Kaliny zmienił firmę, w której opłaca prywatne ubezpieczenie. Kalina nie pamięta, dlaczego poprzednia firma nie była idealna, ale nowa miała oświetlać przyszłość Kaliny i jej rodziny niesłabnącym blaskiem.
Miała.
Gdyż nie oświetla.
Obsługa strony internetowej firmy jest tak skomplikowana, że Kalinę szlag trafia. Najpierw kilka dni Kalina zdobywała Himalaje intelektu, logując się jako klient firmy. Za 654 razem udało się. Potem okazało się, że jako mama niedorosłej córki Kalina musi dodać profil córki do swojego. Ojezusmaria, jakie to jest skomplikowane. Przede wszystkim, aby tego dokonać, należy udać się osobiście do przychodni. Kalina udała się zatem, otrzymała wszystkie niezbędne informacje, podpisała tonę papierowych oświadczeń i dostała tymczasowe hasło do konta córki. Po powrocie do domu rozpoczęła procedurę logowania się na profilu córki i jakież było zdziwienie Kaliny gdy okazało się, że pani w przychodni coś się nie udało i hasło nie działa.
Dziś Kalina drugi raz przeszła całą procedurę, pojechała do przychodni i podpisała tonę innych dokumentów. Pani w rejestracji powiadomiła Kalinę, że poprzednia pani źle, źle, źle, bo nie tak, ojej, ach no niemożliwe. Nowe dokumenty, nowe hasła, nowe "teraz jest już wszystko dobrze". Jakież było zdziwienie Kaliny, gdy w domu okazało się, że pani w drugiej przychodni również się coś nie udało i hasło znowu nie działa. O ile za pierwszym razem Kalina miała jeszcze cień wyrozumiałości dla wszystkich pań we wszystkich recepcjach świata, o tyle teraz Kalina potrzebuje na gwałt dostępu do konta córki, bo tam znajdują się wyniki dzisiejszych badań. I cierpliwość minęła bezpowrotnie. Szlag by to trafił.
Starsza córka Kaliny też próbowała się logować jako klientka tej firmy. Musiała to zrobić, uwierzytelniając się przez bankowość internetową. Problem polega na tym, że ma ona konto w zagranicznym banku i polska procedura uwierzytelniana nie była na to przygotowana.
Bo my w Europie jesteśmy. Europejczycy z nas. I jak zrobimy stronę internetową prywatnej firmy ubezpieczeniowej to tak ją wymuskamy, żeby żaden durny pacjent nie podołał. Ani pacjentka.
niszczy
sobota, 9 grudnia 2023
unosisz
Ona - dobrze wykształcona, odnosi sukcesy zawodowe, pracownicy ją szanują, cenią jej fachowość. Podczas rozmowy atakuje w niezwykle wyrachowany sposób. Krytykuje, gdy ktoś coś proponuje, gdy ktoś opowiada nawet zwykłe zdarzenie, a gdy widzi, że rozmówca czuje się zaatakowany, mówi z uroczym uśmiechem:
- No i czemu się tak unosisz?
Bez względu na to, czy rozmówca jest spokojny, czy nie.
- Mów o sobie, a nie o mnie - rzuciła zaskoczona Kalina w odpowiedzi na takie stwierdzenie.
- No widzisz, jaka jesteś spięta? - spytała i odeszła.
Kalina słuchała niedawno wykładu o różnych formach agresji. Kalian wie, że to agresja w czystej postaci. Słowna. Doskonała w swej istocie. Ale nie umie Kalina sobie z takim zachowaniem radzić. A wie Kalina, że jeśli nie umie, będzie tym bardziej atakowana.
piątek, 8 grudnia 2023
samolotu
Od wczoraj Kalina ma moc doznań.
Sąsiedzi z góry, zalani przez swych sąsiadów z góry, mają suszone mury. W ich mieszkaniu zainstalowane są wielkie suszarki, które dmuchają na ściany i sufit. Dmuchają, wydając dźwięk. Dźwięk ten, po dotarciu na nasze piętro, jest dźwiękiem imitującym pracę silników lecącego samolotu.
Zatem: od wczoraj Kalina jest w permanentnej podróży.
Rozmowy w domu Kaliny wyglądają tak:
Godzina 8.30. Mąż Kaliny wchodzi do kuchni.
- Już wystartowaliśmy? Przespałem.
Godzina 11.00. Mąż Kaliny wchodzi do salonu:
- Mam za chwilę spotkanie na Teams. No nie dam rady przy tych turbulencjach. Wysiądę na chwilę, przeczekam gdzieś na lotnisku i wrócę do ciebie za dwie godziny. Tylko nie odleć za daleko.
Godzina 14.00. Mąż Kaliny wraca do domu:
- Ja pierdolę, jeszcze lecisz? Była jakaś przerwa? Tankowaliście?
Godzina 16.00. Mąż Kaliny wchodzi do kuchni, żeby pooglądać zawartość lodówki:
- A oni nie powinni nam serwować darmowych posiłków po tylu godzinach lotu?
Godzina 18.00. Kalina do męża:
- Trzeci raz wyglądam dziś przez okno i znowu widzę to samo. Chyba kolejny raz przelatujemy nad tym samym podwórkiem.
Kalina zawsze zazdrościła ludziom, którzy mają w samolocie "leżące" miejsca, ale zapewniam was, to żadna przyjemność. Kalina też ma od wczoraj leżące, dwuosobowe, a jednak nie umie odpocząć przez ten cholerny hałas.
Nawet najdłuższy lot kiedyś musi się skończyć i to daje Kalinie nadzieję.
środa, 6 grudnia 2023
raport
Raport ze stanu państwa:
Kalina może już niemal normalnie otwierać paszczę, chociaż o gryzieniu jeszcze nie marzy.
Wielki guz na czerepie zmniejszył się.
Od wczoraj Kalina ma zawroty głowy i gubi równowagę gdy zamyka oczy.
Również od wczoraj Kalina ma niepokojące objawy związane z widzeniem - na poniedziałek jest umówiona na dokładne badanie okulistyczne i na kolejny tomograf. Może się zdarzyć, że Kalina będzie musiała również zawitać u neurologa.
I chuj.
- Kalina nie lubi przeklinać w sferze publicznej, ale żadne inne słowa nie mogą w sposób adekwatny oddać nastawienia Kaliny do zaistniałej sytuacji - rzekł narrator, który pojawił się tu z jakiegoś innego bloga, chuj wie jakiego.
Dziś Kalina była z córką u lekarza - kilka dni temu dziewczę zachorowało. Pani doktor zachowywała się w stosunku do córki Kaliny tak, jak sobie tylko można wymarzyć. Rozmawiała z dziewczyną, ją pytała, jej wyjaśniała, do niej zwracała głowę, gdy mówiła. Sprawy proceduralne rozwiązywała z Kaliną, ale sprawy zdrowotne były omawiane z córką Kaliny. Pani doktor była pierwszą pediatrą od zawsze, która zajrzała dziewczynie do nosa i do ucha. Kalina pisze o tym, żeby oddać sprawiedliwość - istnieją lekarze, którzy umieją i chcą. Oby rozmnażali się przez pączkowanie.
poniedziałek, 4 grudnia 2023
przewróciła
Jest niewątpliwa poprawa, gdyż Kalina może już włożyć do ust łyżeczkę od herbaty z umieszczoną na niej jajecznicą. Od czwartku Kalina wciągała tylko papki, wsysane przez szczelinkę w ustach. Jest postęp, że hoho.
W czwartek Kalina wyjebała przewróciła się na korytarzu szkolnym i przyłożyła głową w kant metalowej futryny. Skończyło się utratą przytomności i jazdą do szpitala. Kości całe, brak krwawień w mózgu, guz na skroni wielki jak Czomolungma, ucho rozwalone, bark obity, biodro takoż, uszkodzony mięsień poruszający żuchwą (to przez tego gnojka nie można jeść), dłoń poobijana, psychika Kaliny w rozsypce.
Teraz Kalina leży/chodzi w domu, porusza się niespiesznie (natychmiast uaktywnił się kręgosłup z nerwem kulszowym) i obmyśla, co robić. A wcale nie jest to łatwe, bo Kalinie nie mieszczą się na głowie okulary (guz!), a jednak wszelkie czynności, oprócz snu, które Kalina lubi robić, wymagają udziału wzroku. A wzrok Kaliny bez okularów jest nikczemny.
Szkoła Kaliny zgłosiła do inspektora bhp wypadek w pracy. Do Kaliny dzwoniła przemiła pani, która na samym początku poinformowała Kalinę, że ma ona (Kalina) złe rozpoznanie wpisane na wypisie ze szpitala. Gdyż powinna tam Kalina mieć wpisane wszystko, co jej się stało, a nie tylko obicie łba. Och, to naprawdę niemiłe ze strony Kaliny, że po siedmiu godzinach spędzonych na SOR nie przypilnowała pana doktora, żeby dobrze wykonał swoją pracę. A to już druga osoba, której kiepska praca źle wpłynęła na życie Kaliny tego dnia. Pierwszą był kierownik administracyjny szkoły, który nie zakupił był stojaków z napisem "mokra podłoga". Teraz już są podobno zamówione. Najprawdopodobniej dotarło do pana kierownika, że gdyby zamiast Kaliny salto wywinęło jakieś dziecko, to pan kierownik spędziłby najbliższy czas przynajmniej na sali sądowej...
środa, 29 listopada 2023
radością
wtorek, 28 listopada 2023
miesiączce
Kalina czasem czuje, że praca nauczycielki biologii jest potrzebna. Kalina ma poczucie, że pokazuje dzieciom świat, w którym żyją, a którego wcale nie znają. Kalina lubi widzieć, jak dzieci zaczynają kojarzyć fakty i do ich świadomości zaczynają docierać rzeczy, obok których zwykle przechodzi się obojętnie.
Często zdarza się to na lekcjach w czwartych i siódmych klasach, gdy Kalina opowiada o anatomii i fizjologii człowieka. Tak było też dziś, w czwartej klasie, na lekcji o dojrzewaniu płciowym.
Niezwykła atmosfera i niezwykłe zaangażowanie uczniów. Pytania, o jakich można sobie zamarzyć ucząc o miesiączce, mutacji i trądziku. Zrozumienie w oczach uczniów, gdy wspomina się o ich zmianach nastroju, fochach, uporze i wiecznych kłótniach. Śmiali się z siebie, dopytywali o to, w jaki sposób używa się podpasek. Spokojni, grzeczni, dojrzali tak, jak mogą być dojrzali dziesięciolatkowie.
I dla odmiany lekcja w jednej ze starszych klas: uczeń położył sobie na krześle grubą poduchę, służącą do siedzenia na podłodze.
- Usiądź normalnie - mówi Kalina.
- Chcę mieć miękko w dupę - odpowiada uczeń i rozgląda się z uśmieszkiem po klasie, sprawdzając czy wszyscy usłyszeli. Kalina usłyszała. Aż nadto usłyszała.
Szacunek dla nauczyciela? Mają go w dupie...
niedziela, 26 listopada 2023
żale
Czy jeśli sobie tu coś zapiszę, to będę pamiętać bardziej? Albo przynajmniej będę pamiętać wtedy, gdy należy sobie przypomnieć?
Bardzo chciałabym stosować w życiu tę radę:
Odpisuj tylko na te wiadomości, które kończą się skierowanym bezpośrednio do ciebie, grzecznym pytaniem.
Jeśli ktoś wypisuje do Ciebie swoje żale, to nie ma powodu, żeby odpisywać i cokolwiek wyjaśniać.
No czyż nie jest to cudowne?
Dziś nie odpisałam. Juhu!
sobota, 25 listopada 2023
kurinuki
Kalina chodzi na terapię. Psychoterapię. Nazywa się ona warsztaty ceramiczne i nie ma nic wspólnego z psychologią. A jednak...
