Szkolenie dla wolontariuszy - szczególne wydarzenie.
Niemal wszyscy uśmiechnięci, pełni energii i pasji.
Serdeczni dla siebie, weseli i żartujący.
Prawdziwi wolontariusze - przyszli, bo chcieli.
I Ona. Z zaciętą miną, skoncentrowana i skupiona. Atakująca wszystkich, którzy nie wiedzą - a nie wiedzą wszyscy. W końcu przyszli na szkolenie, żeby się dowiedzieć.
Nieżyczliwa.
Uciszająca śmiejących się, pouczająca i mówiąca coraz głośniej i głośniej.
Myślę o tym, co się stanie, gdy zacznie pracować. Gdy stanie między dziesiątkami dzieciaków, dla których to wszystko robimy.
O Losie, strzeż nas przed ochotnikami, którzy nie chcą, ale robią!
Biorę udział w tym przedsięwzięciu nie po raz pierwszy, ale tym razem naprawdę się męczę.