Cudowna atmosfera. Wspaniała muzyka. Warsztatowa mistrzyni, dojrzała kobieta, nie zwraca uwagi na to, czy ktoś ma siwe włosy, czy jest uczennicą podstawówki. Nie przejmuje się, że nie pamięta naszych imion, pamięta za to doskonale, kto co rzeźbił i czy dzieło przetrwało pobyt w piecu.
Wszyscy cieszą się, gdy czyjś kubek nie pękł podczas wypału, a poproszeni o radę mówią zwykle: też nie wiem.
Rozmawiamy o psach, lumpeksach, zmianie trasy tramwaju, fartuchach i wyjącej spłuczce - czyli o tym wszystkim, z czego składa się życie szczęśliwych ludzi. Śmiejemy się z glinianych opowieści i podziwiamy dzieła, stojące na regałach. Komentujemy nazwy szkliw. Gawędzimy o sprawach najważniejszych, jedynych, które warto rozważać. Kto chce, ten pije wino bezalkoholowe i podjada mandarynki. I ukradkiem pożera ciastka owsiane tak, żeby pies właścicielki nie zorientował się, że leżą na półce.
- Zgubiłem cyklinę - mówi młody mężczyzna, który lepi kolejny czerwony kubek (wszystkie poprzednie pękły w piecu).
- Fajnie, że pokryłaś szkliwem całą miskę. Ładnie wygląda. Równa warstwa. To teraz jeszcze tylko zmyj cały spód i będzie idealnie - mówi mistrzyni warsztatowa, która ma dar przedstawiania wad jako zalety.
Kalina w tym tygodniu czeka na efekt wypału oszkliwionej angoby i dwóch czarek kurinuki.
Kurinuki zachwyca Kalinę najbardziej. Jest tak proste, że aż czuć ból gliny podczas jego powstawania. I tak doskonałe, że człowiek i glina natychmiast zapominają o tym bólu.
niedziela, 19 listopada 2023
trzcinie
Kalina siedzi na trzcinie podczas ulewy i wichury.
Ledwo się trzyma.
Czasem trzcina przechyla się tak, że Kalinie plecy moczą się w wodzie, a czasem znowu deszcz pada tak mocno, że wpada Kalinie zimna woda za kołnierz.
Otrząsa się Kalina, szczęka zębami, zmienia uścisk, żeby palce się nie rozwarły i czeka aż minie.
A od czasu do czasu spotyka Kalinę coś małego, niewyraźnego, co sprawia, że Kalina z impetem ląduje w wodzie. Po chwili z trudem dopływa do swojej trzciny, wspina się na nią wolniutko i próbuje wyschnąć choć trochę.
I właśnie w piątek wpadła Kalina na łeb na szyję do kipieli. Jak obuchem w łeb dostała Kalina.
I niby nic się nie stało. Przecież każdy ma prawo powiedzieć Kalinie, że wygląda tak, że nie jest już wcale podobna do siebie i że twarz jej napuchła, a włosy jakoś dziwnie wyglądają. No każdy. Ale z ust niektórych ludzi bardziej boli. I obeschnąć trudniej.
piątek, 17 listopada 2023
zachwycają
Umówienie się na cytologię przestało być związane z wizytą u ginekologa. Materiał do badań pobiera położna, na wizytę można się umówić niemal od ręki, wszystko trwa mniej niż 5 minut. Po otrzymaniu wyników można się umówić do lekarza na ich omówienie, a jeśli wyniki są złe, położna dzwoni do pacjentek i prosi o pilny kontakt.
Takie pomysły zachwycają Kalinę. Nowoczesność. To właśnie nowoczesność.
czwartek, 16 listopada 2023
stresy
Same stresy w pracy.
Kalina ledwo żywa.
Kompensuje sobie Kalina stresy, bawiąc się na lekcjach, ale i tak stres zżera powolutku, po kawałeczku.
Jutro Kalina ma robione ostatnie badanie - to, którego boi się Kalina najbardziej...
A w przyszłym tygodniu wędruje Kalina do rehabilitanta i będzie uczona jak ćwiczyć, żeby nerw kulszowy schował się ze wstydu i nie przypominał, że istnieje.
wtorek, 14 listopada 2023
niedziela, 12 listopada 2023
pisarką
Łapię się na tym, że układam w głowie fabułę książki, albo widzę kogoś na ulicy i od razu dorabiam sobie do tej osoby całą historię, teraźniejszość i przyszłość, które pasowałyby do bohatera książek dla młodzieży.
Nie wydałam dużo książek, ale od czasu do czasu jeżdżę jeszcze na spotkania autorskie, żeby poopowiadać dzieciom i młodzieży o tym, co robiłam.
...
Wysiadałam dziś z samochodu na parkingu przy blokach. Na chodniku stały cztery dziewczynki, które zaczęły mi się bardzo przyglądać. Natychmiast pomyślałam, że to dzieci z którejś z moich szkół, a nie miałam ochoty wchodzić w rolę nauczycielki i prowadzić z nimi rozmowy. Udawałam, że ich nie widzę.
- Proszę panią... - zagaiła jedna z nich.
Spojrzałam na nią. Nie skojarzyłam twarzy. "Zaczyna się" pomyślałam i nie przerwałam pracy.
- Proszę panią, czy pani jest tą pisarką, która pisze książki dla dzieci?
Zamarłam. Nie spodziewałam się, że po tylu latach ktoś mnie jeszcze rozpozna. Zwłaszcza takie małe dziecko.
- Tak, jestem.
- Wiedziałam - powiedziała, machnęła ręką i razem z koleżankami poszła przed siebie.
A może znowu będę pisać? A może...?
przewietrzymy
Jest problem. Przyjdzie do nas z wizytą, a ma skrajnie odmienne poglądy na życie od naszych. I ciągle o nich mówi.
- Mam być miłym gospodarzem - spytał mąż Kaliny - czy mam pokazać jej, że u nas w domu panują inne zasady?
- Masz być gospodarzem i dlatego bardzo wyraźnie musisz powiedzieć jej, że u nas w domu panują inne zasady. Ja zrobię dokładnie tak samo. Na każdym kroku będę pilnować, żeby nikt nie był obrażany. Chociaż myślę, że zanim my zdążymy się odezwać, nasza córka zabije ją serią z karabinu maszynowego swojego liberalizmu.
- A jeśli więcej nie przyjdzie?
- Zabita nie przyjdzie. To pewne. A potem przewietrzymy po jej wyjściu i będziemy współczuć innym ludziom, których nawiedzi po śmierci u nas.
sobota, 11 listopada 2023
pogarda
Środa:
- Kalina rozdmuchała niepotrzebnie sprawę i ja jestem takiemu postępowaniu całkowicie przeciwna.
Czwartek:
- Jak pani Dyrektor widzi, nasza szybka i stanowcza reakcja doprowadziła do rozwiązania sprawy.
Te same usta, ta sama osoba.
Pogarda Kaliny dla tej osoby osiągnęła the highest level.
I jeszcze się poskarżę tutaj, bo w domu nie marudzę: mierzę rano, po południu i wieczorem ciśnienie. Cholera! Mam nadciśnienie jak ta lala! Poniżej 120 zeszłam tylko raz i to rano.
W poniedziałek idę do lekarza. Poproszę jeszcze o zbadanie żelaza, bo coś czuję, że całe zużyłam i jadę na kredyt.
czwartek, 9 listopada 2023
mądrzy
poniedziałek, 6 listopada 2023
zdrowa
W poniedziałek po południu Kalina, ledwo stojąc na nogach, zauważyła, że trzęsą się jej ręce a ciało zaczęło drżeć. Mąż Kaliny zmierzył jej ciśnienie i okazało się, że ciśnienie jest dramatycznie wysokie. Kalina jest niskociśnieniowcem i nigdy nie miała takiego problemu. Dziwaczne rozterki, co robić. Najpierw wziąć leki męża i jechać do szpitala, czy jechać do szpitala bez leków. W końcu rozmowa z lekarką przez telefon - wziąć leki męża i czekać godzinę. Jeśli ciśnienie się obniży, w najbliższych dniach do lekarza. Jeśli pozostanie na poziomie ponad 190/110 - jechać do szpitala.
Po godzinie spadło do 170. Jest ok. Lekarz w środę.
Kalina popłakała się, czekając na spadek ciśnienia. Kalina organicznie nie cierpi chodzić do lekarzy. Badania, rozmowy, pytania, konieczność podawania szczegółów, których Kalina nigdy nie pamięta - to wszystko jest okropne. "Proszę się rozebrać", "niech się pani położy", "a kto panię wcześniej leczył?", "dzisiaj mam tylu pacjentów", "przepraszam, muszę odebrać telefon" - bardzo źle to na Kalinę działa.
Gdyby Kalina była strasznie bogata, to zatrudniłaby sobie prywatnego, domowego lekarza, który przyjeżdżałby do Kaliny co miesiąc i nie zadawał żadnych głupich pytań, nie mówił, że oj, oj już dawno powinna Kalina się zbadać, tylko byłby miły i miałby czas. I nie mówiłby Kalinie, że jest chora, tylko zdrowa, ale inaczej.
niedziela, 5 listopada 2023
nieprawda
Kolejny rodzic pisze do Kaliny, że Kalina niesprawiedliwie ocenia jego dziecko.
Bo to przecież miły, wrażliwy chłopiec i sugerowanie, że w szkole wchodzi w konflikty, jest niesprawiedliwe. Przecież to wina innych dzieci.
I że ma problemy z koncentracją uwagi - nieprawda.
I że bywa złośliwy, a jego komentarze przyjmują formę drwin - nieprawda.
Cała praca Kaliny to jedna wielka nieprawda...
sobota, 4 listopada 2023
sponsorowana
niedziela, 29 października 2023
ciężarem
- Przyjedź do mnie - powiedziała przez telefon. Jej czas się kończy. Ma przerzuty. Wątroba zajęta. W piersi też coś siedzi.
- Nie chcę być dla nikogo ciężarem. Chcę być w hospicjum, gdy nie będę już samodzielna
- Gdy będziesz chciała iść do hospicjum, daj mi znać. Ja się tym zajmę - powiedziała Kalina i popatrzyła w jej smutne oczy.
- Dziękuję. Bardzo dziękuję, To dla mnie bardzo ważne. - Uściskała Kalinę i poprosiła, żeby Kalina przyjeżdżała do niej częściej.
Kalina ma nadzieję, że odziedziczy po niej psa i że zdążą się jeszcze spotkać...
piątek, 27 października 2023
why...
Kalina jest złą na Kalinę.
- Nieładnie, Kalino - mówi Kalina do Kaliny. - Nierówno cenisz. Gdzie twoja sprawiedliwość? Gdzie twój rozsądek? Dlaczego pozwalasz, żeby jedna zła energia odbierała ci radość i siły, a nie widzisz, że dobrej energii jest dużo więcej? A ta dobra nie dodaje ci radości i motywacji? Why, why, why?
- Wiem, wiem... - odpowiada Kalina. - I co z tego, że wiem...?
piątek, 20 października 2023
coachingowe
Kalina przez lata pracowała w korporacjach. To, co człowiek przechodzi w korporacjach, jest złe.
Na przykład coachingi.
Kalina ma alergię na pytania "jak ty się z tym czujesz?", "czy udało ci się zrealizować założone cele?", "co mogłoby ci pomóc w pracy?".
Kalina ma odruch wymiotny, gdy ktoś siada przed Kaliną, otwiera notes albo laptop i zadaje kolejne pytanie coachingowe.
Nie. Kalina jest za duża na coachów, mentorów, mówiących zdaniami żywcem ze szkolenia "coaching w weekend".
Po odejściu z korporacji Kalina odżyła. Żadnych coachingów, żadnego zadawania głupich, sztucznych pytań, Szczere rozmowy. Dojrzali, mądrzy ludzie. Żadnego "jak się Kalina z tym czuje".
Aż do teraz. Kalina znowu wpadła w objęcia coacha. Otwarty laptop. "Gdzie wolisz usiąść?", a zaraz potem "jak się z tym czujesz?".
Nosz kurde nie. Nie czuje się Kalina.
Rozważa Kalina rozmowę z coachem na temat swojego podejścia do coachingu, do jego zasad, do schematów, które wałkowała Kalina przez większość swojego zawodowego życia.
Jeśli okaże się, że bez coachingu nie może Kalina współpracować, może dojść do rozstania zawodowego.
Bo żyje się raz. A bez coachingu to nawet dwa razy.
baterię
czwartek, 19 października 2023
kaszlem
Po kilku(-nastu) dniach chodzenia z kaszlem i katarem Kalina zdecydowała, że czas do łóżka.
I po decyzji Kalina zapadła w sen na prawie 24 godziny. Po obudzeniu porozmawiała z panem doktorem (2 minuty!) i dostała dwa dni zwolnienia.
Dwa dni spania i czytania na zmianę to idealny sposób spędzania jesieni.
sobota, 14 października 2023
wyzwanie
Kalina uczy między innymi dzieci z niepełnosprawnościami, np. dzieci ze spektrum autyzmu.
Tacy uczniowie stanowią dla Kaliny największe wyzwanie i Kalina wie, że również ona stanowi ogromne wyzwanie dla tych uczniów.
Dziś Kalina skończyła czytać świetną książkę, będącą naukową analizą mózgu autystycznego. Dużo światełek zapaliło się w głowie Kaliny po jej przeczytaniu. Na samym końcu książki umieszczono test. Dość obszernie bada umiejscowienie mózgu danej osoby na skali autyzmu.
Średni wynik w grupie nieuatystycznych osób wynosi 16,4.
80% osób ze spektrum autyzmu ma wynik ponad 32.
Wynik Kaliny - 5.
Moi uczniowie z autyzmem - sami zobaczcie: Kaliny nie da się zrutynizować. W mózgu Kaliny jest sałatka ziemniaczana, podczas gdy w Waszych mózgach - osobne warzywa porozdzielane do słoiczków z etykietkami.
czwartek, 12 października 2023
klasach
Kalina uczy w kilku cudownych klasach. Takich, że miło wejść, miło porozmawiać i miło wyjść.
Każda klasa to inna energia. Zupełnie jakby klasa stanowiła osobę i miała swój charakter, swoje wady i zalety. I nie ma znaczenia, czy to maluchy czy stare konie. Czasem klasa jest inteligentnym, wesołym, błyskotliwym towarzyszem rozmów, a niekiedy drętwym, wręcz czerstwym malkontentem.
Są klasy, które Kalina kocha od pierwszego wejrzenia. Są takie, z którymi Kalina zaprzyjaźnia się wolno, wręcz niedostrzegalnie i któregoś dnia zauważa zaskoczona Kalina, że jest z nimi związana i chce z nimi rozmawiać.
Kalina uczy 15 klas. Jest o czym rozmyślać.
środa, 11 października 2023
lotnisku
Starsza córka wczoraj odleciała na drugi koniec świata - bezpośredni lot z lotniska w naszym mieście. Wielki sukces.
Młodsza wieczorem spytała, czy jej koleżanki/koledzy mogą u nas dzisiaj spać, bo rano jest wyjazd na wycieczkę, a od nas jest dobry dojazd do szkoły.
Prawdopodobnie jutro rano w domu Kaliny będzie jak na lotnisku: kolejka do toalety, bar kanapkowy, butelki z wodą, reglamentowane miejsca przy stole.
Kalina kocha "jak na lotnisku".
Kupiła sobie Kalina cudowne klapki-mule. I chodzi w nich Kalina, mając na stopach grube skarpety. Były wątpliwości, były zastanawiania, ale oskarpetkowana stopa w klapkach jest niezwykle wygodnym przedsięwzięciem i szczęśliwa Kalina pomyka po korytarzach szkolnych jak po buduarze. Tylko bez peniuaru, oczywiście.
Dzisiejszy wpis sponsorowany był przez słowa peniuar i buduar, które uważa Kalina za urocze.
wtorek, 3 października 2023
spokoju
Kalina łatwo daje się wyprowadzić ze spokoju ducha. Wyprowadzona Kalina zamyka się w sobie szczelnie, czuje się chora a jej ciało staje się niewygodne i ciężkie.
Kalina natychmiast chudnie - Kalina wie, że to niemożliwe, ale jednak. W ciągu jednego dnia Kalinie zmienia się sylwetka z "Kaliny kobiety" na "Kalinę chłopca", zupełnie, jakby wszystko co miękkie i miłe w dotyku uciekało z Kaliny przez niedomknięty korek. Jak w materacu. Do pływania. Tym jednokomorowym, wysmarowanym w środku talkiem.
środa, 27 września 2023
głowy
Kalina lubi ortodontę swojej córki.
Jest konkretny i poważny.
Rozumie, że córka Kaliny przyjeżdża na wizyty co kilka miesięcy i przygotowuje ją na dłuższe pobyty z dala od gabinetu lekarskiego.
Jest uczciwy. Mówi, gdy coś może boleć i mówi, kiedy ból minie.
Dziś córka Kaliny dotarła na wizytę z ogromnym trudem. Miała migrenę. Ledwo żywa weszła do gabinetu. Ortodonta zadał jej tylko jedno pytanie, wyłączył radio i gestami porozumiewał się ze swoją asystentką. Uszanował ból głowy. Człowieka uszanował.
poniedziałek, 25 września 2023
guzików
sobota, 23 września 2023
problemy
Ma problemy psychiatryczne. Jest albo w manii, albo w ciężkiej depresji. Albo kupuje mnóstwo rzeczy, zapisuje dzieci do prywatnych szkół i robi przedpłaty na drogie wakacje, albo leży w łóżku, samookaleczona, bez możliwości jedzenia i picia. Nie ma stanów pośrednich. Gdy jest w manii odstawia leki, bo nie ma na nie czasu. Działa, działa, działa. Gdy jest w depresji - odstawia leki, bo chce umrzeć.
Do tego rodzina. Mąż i troje dzieci. Dwoje dzieci ma zdiagnozowane problemy psychiatryczne, jedno jest niepełnosprawne fizycznie. Koszmar.
reprymendę
Kalina otrzymała reprymendę, ponieważ za często wychodzi ze swoją klasą na wycieczki, spacery itp.
Za często.
Kalina zrozumiałaby, gdyby otrzymała reprymendę za niewychodzenie na wycieczki. Albo za wychodzenie zbyt rzadko. Wychodzenie za często jest dla Kaliny typowym przykładem równania w dół, do marnej przeciętności.
Skoro przeciętna nauczycielka w szkole Kaliny wychodzi z klasą raz, dwa razy w semestrze, to Kalina wychodząca raz na dwa tygodnie musi dostać po uszach. To oczywiste.
Kalina zamierza poprosić o oficjalną decyzję, ile razy w roku można wyjść na wycieczkę i ile to jest już za dużo.
I jeśli Kalina lubi pracę w szkole, to takie sytuacje przywołują ją do porządku. Szkoły lubić się nie da. Amen.
środa, 20 września 2023
wyjaśnienie
Nie... Błagam, nie...
Rodzice już zaczęli. Już piszą z byle powodu, już walczą o każdą ocenę, zamiast zająć się w tym czasie swoimi dziećmi.
W efekcie tego, zamiast z radością wchodzić do klasy i cieszyć się ze spotkania z uczniami, podczas lekcji przypominam sobie te wszystkie "proszę o wyjaśnienie".
Hit ostatnich dni: pewna mama uważa, że jej dziecko nie jest należycie traktowane w szkole i dlatego życzy sobie, żebyśmy na lekcji liczyli, ile razy zwracamy się bezpośrednio do jej syna.
Od razu wyjaśniam: nie liczę.
poniedziałek, 18 września 2023
wyróżnienie
Córka Kaliny dostała propozycję pracy na uczelni, na której studiuje. Dopiero zaczęła piąty rok studiów, więc to wielkie wyróżnienie. Została też zaproszona do dwóch różnych badań przez dwoje profesorów. Wyspecjalizowała się w niezwykle wąskiej dziedzinie i jej umiejętności okazują się przydatne.
Cieszę się, że dobrze jej idzie.
niedziela, 17 września 2023
świadomego
To mój pierwszy rok świadomego bycia ogrodniczką.
Po raz pierwszy w życiu całym ciałem i całym umysłem dostrzegam pory roku.
Widziałam lato, brzęczące i wirujące, teraz każdą komórką czuję nadchodzącą jesień: spokojną, dostojną, łagodną
Codziennie zauważam zmiany w ogrodzie. Zbieram dziś nasiona z kwiatów, które wczoraj kwitły na całego.
Kładę na kompost uschnięte liście i łodygi.
Obmyślam, co będę robić wiosną i planuję, jak mój ogród wykluje się w przyszłym roku.
Przyroda - to lubię. Taka zmian we mnie.
sobota, 16 września 2023
dnia
wtorek, 12 września 2023
furorę
Kalina czyta "Kilometr zerowy". To powieść, która podobno robi furorę w zachodniej Europie.
Podoba się Kalinie, choć jest dość naiwna i uproszczona. Trochę dla młodzieży, a trochę nie. Moralizatorskie fragmenty dość niesprawnie wpleciono w akcję.
Ale czyż nie jest miło poczytać czasem coś sielskiego?
To jak oglądanie "Rozważnej i romantycznej", choć z morałem w tle. A nawet licznymi morałami.
poniedziałek, 11 września 2023
piątek, 8 września 2023
spotkania
Od czasu do czasu Kalina chodzi na spotkania w kręgu kobiet.
Od lat chodzi.
Ostatnimi czasy kręgi kobiece stały się bardzo popularne za sprawą "Czułej przewodniczki" i dużo kobiet przychodzi na spotkania po raz pierwszy.
Ostatni krąg, na którym była Kalina, był zdarzeniem z innej rzeczywistości. Szok. Niedowierzanie. Poczucie niesamowitej wspólnoty, jedności, miłości, wsparcia.
Kalina szła na krąg wypełniona pozytywną energią, ale wyszła z niego napompowana po kokardę. Krąg wlał w Kalinę wiarę, nadzieję i miłość. Optymizm, troskę o siebie, życzliwość. Nauczyła się Kalina patrzeć na świat oczami jedenastu innych, obcych kobiet. Zrozumiała Kalina i została zrozumiana.
Przy wyjściu z kręgu obce sobie kobiety znały się już od lat.
Energia. W nią wierzę.
środa, 6 września 2023
moich
Obcięłam największe gałęzie tui i jodły, zasłaniające krajobraz w ogrodzie i od razu poczułam, że powietrze wnika głębiej do płuc wszystkich roślin. I moich.
Kupiłam "Księgi Jakubowe". Będę się delektować. Zaczęłam i wiem, że to będzie kolejna Tokarczuk, która mnie zachwyci. Jest genialna.
Codziennie sprzątam mały kawałek swojego życia. Zamrażarka, półka ze spodniami, portfel, sterta książek przy łóżku, szafka w altance na działce. Powoli. Na generalne wyrzucanie nie mam siły. Ani pomysłu.
poniedziałek, 4 września 2023
przyzwyczajona
- Dzwoniłem rano do ciebie, gdy wyszłaś do pracy - powiedział mąż Kaliny od niechcenia. - Zostawiłaś w domu pieniądze. Ale, jak się okazało, twój telefon zaczął dzwonić w sypialni.
- I co, odebrałam? - spytała Kalina, przyzwyczajona do tego, że zwykle wymyśla jakiś dobry powód, dlaczego nie odebrała, ale tym razem nie musiała.
- Pieniądze, telefon... - zaczął po cichu wymieniać mąż, ale przestał z obawy o własne życie.
poniedziałek, 28 sierpnia 2023
genów
Moja mama chorowała na chorobę zwyrodnieniową stawów. Szczególnie dokuczał jej ból palców, chociaż inne stawy też były zajęte. Stopniowo musiała rezygnować z robienia rzeczy które lubiła: szycie, robienie na drutach, szydełkowanie, malowanie.
Na początku sierpnia zorientowałam się, że od jakiegoś czasu boli mnie palec u prawej ręki. Po kilku dniach zauważyłam, że nie mogę założyć na niego pierścionka. Zaczęłam się budzić w nocy z powodu bólu. Rano nie mogłam palcem ruszyć, po jakimś czasie było lepiej, ale miałam trudności z utrzymaniem w tej ręce ciężkich przedmiotów. Dziś zauważyłam, że staw w sąsiednim palcu też jest już opuchnięty.
Bingo.
Genów się nie oszuka.
Dostałam od mamy wiele dobrych rzeczy, prawdopodobnie przez nieuwagę wsadziła mi do komórki jajowej też to choróbsko.
czwartek, 24 sierpnia 2023
spełnieniem
środa, 23 sierpnia 2023
brakować
Jutro starsza córka wylatuje do Hagi przez Kopenhagę. No nie zrozumiem tego nigdy, że taniej jest lecieć dwukrotnie dłuższą trasą niż bezpośrednio, ale ja to się nie znam...
Wylatuje, więc pakuje się, szykuje walizki, zbiera po domu swoje rzeczy. Już tęsknię. Już wiem, jak bardzo będzie mi jej brakować. Jak bardzo będzie tęsknić młodsza córka.
Młodsza też planuje studiować na zachodzie. Myśli o Danii.
'To za dwa lata zostaniecie z mężem sami w domu" powiedziała koleżanka i odebrała mi powietrze z płuc.
poniedziałek, 21 sierpnia 2023
przytaszczyły
Kalina i jej mąż mają garaż. Garaż, czyli magazyn śmieci, zbieranych przez kilkanaście lat.
Worki z klockami lego, zabawkowa kuchenka, koń na biegunach, krzesełka do namiotu i inne, podobne przedmioty.
Są tam też dwa worki z ciuchami Kaliny z czasów, gdy Kaliny było mniej a grawitacja nie była jej wrogiem.
I właśnie wczoraj córki Kaliny postanowiły przejrzeć "stare rzeczy mamy". Przytaszczyły worki do domu i się zaczęło przymierzanie.
Niezwykłe doświadczenie: zobaczyć własne ciuchy sprzed kilkunastu lat, idealnie pasujące na dwie młode kobiety.
I odgłosy "jakie to ładne", "to chcę", albo "nosiłaś coś takiego!?".
Teraz rzeczy z garażu suszą się na balkonie, a Kalina żałuje, że pozbyła się dawno temu pięknych sukienek po swojej babci...
piątek, 11 sierpnia 2023
poślizgów
Jechaliśmy na wakacje w największej możliwej ulewie. I jak to w życiu bywa, właśnie wtedy w oponie zrobiła się dziura wielkości Rowu Mariańskiego. Na drodze ekspresowej. Assistance, laweta, brak możliwości wejścia na lawetę całej rodziny, organizowanie ewakuacji, przepakowywanie się - same atrakcje.
Wróciliśmy do domu po drugi samochód. Mniejszy. Przepakowaliśmy nasze rzeczy z walizek w miękkie torby, żeby upchnąć je w znacznie mniejszym bagażniku. I tak, w okropnej ulewie dojechaliśmy na miejsce, chociaż samochód po drodze zachowywał się dziwnie. Nie dał się równo prowadzić, tylko ślizgał się na drodze, szczególnie na zakrętach.
Drugiego dnia pobytu spory huk spod maski drugiego samochodu zatrzymał nas na wąskiej, acz uczęszczanej drodze. Urwała się rurka od czegoś ważnego. Bez szans na dalszą jazdę. Assistance drugiego samochodu, druga laweta, samochód zastępczy. Nasz samochód trafił do serwisu. Będzie naprawiany już po naszym powrocie do domu.
Dziś zadzwoniono do nas z serwisu - samochód jest już naprawiony, ale gdy panowie go przestawiali, zauważyli, że dziwnie ślizga się podczas jazdy, szczególnie na zakrętach.
- O panie drogi, tak się nie da jeździć. My to panu naprawimy - rzekł pan z warsztatu, a Kalina pomyślała, że to nieprawda, bo przecież jechała tak całą drogę w koszmarnej ulewie. Ale Kalina jeździ spokojnie, więc co tam ona wie.
W ten sposób Kalina będzie miała samochód z nową rurkę i bez zbędnych poślizgów.
Podsumowanie wakacji:
trzy samochody, dwie lawety, cholerne ulewy, stresy i ciągłe przepakowywanie się do kolejnego samochodu.
piątek, 4 sierpnia 2023
osiemdziesiątce
Teściowie Kaliny są po osiemdziesiątce. To cudowni ludzie, ukochani dziadkowie obu córek Kaliny. Kalina nosi w sobie doświadczenie opiekowania się swoimi rodzicami i nie umie patrzeć na stare osoby bez lęku. Boi się Kalina starości, konieczności zmagania się z fizjologią, nieelastycznością psychiki i intelektu.
- Wspaniale was widzieć - powiedział teść, gdy już przywitał się z synem, synową i wnuczkami. - Usiądźcie sobie tutaj i poczekajcie, bo muszę dokończyć podlewanie kwiatów.
Cztery rośliny w doniczkach. Umówiona wizyta.
Kalina wie, że osoby po osiemdziesiątce nie umieją zmienić planu. Nie umieją przestać robić tego co zaczęły. Tracą hierarchię i priorytety. I po tym ocenia Kalina starość swoich teściów. Rozłożenie łyżeczek do szuflad staje się ważniejsze, niż rozmowa.
Będzie gorzej.
Kalina pamięta swojego tatę, który zamiast cieszyć się spotkaniem z córką, robił sobie przez kwadrans herbatę. Której ostatecznie nie wypijał.
Kalina wie, że starość to jedyny sposób, żeby żyć długo. I co z tego, że wie?
czwartek, 27 lipca 2023
sponsorem
Sponsorem dzisiejszego dnia jest słowo "sraczka".
Kalina weszła do domu. Z trudem. Zza węgła wychyliła się twarz męża:
- Czy ktoś chce iść do łazienki, bo będę się kąpał?
- Mam sraczkę - powiedziała Kalina i spojrzała na męża błagalnie.
- No dobra - powiedział niechętnie. - Wygrałaś...
sobota, 22 lipca 2023
spodenki
Kalina została oprowadzona po nowej szkole. Wszystko inaczej w niej niż w starej.
"Można się przyzwyczaić" - powiedział dyrektor w krótkich spodkach.
Kalina czuje, że będzie dobrze. Krótkie spodenki dają nadzieję, że szkoła może być fajnym miejscem.
będzie
Nadchodzące dni będą kluczowe. Poważne sprawy zdrowotne do rozstrzygnięcia.
Starsza córka Kaliny ma od dziś aparat na górnym łuku. Przyzwyczaja się do życia bez chrupiących skórek od tostów.
Wakacje pod znakiem zapytania. Czekamy na diagnozy.
Kalina będzie pracowała od września dodatkowo w drugiej szkole - autorskiej, teatralnej, niezwykłej.
Co to będzie, co to będzie...
środa, 19 lipca 2023
rdzewieć
Odkruszają się różne kawałki od siebie, zupełnie jakby rzeczy zaczynały rdzewieć.
A może to ja nie umiem już konserwować.
A może to ja widzę teraz więcej wad.
Jestem przestraszona i zdenerwowana.
Podobno jest różnica między lękiem a strachem.
Nie czuję jej.
Mam strach o lęk i lęk przed strachem.
środa, 5 lipca 2023
różnica
Kalina spakowała do samochodu gruby sweter, dwie pary pełnych butów, sztormiak i dżinsy. A na siebie zakłada jutro ukochaną cieniutką, flanelową sukienkę bez rękawów.
Zacznie Kalina dzień w klimacie subtropikalnym, a wieczorem dotrze do klimatu "jasna-cholera-jak zimno".
- Mamo, u nas strasznie wieje, leje i jest bardzo zimno - ostrzegła starsza córka, która jutro spodziewa się odwiedzin swojej mamy.
Niestosowna różnica temperatur. Niestosowna.
Spędzimy w Hadze ponad tydzień, odwiedzając nasze ulubione pchle targi i sklepy vintage. I znowu Kalina będzie oglądała na wieszakach sukienki prawie po babci Marii, które obecnie kosztują dziesiątki euro.
poniedziałek, 3 lipca 2023
aparaty
Córki Kaliny będą miały za dwa tygodnie zakładane aparaty ortodontyczne.
Będzie się działo...
środa, 28 czerwca 2023
korzysta
Kalina ma wspólne konto na audiotece z kolegą męża z pracy. Oboje dokupują książki, dzięki czemu mają dostęp do tego co sami wybrali i do tego, co wybrał współczytacz. I tak od lat.
Dziś po raz pierwszy pojawiła się informacja na ekranie smartfona Kaliny: z tego konta korzysta ktoś na innym urządzeniu. I Kalinę wyrzuciło w samym środku samego środka ciekawej powieści.
Kalina sprawozdała mężowi. Ten spojrzał w służbowy kalendarz i powiedział: zaloguj się znowu o 13.30. Wtedy Szczepan ma ważne spotkanie.
Tak się stało.
Porządny pracownik z tego Szczepana. Nie spóźnia się na spotkania. :-)
niedziela, 25 czerwca 2023
językowo
Ostatnio często zrywa mi się internet. Ostatnio często przerywają mi się rozmowy telefoniczne.
Zastanawiam się, czy to jakaś poważniejsza sprawa, czy chwilowa niedyspozycja któregoś z okolicznych kabli.
Ale nie o tym...
Gdy zrywa się internet, na ekranie komputera pojawia mi się napis: kurza twarz!
Poprawia mi on humor. Gdyby pojawiał się "przepraszamy za awarię", byłabym zła. Ale "kurza twarz" to kwintesencja tego, co odczuwam, wyrażona w najbardziej elegancki sposób, jaki mogłabym wymyślić.
Mam przyjaciółkę, polonistkę, która jest niezwykle sprawna językowo. Potrafi komuś wbić ostrze w serce jednym słowem, a mordowany nawet nie wie, że padł ofiarą inteligencji i wysublimowania. Wspomniana polonistka nigdy nie przeklina, nigdy nie używa wulgaryzmów, ale w chwilach wzburzenia mówi coś eleganckiego i stosownego. I gdy usłyszałam z jej ust "motyla noga", gdy dowiedziała się, że ma niechciane zastępstwo, miałam ochotę złożyć hołd językowi polskiemu.
No bo czyż może być coś piękniejszego, niż motyla noga?! I wulgarnego jednocześnie?!
czwartek, 22 czerwca 2023
koncertowo
środa, 21 czerwca 2023
zmienić
W nieistniejącym notesiku pt. "Co Kalina chciałaby zmienić w sobie" powinien znaleźć się wpis:
Kalina chce nie być wrażliwa na straszenie. Kalina chce umieć natychmiast ocenić, czy informacja jest stresorem bez znaczenia, czy też należy ją potraktować poważnie.
Tego Kalina nie umie, często "jest pod wpływem" złych informacji i zamartwia się od rana do rana (bez pomijania nocy).
Kalina jest wrażliwa na wszelkie "zrobiłaś to źle", a także na "jeszcze tego nie zrobiłaś?".
Kalina źle znosi wszystkie "chyba mam raka" oraz "nie mam za co żyć".
Kalina traktuje takie deklaracje poważnie, obmyśla działanie, wdraża przygotowanie do pomocy, a najczęściej okazuje się, że rak u koleżanki to ból paznokcia od wczoraj, brak funduszy to pierwszy w życiu debet na koncie, a niedotrzymanie terminu nie ma żadnego znaczenia.
Oprócz tego, że pozbawiło Kalinę snu.
wtorek, 20 czerwca 2023
temeratury
Kalina ogarnęła świadectwa, arkusze ocen i swoich uczniów. Temperatury podczas rajdu Kalina nie ogarnęła. Ponad 30 'C w cieniu. Dzieci się gotowały.
- Pani Kalino, pani jest jedyną wychowawczynią, która zorganizowała dzieciom wcześniejszy powrót z rajdu do domu - powiedziała uczennica z klasy Kaliny. Zrezygnowaliśmy po półmetku.
Kalina patrzy na dzieci ze swojej klasy tak, jak chciałaby, żeby były traktowane jej dzieci.
Kalina wierzy, że dobra energia wraca. Co do złej, Kalina ma wątpliwości. Jest kilka osób, które bezustannie emanują złą energią, a jakoś jeszcze piorun ich nie trafił. Być może jest to kwestią czasu...
poniedziałek, 19 czerwca 2023
duchota
czwartek, 15 czerwca 2023
arkuszy
Na dzień przed drukowaniem świadectw szkolnych minister zmienił rozporządzenie o ich wyglądzie. Świadectwa są od lat drukowane z wersji elektronicznych arkuszy ocen. Firmy, zajmujące się obsługą informatyczną szkół muszą w krótkim czasie zmienić formularze dziesiątek rodzajów świadectw i arkuszy ocen.
Czekamy, co chwilę sprawdzając, czy system już działa.
Wszystkie szkoły w Polsce będą drukowały świadectwa w tym samym czasie - jest dość prawdopodobne, że system padnie, co zdarza się od czasu do czasu w tego typu sytuacjach.
Dziękujemy panu, ministrze, za emocje, których nam pan dostarczył.
A tak przy okazji - dobrze się pan bawi? Bo my już nie....
wtorek, 13 czerwca 2023
idioty
Kalina będzie prawdopodobnie nominowana do nagrody imienia Największego Idioty, w kategorii "Osoba, ściągająca na siebie same problemy".
Jeśli na każdego człowieka przypada statystycznie taka sama ilość głupich problemów, to wiele osób powinno Kalinie wysyłać kwiaty co miesiąc, w podziękowaniu za to, że ich statystyczna część problemów spada na Kalinę. A w zasadzie, że sama je Kalina sobie dokłada do swojego przydziału.
poniedziałek, 12 czerwca 2023
czyta
Kalina wie, że jeśli ktoś pisze ciekawie, to nie ma znaczenia o czym pisze. Kalina ceni niezwykle formę, uwielbia refleksję, powolność, wchodzenie pomiędzy słowa i szukanie drugiego dna.
I ku własnemu osłupieniu, z wypiekami na twarzy czyta teraz Kalina wymianę korespondencji między dwoma wielbicielami piłki nożnej. Dyskutują o mistrzostwach świata w Brazylii. I gdy czyta Kalina ich relacje z meczów, ich refleksje, i razem z nimi przeskakuje Kalina z tematu na temat, goniąc uciekające dygresje, nie chce Kalina iść spać i zarywa noce.
sobota, 10 czerwca 2023
atrakcją
Kalina i jej przyjaciółka jeżdżą sobie w miejsca dziwaczne. Dziś wybór padł na Jezusa w Świebodzinie.
Wsiadły rano w samochód, pomknęły autostradą i dojechały w miejsce znane z ach-jakże-paskudnie-dużego-Jezusa.
Wysiadły z samochodu. Przy Jezusie prawie pusto, tylko jedna grupa turystów. I nagle z grupy tejże odłączyło się sześciu nieletnich, żwawym truchtem podbiegło do Kaliny i wrzeszcząc na całe lubuskie "pani od przyrody" rzuciło się Kalinie w objęcia. Gdyż albowiem była to wycieczka z domu dziecka, który sąsiaduje ze szkołą Kaliny.
I Kalina nigdy w życiu się nie spodziewała, że w Świebodzinie będzie dla turystów większą atrakcją niż Jezus.
Taki cud.
czwartek, 8 czerwca 2023
miejsce
Tak wygląda miejsce Kaliny na ziemi. Na Ziemi.
wtorek, 6 czerwca 2023
podwyższenia
Rodzice uczniów przypominają sobie o tym, że Kalina istnieje, w momencie wystawiania ocen na koniec roku.
Piszą wówczas "serdeczne" maile w dzienniku elektronicznym. Przede wszystkim pozdrawiają Kalinę i pytają, czy ich syn/córka może coś zrobić, żeby podwyższyć ocenę końcową.
W mieście jest parafia pod wezwaniem Podwyższenia krzyża. Ta nazwa niezmiennie poprawia Kalinie humor. Teraz Kalina patrzy na nią zupełnie z innej strony: Ciekawe, czy krzyż podwyższono po interwencji jakichś rodziców? I czy za czasów Jezusa też podwyższano oceny?
niedziela, 4 czerwca 2023
latarnia
Trzy dni. najbliższy tydzień trwa trzy dni. Jakoś wytrzymam.
Wczoraj pomalowaliśmy z mężem domek na działce. Jest ascetyczny i pomimo swojego skandalicznego stanu wygląda dobrze.
Piękne cynowe naczynia i dwa stare ule prezentują się przy nim znakomicie.
Do tego japońska latarnia ogrodowa przywieziona z Hagi. Jest moc.
piątek, 2 czerwca 2023
rozum
Naoglądała się Kalina pięknych niekoszonych muraw zagranicą.
I wróciła Kalina do Polski, a tu skoszone, wysuszone na wiór połacie czegoś, co mogłoby zachwycać...
I nawet gdy wszędzie pojawiają się informacje o nadchodzącej suszy i fali upałów nie sprawiły, żeby zakazano koszenia. I nawet wzdłuż autostrady wszystko wycięte do zera.
Gdzie ludzie mają rozum??
środa, 24 maja 2023
decyzję
Starsza córka Kaliny w potrzebie, więc jutro po pracy Kalina wyrusza na daleki Zachód. A wraz z Kaliną mnóstwo warzyw i owoców. Kalina będzie córkę karmić, tulić, przykrywać kocykiem i poić herbatką. A jeśli się uda, brać na spacerki nad morze w poszukiwaniu muszelek i innych takich.
- Mamo, myślałam, że nie chcę, żebyś przyjeżdżała, ale jednak bardzo chcę - powiedziała córka, a Kalina w sekundę podjęła decyzję, że urlop bezpłatny jest dla ludzi, cudze dzieci mniej ważne niż własne, a życie tylko jedno.
wtorek, 23 maja 2023
kleszczy
Kalina nie ma fobii kleszczowej. Naturalnie nie celebruje każdego wbitego w skórę paskuda i nie cieszy się z jego apetytu, ale nie wpada w panikę.
Mąż Kaliny pełni rolę ekstraktora. W tym roku czynił swą powinność już kilka razy - Kalina wyraźnie ma w sobie to coś, co lubią kleszcze.
Za każdym razem rumień wokół kleszcza jest nieduży, znika po kilku dniach i życie toczy się dalej.
Ale wczoraj wieczorem Kalina przemyślała sprawę boreliozy - im więcej kleszczy w skórze, tym większa szansa na zarażenie. Jeśli jest mnóstwo osób, które nigdy nie żywiły kleszcza, oznacza to, ze zaniżają one statystyki zachorowań na boreliozę i to znacznie. Zatem pozostała część populacji musi pracować nad średnią zachorowalnością na poziomie 20 000 osób rocznie. Kalina zdaje sobie sprawę, że pracuje na tę statystykę sumiennie od wczesnej wiosny.
I nie wiadomo jak to się stało, że Kalina nagle i niespodziewanie przeczytała, jakie są objawy boreliozy. Ekhem...
Otóż - naturalnie Kalina ma je wszystkie, z wyjątkiem bólu jąder. :-)
niedziela, 21 maja 2023
cholera
Motyla noga, jak mi napieprzają plecy.
Chyba dysk mi się wysunął. Albo inna cholera.
Nie mogę leżeć. Nie mogę siedzieć. Mogę chodzić, co jest dość krępujące.
Od wtorku siedzę na egzaminach ósmoklasisty. Muszę opracować metodę. Bez metody nie dam rady... :-(.
piątek, 19 maja 2023
kradniesz
Mój mąż ma silną alergię. Otóż dostaje palpitacji, gdy opowiadam, jak funkcjonuje polska szkoła.
Prawdę mówiąc, jest mi dość przykro, gdy przerywa mi za każdym razem komentarzami w stylu "nie mogę tego słuchać", "rzuć tę pracę" albo nawet "w normalnej firmie zrobiono by z tym natychmiast porządek".
Otóż porządek mój mąż zrobiłby przede wszystkim z nauczycielami. A ja niestety nie mam kontrargumentów, bo na co dzień widzę nauczycieli, których podstawowym celem pobytu w szkole jest przetrwać dzień. Dostają pieniądze za nic, co mój mąż uważa za rodzaj kradzieży - jeśli przychodzisz do pracy i bezustannie udajesz, że coś robisz, to znaczy, że niesłusznie pobierasz pieniądze, ergo kradniesz.
Moja przyjaciółka, nauczycielka, planuje spektakularne odejście z pracy, ponieważ nie może pogodzić się z tym, że jest utożsamiana ze złą, polską szkołą. A ja ją rozumiem.
środa, 17 maja 2023
graficznej
Margot pokazała na swoim blogu w graficznej wersji słowo "biophilia", a ja znalazłam nazwę dla tego co robię. Co myślę. Co przekazuję w szkole.
Nowe a stare.
niedziela, 14 maja 2023
trzydniowej
Miałyśmy z przyjaciółką dwie matki i dwóch ojców. Oczywiście każda po jednym zestawie.
Bycia córkami starzejących się rodziców uczyłyśmy się razem.
Kolejno wykruszali się nasi rodzice i został nam już tylko ojciec przyjaciółki. Zmarł wczoraj.
Napisała do mnie wczoraj rano: umiera.
Po południu było po zawodach.
Zawiozłam jej dzisiaj obiad i gratis 9-kilometrowy spacer.
Zjadła, pogadałyśmy na spacerze. Teraz czekam na instrukcje, kiedy będzie mnie potrzebować w najbliższych dniach. Pogrzeb w sobotę.
- Będzie ci lżej - powiedziałam do niej, gdy się żegnałyśmy.
- Wiem.
- Twój ojciec był dość uprzejmy, że zmarł po trzydniowej chorobie, a nie zaległ na pół roku.
- A wiesz, faktycznie. Chociaż na koniec się wykazał. Fajny był z niego w sumie gość. Przynajmniej na końcu.
ule
Od wczoraj w ogrodzie Kaliny stoją dwa ule.
Każdy jest inny, ale oba - piękne.
Podobno jest szansa, że zamieszkają w nich pszczoły. To by dopiero była atrakcja :-)
środa, 10 maja 2023
wrażeniu
W ogrodzie wszystko rośnie na potęgę.
Wyrastają malwy i łubiny, winogrona puszczają pąki, a czarne maliny cudownie się rozgałęziają.
Kiełkują kwiaty, które Kalina posiała niedawno.
A dziś Kalina przesadziła wszystkie czerwone koniczyny w jedno miejsce.
To jest tak zwana naturalna łąka wspomagana, utrzymywana w pewnych ramach estetycznych.
Czytam "Dom dzienny, dom nocny" Tokarczuk. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już gdzieś czytałam książkę o podobnej strukturze. I też cytowane tam były fragmenty hagiograficzne. A może to tylko deja vu?
wtorek, 9 maja 2023
żyletkę
Problemy psychiczne uczniów spędzają nam sen z powiek.
Przekazujemy sobie informacje o chorobach dzieci, żeby każdy z nas w szczególny sposób obserwował tych uczniów, którzy mają poważne zaburzenia.
Stajemy na baczność, gdy dowiadujemy się, że któryś z uczniów przyniósł do szkoły żyletkę, albo że wyszedł podczas lekcji do toalety i długo nie wraca.
Dzwonią do nas zrozpaczeni rodzice, informując o tym, że dzieci przyjmują silne leki i początkowo mogą zasypiać na lekcjach.
Ale nas nikt do tego nie przygotował. Nikt nie nauczył nas, jak pracuje się z chorymi psychicznie osobami. Nie mieliśmy szkolenia z prowadzenia rozmów z osobami z depresją, lękami, nerwicą natręctw czy fobiami. Wymaga się od nauczycieli, żeby umieli fachowo zająć się chorymi dziećmi. Super. Ale kto zadbał o to, żeby tych nauczycieli podszkolić z pierwszej pomocy psychicznej?
Jeśli nauczyciel ma choć trochę oleju w głowie, będzie umiał dostrzec moment, w którym jego kompetencje już nie wystarczą i dalsze intuicyjnie prowadzone rozmowy z uczniem mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Ale co zdarzy się, jeśli nauczyciel nie ma oleju w głowie? A takich osób jest naprawdę sporo...
niedziela, 7 maja 2023
ukradną
W przyczepie były dwa dwuosobowe łóżka. Na jednym spała Kalina, na drugim - czwórka uroczych licealistów.
Do snu Kaliny wciskały się niektóre zdania, wypowiadane o bardzo zaawansowanej porze:
- Czyja to noga?
- Możesz się obrócić na drugi bok, bo ścierpła mi ręka?
- Za dużo oddychasz.
- Tylko na moment się człowiek zdrzemnie, a już mu ukradną poduszkę.
Pierwszej nocy działał grzejnik, w przyczepie było ciepło i przyjemnie a rano Kalina mogła policzyć wszystkie 8 stóp, zwisających z łóżka.
Drugiej nocy awaria prądu sprawiła, że grzejnik już nie działał. Rano w przyczepie temperatura była bardzo niska - może w okolicach 10 stopni. Kalina nie dostrzegła już zwisających z łóżka stóp. Ciała ludzkie były przykryte na całej długości.
Przykryta nocą młodzież to jawny dowód niskich temperatur.
Cudowny weekend. Cudowne, wesołe, bezproblemowe dzieciaki.
- Ta kawa jest bardzo niesmaczna, ale i tak lepsza niż brak kawy - uznali rano, pijąc rozpuszczalną paskudę. Święte słowa.
poniedziałek, 1 maja 2023
szczęśliwa
czwartek, 27 kwietnia 2023
woła
Kalina nie wie, skąd w niej tak wielka potrzeba snu...
Dziś na przykład padła Kalina ze zmęczenia po obiedzie i obudziła się po 4 godzinach.
Czy to ciało, czy dusza? Która część woła o sen? I dlaczego?
wtorek, 25 kwietnia 2023
naszywaliśmy
Na zajęcia rewalidacyjne z dziećmi z niepełnosprawnością Kalina przyniosła dziś do szkoły igły, nici, niesparowane skarpetki i guziki. Naszywaliśmy guziki na skarpetki. Powstawały z tego śmieszne potworki.
Ha!
Nie ma sensu kupowanie drogich pomocy dydaktycznych. Dzieci potrzebują życia.
"Nitkę trzeba włożyć do tej dziurki?"
"Igła jest ostra!"
"Nie umiem zrobić supełka..."
:-)
sobota, 22 kwietnia 2023
perłą
Kalina i jej mąż po raz pierwszy poszli do kina na film, będący swoistym oprowadzaniem po niezwykłej wystawie malarstwa.
Łał! Naturalnie, że wspaniale jest iść do muzeum i oddychać powietrzem, które otacza jakieś fenomenalne dzieło sztuki, ale gdy światowi znawcy opowiadają o technikach, tematyce, poprawkach, konserwacji i prześwietlaniach XVII-wiecznych obrazów, ma się ciarki na całym ciele.
Po wyjściu z kina Kalina i jej mąż siedzieli przy stole, na którym leżała kiść filetowych winogron. Mąż Kaliny spoglądał na owoce przez chwilę i powiedział: teraz widzę, jak światło układa się na każdej kulce...
Film opowiadał o amsterdamskiej wystawie malarstwa Johanna Vermeera. To ten od "Dziewczyny z perłą". I od 34 innych obrazów, które dziś oświeciły Kalinę i jej męża. Oświeciły, bo Vermeer uważany jest za malarza światła.
Oryginał "Dziewczyny z perłą" znajduje się w muzeum w Hadze. Kalina w lutym już witała się z gąską, i wreszcie szła go zobaczyć. Na szczęście przed kupnem biletów przeczytała wielkie ostrzeżenie na stronie muzeum: "Dziewczyna z perłą" czasowo znajduje się w Rijksmuseum w Amsterdamie.
No i dziś Kalina obejrzała dziewczynę długo i starannie. Na filmie. A oryginał się zobaczy, gdy wróci do Hagi.
wiosna
- Co u was słychać? - spytała starsza córka.
- Wiosna. Chodzimy w krótkim rękawku, świeci piękne słońce. A u ciebie?
- U mnie zdecydowanie nie wiosna, ale wszystko inne - bardzo dobrze.
Miło mieć córkę, która potrafi realnie patrzeć na rzeczywistość...
środa, 19 kwietnia 2023
procent
Moja znajoma zbiera pieniądze na nowoczesne leczenie raka. Przeszła w życiu już wiele i jest waleczną kobietą. To ona:
https://onkozbiorka.pl/anna-uszynska
To osoba, która kiedyś była mi bardzo bliska i bardzo pomogła mi w zawodowym życiu.
Jeśli jeszcze zastanawiasz się, komu podarować swój cenny podatkowy procent, to poproszę.
nadmorskie
Kalina czyta teraz "Dziewczynę z muszlą" Tracy Chevalier.
Podobno był film.
Podobno piękny.
Kalina cieszy się, że go nie widziała, bo może sobie swobodnie w głowie ustawiać nadmorskie plaże, skarpy, przypływy i odpływy oraz silne nadmorskie wiatry. Bez żadnego sugerowania ze strony reżysera.
Książka jest zimna, wietrzna, mokra, twarda i piękna.
I bardzo, bardzo przyrodnicza.
Idealna dla Kaliny na ten cholerny listopadowy wieczór w kwietniu.
wtorek, 18 kwietnia 2023
ortografii
Poprawiam kartkówki uczniów z piątych i siódmych klas.
To ortograficzna katastrofa.
Znajduję w nich takie słowa jak:
paczymy
krudki
nie rozróżnywanie
siadkówka.
I to nie jest sytuacja wyjątkowa. Większość uczniów nie zna podstawowych zasad ortografii. Piszą nawet "ó" na końcu wyrazu.
poniedziałek, 17 kwietnia 2023
zmieni
Na stronie "Zupa na Monciaku" cały czas organizowane są zbiórki dla Ukrainy. Systematycznie zawożą to, co jest akurat potrzebne.
Jeśli ktoś ma ochotę zrobić coś, co naprawdę zmieni świat - namawiam, żeby ich wspomóc. Myślą, zbiórką, wpłatą lub jak się da.
sobota, 15 kwietnia 2023
mniej
Są lepsze i gorsze dni. To pewne. Ale ostatnio tych lepszych jakby mniej.
Starsza córka mówi, że przyswajam więcej złych informacji i straciłam odporność. Tę psychiczną. Na życie, na problemy, na złe wiadomości.
Gdy jej coś opowiadam, mówi mi: nie kolekcjonuj złych wiadomości. Jeśli ktoś zachowuje się okropnie, ale ciebie to nie dotyczy, nie myśl. To nie twoja sprawa.
I wszystko to jest zapewne prawdą. Prawdą zapewne jest. I co z tego?
czwartek, 13 kwietnia 2023
zaczęło
Uczniowie spytali, co wskazuje nasz klasowy barometr. Świeciło piękne słońce, pogoda była jak z Monaco, a barometr wskazywał niezwykle niskie ciśnienie.
Omówiłam sytuację, powiedziałam, że nie wiem, co się dzieje...
Po dwóch godzinach zaczęło padać. Czarne chmury tu i tam, a nawet wszędzie.
Niniejszym przepraszam mój stary, szklany barometr, że w niego zwątpiłam. ;-)
środa, 12 kwietnia 2023
wtorek, 11 kwietnia 2023
pracy
Jutro wracam do pracy, a dziś tracę co chwilę głos.
Najprawdopodobniej jutro przestanę mówić już na pierwszej lekcji, ale ponieważ zaczynam właśnie nauczać o uchu i słyszeniu, będzie przy tym sporo zabawy.
Czytam kolejną książkę Elizabeth Strout - tym razem "William". Teatralna, polecam!
piątek, 7 kwietnia 2023
katar
Czy ja coś wczoraj pisałam o słońcu? Chyba żartowałam. I to bardzo niestosownie.
Dziś leje. Od rana. Bez przerwy. Trochę to dobrze, bo rośliny w ogrodzie będą miały motywację do szybszego rośnięcia, a trochę to źle, bo ciśnienie spadło i leży.
Ja też.
Trzy dni próbnych egzaminów spędziłam w jednej sali z chorą dziewczynką. Teraz mam już katar, zawalone gardło i czuję się przedgorączkowo. Oby minęło, zanim nadejdzie.
czwartek, 6 kwietnia 2023
szaleństwa
Słońce.
Słońce od rana.
Widać wielkie placki błękitnego nieba.
Nie wiem, jak to możliwe, ale od razu chce mi się chcieć. Nawet konieczność zrobienia zakupów mnie nie przeraża.
W sobotę będę piekła sernik dla nas i dla naszych przyjaciół, którzy zawsze dzielą się z nami sałatką.
Przeczytałam cudowne zdanie:
Uprawiać ogród to wierzyć w jutro.
Z okazji nadchodzących świąt życzę wszystkim kochanym blogowym znajomym wiary, że będzie jutro. A nawet, nie bójmy się odrobiny szaleństwa, uwierzmy, że jest szansa na kolejne dni.
Pozdrawia Kalina,
patrząca w błękitną plamę nad głową.
poniedziałek, 3 kwietnia 2023
weekendzie
piątek, 31 marca 2023
goi
Minęła druga rocznica śmierci mojej mamy. Druga. Piąta. Dwudziesta. Nie wiem, która.
Codziennie mi jej brak. Codziennie o niej myślę.
Nie goi się. Czas nie leczy. Nie mija.
czwartek, 30 marca 2023
pracy
Kalina opowiedziała mężowi, co tam u niej w pracy.
Mąż oparł się o ścianę, gdy słuchał.
- Złóż jak najwcześniej wypowiedzenie - powiedział. - To nie jest miejsce dla ciebie. Żyje się tylko raz.
Kalina czuje, że czas na życie raz.
środa, 29 marca 2023
wlotkami
Kalinie niezmiennie wraca wiara, nadzieja i miłość (choć tę ostatnią traci Kalina najrzadziej), gdy rozmawia ze swoimi córkami.
Najmłodsza poszła wczoraj, a właściwie dzisiaj, spać o nieprzyzwoicie późnej godzinie, która de facto była już godziną wczesną dnia następnego. Zdarzyło się bowiem, że córka wraz ze swoją przyjaciółką przyszły po godzinie 23 do sypialni Kaliny na krótką rozmowę i skończyło się dwugodzinną pogaduchą o życiu, chorobach psychicznych, odpowiedzialności i etyce zawodowej.
W ten sposób czas, który dziewczyny miały spędzić na przygotowaniu się do sprawdzianu z "Dziadów", minął bezpowrotnie.
Sprawdzian z "Dziadów" miał być na pierwszej lekcji.
Rano Kalina wstała i zorientowała się, że pierwsza lekcja już trwa, a córka i jej przyjaciółka nadal są w domu.
- Zdecydowałyśmy, że nie idziemy na sprawdzian.
- No to wskakujcie do łóżek i idźcie spać. Nie ma sensu iść do szkoły na 3 nieważne lekcje - powiedziała Kalina, ziewając i próbując opanować ponocną koafiurę.
- Musimy iść do szkoły, bo dzisiaj sprzedają bilety na połowinki - powiedziała szczęśliwa córka i zaczęła zakładać skarpetki.
I to Kalina rozumie. Bilety na połowinki, zwane nie wiedzieć czemu wlotkami, są dostatecznym powodem pójścia do szkoły. Kalina popiera takie zachowanie i cieszy się, że córka ma w życiu priorytety. :-)
poniedziałek, 27 marca 2023
toczy
Przypomniała sobie Kalina, że życie się toczy. Nie ślizga, nie jedzie, tylko toczy.
Co jakiś czas pojawiają się na naszej drodze jacyś ludzie, a inni odchodzą.
I chyba teraz jest czas na zmiany.
Czasem pojawiają się ludzie, którzy kiedyś już byli, ale na chwilę potoczyli się w inne miejsce, do kogoś innego. I wracają z dobrą energią, z życzliwością, z miłością.
Wiosna. Ze starych kłączy wychodzi nowe. Ze starych. Nowe.
sobota, 25 marca 2023
zachwyciła
Kalina przeczytała kolejną książkę Valerie Perrin - "Cudowne lata".
I nie wie Kalina, czy powieść ją zachwyciła, czy nie. Jest zaskakująca. Wielowątkowa. Ciekawa. Dobrze utkana. Ale chyba czytała ją Kalina w złym momencie. W pośpiechu, w stresie, a to trzeba na hamaku, w lesie, bez zegarów, kalendarzy i dzwoniącego telefonu.
Smutna jest. I chyba piękna. I ma Kalina nadzieję, że za kilka dni zrozumie, że zakochała się w niej tak samo jak w "Życiu Violette".
piątek, 24 marca 2023
zaufanie
Koleżanka z pracy usiadła obok Kaliny.
- Chciałabym z tobą porozmawiać - zaczęła, gdy już zniknął z jej twarzy szeroki uśmiech. - Martwię się o ciebie. Jestem osobą, do której można mieć zaufanie. Widzę, że masz problemy i chcę ci pomóc. Myślę, że rozmowa ze mną może ci pomóc. Jakie masz problemy? Jak można ci pomóc?
Kalina siedziała osłupiała. Z takim czymś nie spotkała się jeszcze nigdy. Psychologicznie nadpobudliwa kobieta o zapędach moralizatorskich wyciąga z Kaliny zwierzenia. W najbardziej prymitywny sposób próbując zbudować zaufanie.
Kalina wyszła z siebie i stanęła obok.
- Ale ja nie mam żadnych podstaw, żeby mieć do ciebie zaufanie - powiedziała swoim najsłodszym cynicznym głosikiem.
Rozmowa trwała jeszcze chwilę. Koleżanka spróbowała z innej strony.
- Niedługo wakacje, odpoczniesz, problemów nie będzie.... - rzekła kojącym głosem.
- A skąd ty możesz wiedzieć, że moje problemy skończą się przed wakacjami? - spytała Kalina, a koleżanka stała się w tym momencie byłą koleżanką.
Życie zaskakuje, ale żeby aż tak?
cholera
Piątek.
Jutro ziemia, łopata, pierwsze pająki, gałęzie i "o cholera, zapomniałam, że to tu rośnie".
Poznałam siostrę mojej koleżanki. Jest starsza ode mnie. Rozmawiała ze mną jak starsza siostra. Rozstawałam się z nią ze łzami w oczach.
- Masz siostrę, Kalina? - spytała.
- Straciłam ją razem ze śmiercią mamy - odpowiedziałam.
- A my z moją odnalazłyśmy się po śmierci rodziców - odpowiedziała.
- Zazdroszczę.
- Współczuję.
czwartek, 23 marca 2023
śmieci
Kalina zauważyła w kontenerze na śmieci sporo doniczek z żurawkami. Przysposobiła je Kalina natychmiast i zawiozła do ogródka mamy. natychmiast zostały wsadzone pod jodły.
W zeszłym roku Kalina kupowała żurawki, w tym roku same przyszły.
- Dzień dobry, pani Kalino - zawołał.
- Dzień dobry - zdziwiła się Kalina serdecznością powitania.
- Chciałem pani bardzo podziękować...
- Za co pan mi dziękuję?
- Nie pamięta pani, co pani zrobiła? Przysłała mi pani wiadomość na messengerze, że upubliczniłem pomyłkowo swoje wszystkie dane. Natychmiast je usunąłem. Mam nadzieję, że nikt nie skopiował.
- Nie wiedziałam, że to był pan. Nie zastanawiałam się, kto. Napisałam i zapomniałam.
- Tym bardziej pani dziękuję.
To było kilka miesięcy temu. Tak dawno, że tylko pamięć ludzka sięga.
środa, 22 marca 2023
utrudniać
Kalina uważa, że los, w ramach elementarnego poczucia sprawiedliwości, powinien od czasu do czasu utrudniać życie także tym, którzy bezustannie robią innym świństwa.
poniedziałek, 20 marca 2023
fizyczne
niedziela, 19 marca 2023
zoo
Jutro Kalina prowadzi lekcję dla szóstej klasy w zoo. Lekcję o gadach.
O, dzięki ci, losie, że Kalina uczy przedmiotu, którego tak łatwo i przyjemnie jest nauczać
sobota, 18 marca 2023
mieszkałyśmy
Przyjaźniłyśmy się gdy byłyśmy małymi dziewczynkami. Mieszkałyśmy obok siebie. Jednymi schodami wracałyśmy do domu, gdy któraś z mam wołała jedną z nas na kolację.
Znałyśmy swoje rodziny. Spałyśmy u siebie bezustannie. Razem jeździłyśmy na wakacje. Miałyśmy w ten sposób wspólną babcię (moją) i ciocię (jej). Jej dwaj starsi bracia martwili się, gdy wracałam z sanek z przemoczonymi nogami i kazali mi wchodzić pod kołdrę. Mój brat naprawiał jej wrotki, gdy spadła w nich ze schodów.
Od czasu do czasu mamy ze sobą kontakt. Nie możemy wtedy przestać rozmawiać. Obie czujemy, że jesteśmy sobie bliskie, choć poprzednio rozmawiałyśmy 10 lat temu.
To są czary: 10 lat nie istnieje.
czwartek, 16 marca 2023
mikroskopem
Kalina uczy dzieci pracy z mikroskopem. Uczniowie to uwielbiają. Mogą dziesięcćrazy oglądać ten sam preparat i za każdym razem się zachwycać.
- Pamiętajcie, że jeśli widzicie przez mikroskop coś bardzo wyraźnego, czarnego i ślicznego to najprawdopodobniej jest to kurz i należy szukać dalej.
Uczniowie śmieją się z żartu i kolejno podnoszą ręce, sygnalizując prośbę o akceptację obserwacji.
Ponad połowa uczniów ogląda kurz.
Kalina nie ma moralnego prawa naśmiewać się z takiego stanu rzeczy, bo na pierwszym roku studiów obserwowała pod mikroskopem spermę ludzką, wyrysowała ją z najdrobniejszymi szczegółami, a potem okazało się, że to nie sperma, tylko pęknięte szkiełko chroniące preparat. Także ten... Kurz też ciekawy...
środa, 15 marca 2023
kontrolna
Pierwsza duża wizyta kontrolna podczas leczenia. Pani doktor poprosiła, żebyśmy zjawili się wszyscy: mama, tata, córka.
Same dobre wiadomości. Pani doktor ocenia stan córki na niegorszy od pierwotnego i nie widzi podstaw do niepokoju. Uważa, że nie będzie gorzej. A wiele wskazuje na to, że będzie lepiej. Bardzo doceniła dojrzałość, motywację i zaangażowanie naszej córki, pochwaliła wsparcie, jakiego udzielamy.
Teraz miesiąc przerwy, potem wracamy do cotygodniowego cyklu wizyt w szpitalu.
Życie jest piękne.
poniedziałek, 13 marca 2023
kosy
Słychać pierwsze kosy. Bardzo dużo ich mieszka w mojej okolicy.
Już zapomniałam, jak lubię ich śpiew.
niedziela, 12 marca 2023
zabiła
Filip
Kalina rzadko chodzi do kina. Bardzo rzadko. Ale poszła. Film miał być bardzo ładny, spokojny, choć akcja toczy się podczas wojny. Kalina miała wątpliwości, czy jest w stanie przygarnąć teraz wojenny film, ale jeśli spokojny i łagodny, to może nawet...
"Filip" Krzysztofa Zanussiego. Ani spokojny, ani łagodny. Choć, trzeba przyznać, piękny. Po zakończeniu widzowie siedzieli bez ruchu. Musieli dojść do siebie.
Aktor grający głównego bohatera - niezwykły. Charyzmatyczny. To jego film. Film jednego aktora. Film jego oczu.
Kalina poleca, jeśli ktoś ma teraz czas i miejsce na myślenie.
raz
Chcę grzebać w ziemi, sadzić, oglądać i dotykać rośliny.
Dziś wysiewam szałwię. Nie wiem, czy to za szybko, czy za późno, czy w sam raz. Dziś chcę, więc dziś musi być w sam raz.
sobota, 11 marca 2023
sprawdzian
"Czy mogłaby Pani przeprowadzić sprawdzian samodzielnie w domu?" zaczęła Kalina maila do mamy małej uczennicy. Dziewczynka ciągle choruje i ma bezustannie zaległości ze wszystkiego.
"Oczywiście. Bardzo chętnie. Dziękuję. Nie pozwolę ściągać." - odpisała mama.
"Ależ właśnie proszę pozwolić. Na tym sprawdzianie można korzystać z podręczników" obruszyła się Kalina.
"Ach, przepraszam. Naturalnie. Przypilnuję, żeby ściągała."
Sprawdzian został napisany, sprawdzony i oceniony. Na szóstkę.
wtorek, 7 marca 2023
lekcje
- Mamo, powiedzieliśmy fizykowi, że w czwartek mamy tylko dwie lekcje. Dwie fizyki. Wszystkie inne lekcje są odwołane. Fizyk uśmiechnął się, powiedział, że ma w czwartek czas i zrobi nam jeszcze trzecią fizykę. Godzinę wcześniej.
Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć. Śmiała się. Moja córka śmiała się, gdy to mówiła. Śmiałą się, że będzie miała w czwartek trzecią fizykę. Trzy fizyki w ciągu jednego dnia. A ona się śmieje. Nie mogę powiedzieć, żeby się cieszyła, na pewno wolałaby pospać dłużej, ale bawiło ją podejście fizyka.
- Fizyk musi was lubić, skoro chce mieć z wami jeszcze więcej lekcji - zaryzykowałam.
- Nas wszyscy nauczyciele lubią - powiedziała, odchodząc ze śmiechem.
Ze śmiechem. Trzy fizyki. Wszyscy lubią.
Liceum to cudny czas.
trudno
niedziela, 5 marca 2023
jeża
Spadł śnieg.
To już staje się nudne.
Jutro wracam do pracy, chociaż bardzo nie chcę.
Moja przyjaciółka znalazła na trawniku zagubionego jeża. Przetrzymałyśmy go przez noc i rano trafił do szpitala dla jeży. Nie przetrwałby na mrozie. Uratowałyśmy garść igieł i czarny, błyszczący nos.
Byle do wiosny.
sobota, 4 marca 2023
czasowników
Kalina siedzi w sypialni i przysłuchuje się, jak jej córka ze swoim tatą przygotowują się do zawieszenia półki na ścianie. Rozmawiają. Śmieją się. Ustalają. Zastanawiają. I wykorzystują jeszcze wiele innych, pozytywnych czasowników. Takich, jakie powinny być pomiędzy córką a tatą. Pomiędzy człowiekiem i człowiekiem.
czwartek, 2 marca 2023
straszne
Widzę teraz, że los dał mi moją infekcję, bo czuł, że muszę odpocząć. Odpoczywam. Robię śmieszne obiadki, wysypiam się, nie budzę się w nocy, wychodzę na krótkie spacerki.
Obserwuję młodszą córkę licealistkę i cieszę się, że wylosowałam akurat tę osobę do opiekowania. Kochanie jej bezwarunkową miłością nie jest trudne.
- Moja młodsza córka chce lecieć sama do siostry - powiedziałam do koleżanki.
- O boże, zaczyna się! To straszne! Jak ona sobie to wyobraża!? I co ty na to?!
- Już dawno jej to proponowałam, tylko się bała. Teraz już się nie boi.
- I puścisz dziewczynę samą samolotem do obcego kraju?
- Puszczę, Jak latawiec. I zrobię jej kanapkę na drogę.
poniedziałek, 27 lutego 2023
testowi
Gdy w niedzielę rano Kalina podeszła do okienka w dyżurnej aptece, nie spodziewała się, że kupi jeden test, badający aż 4 choróbska. I dzięki temu testowi wie Kalina, że jej mąż nie ma teraz ani grypy A, ani grypy B, ani RSV, tylko znowu przytargał do domu koronawirusa... No ile można?!
Leży teraz mąż Kaliny w zamkniętym pomieszczeniu, podjada co mu Kalina podaje i kaszle. Kaszle jakby mu płuca do kolan opadły, Jakby nagrywał ścieżkę dźwiękową do filmu o huraganie Mekintosz.
Na szczęście spadła mu gorączka i już nie trzęsie się z zimna, mając 39'C.
I ponawiam apel o wiosnę.
sobota, 25 lutego 2023
żółte
Kalina lubi jeść jajecznicę, puree ziemniaczane, wiśnie, truskawki, brzoskwinie, morele i chleb z masłem.
I śliwki. Wszystkie śliwki świata. I żółte sery. Białe też. I pomidory. Z odrobinką soli.
No i poziomki i maliny. Mmmm.
I tylko nie rozumie Kalina, dlaczego od stu lat trwa ta okropna jesienio-zima i naprawdę wytrzymać już nie można.
Albo i dłużej.
czwartek, 23 lutego 2023
dlaczego
Kalina poczuła się bardzo obrażona przez ucznia. Wezwano rodziców. Rozmowa niemiła. Kalina była na wskroś nieprzyjemna dla rodziców, choć bardzo uważała, żeby być kulturalną.
Rozmowa zakończyła się przeproszeniem Kaliny i decyzją, że Kalina nie składa oficjalnego zawiadomienia o znieważeniu nauczyciela, ponieważ stało się to pierwszy raz. Przy kolejnym - maszyna ruszy.
I to wywołało lawinę. Koleżanki z pracy atakują Kalinę: jak mogła? Przecież uczeń nic złego nie zrobił. Uczniowie robią gorsze rzeczy i nic się nie dzieje. Kalina uważa się za kogoś lepszego. Zgłaszanie takich sytuacji i tak nic nie zmieni, bo zostaną umorzone. Kalina nie powinna być niemiła dla rodziców, bo teraz rodzice będą niemili dla innych nauczycieli, itd, itp.
Kalina nie umie żyć w stresie i natychmiast zareagowała gorączką. Tak ma Kalina. Nie dość, że uczeń zachował się wobec Kaliny bardzo źle, to jeszcze koleżanki z pracy, zamiast trzymać kciuki za Kalinę i ją wspierać, organizują ataki wielopoziomowe.
O co tu chodzi? Nauczyciele narzekają, że jest w szkołach źle. Uczniowie przekraczają kolejne granice a nauczyciel jest bezradny. I gdy znajdzie się jakaś Kalina, która się przeciwstawia, nauczyciele zaczynają narzekać na nią. Dlaczego? Bo sami nic nigdy nie zrobili? Bo się boją? Bo nie lubią, gdy ktoś próbuje coś zmienić? Bo wszyscy są szczęśliwi, gdy są nieszczęśliwi? Bo tak było i nie wolno zmieniać? Bo walimy w łeb każdego, kto się wychyla? Bo jest dobrze jak jest? Bo nie lubimy zmian, nawet na lepsze? Bo się boimy?
Kalina leży z gorączką i czeka na telefon od swojej pani doktor. Po tym wszystkim, po braku wsparcia i atakach, po zachowaniu ucznia i reakcji koleżanek z pracy musiało się coś stać z Kaliną. Kalina wie, że jej psychika nie jest szyta mocną nicią.
niedziela, 19 lutego 2023
niemiłośnik
Kalina wygrała długą i wyczerpującą finansowo i psychicznie walkę z ziemiórkami, które będąc małymi, wkurzającymi, muszkopodobnymi istotami, znalazły swoje eldorado w doniczkach w domu Kaliny. Teraz ostatnie niedobitki ziemiórków przyklejają się na żółtą taśmę, a Kalina zaciera ręce ze szczęścia.
Wobec tego postanowiła Kalina skorzystać z tego, że larw ziemiórków już w ziemi nie ma i zachciało jej się przesadzać rośliny. W tym celu przekonała męża, aby pojechał z nią do centrum ogrodniczego po nową ziemię.
Już po drodze mąż Kaliny (wielki niemiłośnik ziemiórków) pytał, jak Kalina zamierza się upewnić, że ziemiórki nie wprowadzą się do domu z nową ziemią.
Nie zamierza się Kalina upewniać, gdyż się nie da.
Kalina ma nadzieję i to musi wystarczyć.
sobota, 18 lutego 2023
pożegnania
Jest plan.
Kalina lubi mieć możliwości i już zaczyna się Kalina czuć lepiej.
Plan jest taki: Kalina będzie pracowała dodatkowo w innej szkole. Gdy już zagnieździ się Kalina w tej drugiej szkole, nabierze wiatru w żagle i pożegna szkołę integracyjną.
Pożegnanie szkoły integracyjnej to absolutna podstawa zachowania zdrowia psychicznego. A może już nawet jego przywrócenia.
środa, 15 lutego 2023
pracy
Chyba kryzys pracy.
A może kryzys w pracy.
I wcale by się Kalina nie pogniewała, gdyby wreszcie święte krowy spotkała sprawiedliwość dziejowa.
Jedna przestała się do Kaliny odzywać.
No chyba się Kalina popłacze z rozpaczy, ach popłacze ;-)
poniedziałek, 13 lutego 2023
zabitych
Ponad 30 000 zabitych?! A ci, którzy przeżyli nie mają się gdzie schronić, nie mają co jeść i pić. Nie mają nic.
Straszne.
Organizujemy w szkole zbiórkę.
Chociaż to...
piątek, 10 lutego 2023
kartonami
Czechosłowacki serial "Sąsiedzi". Jeden gość w czapce, drugi bez. To bez wątpienia Kalina i jej starsza córka, pakujące łóżko do samochodu. Pod sklepem IKEA w Delft.
Kupiły łóżko. Rozsuwane. Dwuosobowe. Spakowane w trzy ogromne, długie i ciężkie kartony. I przytaszczyły z trudem wózek z kartonami do strefy pakowania na parkingu. A tam - niespodzianka. Kartony nie chciały się zmieścić do samochodu. Były idealnie za długie i idealnie za szerokie.
Próby upchnięcia kartonów do samochodu zajęły Kalinie i jej córce godzinę. Przez cały ten czas wpakowywały i wypakowywały trzy wielkie graty, układając je we wszelkich możliwych konfiguracjach. Kartony były niezwykle ciężkie i niezwykle "niechwytalne", co sprawiło, że wielokrotnie wysuwały się tragarkom z rąk, przygniatając im dłonie. Do tego w samochodzie musiało być też miejsce dla córki Kaliny.
W końcu udało się. Kartony wlazły, ale nie było miejsca dla córki. Ustalono nowy plan. Kalina jedzie samochodem do Hagi, córka jedzie komunikacją publiczną, spotykają się na miejscu.
Wówczas Kalina usiadła za kierownicą i ze zgrozą spostrzegła, że kartony zasłaniają jej całą boczną szybę, boczne lusterko i tylną szybę. Inaczej mówiąc, Kalina widzi tylko to co z przodu i z lewej. Prawdopodobnie nie byłoby to aż tak niebezpieczne, gdyby trzeba było podjechać 200 metrów, ale Kalinę czekała jazda gigantyczną autostradą, 6-pasmowym horrorem dla każdego kierowcy, na którym jest mnóstwo zjazdów, wjazdów i rozwidleń.
Wypakowały zatem po raz setny kartony, usiadły zdesperowane na wózku i rozmyślały, tracąc nadzieję na zaoszczędzenie 50 euro za transport łóżka.
I wtedy córka Kaliny uśmiechnęła się swoim cudownym, wielozębnym uśmiechem i powiedziała:
- Jak myślisz, czy ludzie, którzy przyszli do IKEI półtorej godziny temu i widzieli, jak zaczynamy pakować, teraz już wychodzą ze swoimi zakupami?
To sprawiło, że Kalina zaczęła się pokładać ze śmiechu. Jej córka takoż. I radośnie postanowiły: spróbują spakować do samochodu dwa kartony, córka z jednym poczeka pod sklepem, a Kalina po rozładowaniu pakunków wróci po córkę i ostatnią paczkę. Do rozładunku został zaangażowany chłopak córki. Córka zadzwoniła do niego i spytała, czy może wyjść z domu na pół godziny. A on, swoim rozbrajającym głosem, spytał, jak jest "pół godziny" po polsku, bo chce się nauczyć nowych słówek.
Nie dowiedział się.
Obrócenie w obie strony zajęło Kalinie jedyne półtorej godziny, czyli tyle, ile pakowanie kartonów do samochodu.
Po wtarganiu ostatniego kartonu po schodach do domu Kalina i jej córka montowały łóżko jak szalone, marząc o tym, żeby uwalić się na nim i spać aż do rana. I wtedy nadszedł wieczór, który przyniósł zaskakującą prawdę: stare materace nie pasują do nowego łóżka. Bardzo nie pasują. Nie pasują tak bardzo, że nie da się na nich spać. Następnego dnia Kalina z córką udały się na kolejne zakupy do IKEI, tym razem po materace. Te zmieściły się do samochodu bez problemu, były na tyle lekkie, że nawet po schodach można je było wnieść bez zgrzytania zębami.
Niestety Kalina musiała wracać do Polski, więc nie miała okazji przetestować nowego łóżka córki i nowych materacy. Podobno śpi się bardzo wygodnie.
wtorek, 31 stycznia 2023
psychopatach
sobota, 28 stycznia 2023
brzuchem
Mąż Kaliny i jej młodsza córka są już w Rzymie. Przesłali zdjęcia. Ach i och.
Starsza córka Kaliny niedługo przylatuje do Polski. Ach i och.
A Kalina leży pod kołdrą z bolącym brzuchem i naprawdę cieszy się, że w poniedziałek idzie do szpitala na badania.
Scenariusz jest taki:
1. badania, badania, badania;
2. wyniki, wyniki, wyniki;
3. rozmowa lekarki z Kaliną ("pani Kalino, pani jest zdrowa jak rzepa, brzuch nie ma prawa boleć");
4. rozmowa Kaliny z brzuchem ("dosyć tych kłamstw");
5. brzuch przestaje boleć, przepraszając;
6. kurtyna;
7. oklaski;
8. bez bisów.
piątek, 27 stycznia 2023
głupi
- Większość rodziców to głupi ludzie. Czy oni sądzą, że jak będą krzyczeć na swoje dzieci, karać je, wymagać ponad ich siły, zmuszać do robienia tego, czego nie chcą, to coś dobrego z tego wyjdzie?
- Czy mam to wziąć do siebie? - spytała Kalina, patrząc zaskoczona na swoją niemal dorosłą córkę.
- No mamo, co ty!? Gdybyś była głupia to bym przecież z tobą nie rozmawiała!
Kalina zrobiła rozliczenie tygodnia. Córka z nią rozmawiała. Codziennie. Czasem w swoim łóżku, czasem w łóżku Kaliny, czasem na kanapie, czasem w kuchni, czasem stojąc obok, czasem w niedźwiedzim objęciu, czasem siedząc obok w samochodzie, czasem wszędzie indziej.
Zapamiętać: jak przestanie rozmawiać, to trzeba się wziąć do pracy. Nad sobą, oczywiście.
potraktowana
wtorek, 24 stycznia 2023
pozwala
Kalina się obraziła.
Na siebie się obraziła.
Bo pozwala na złe siebie traktowanie.
I starym zwyczajem zamknęła się Kalina w sobie jak pancernik i obmyśla plan ucieczki.


