sobota, 7 marca 2015

święcona

- Wiesz, że woda święcona ma termin "best before"?
- Chyba nie...
- Tak! Dzieci, które idą do komunii muszą mieć drugi raz święcone świece, a przecież do chrztu święciło się te same świece po raz pierwszy...
- Święcenie świec? Przecież woda przeczy istocie świecy!
- To jest woda święcona. Ona się lubi ze świecami...

czwartek, 5 marca 2015

popularną

- Jestem niezwykle popularną osobą. Piszą do mnie maile ludzie z całego świata. Zastanawiające jest to, że zawsze mają polskie imiona i nazwiska, i zawsze piszą do mnie po polsku, chociaż ich polszczyzna jest nieco aldente...  Chcą się ze mną podzielić dobrą wiadomością, że marzą o tym, żeby mi pomóc zarobić mnóstwo pieniędzy w tydzień i zachęcają mnie w uroczy sposób, żebym kliknęła w linka, długiego jak dżdżownica.
- A do mnie piszą tacy bez nazwisk. Same imiona.
- Jaki pan, taki kram...

poszukiwawczą

- Pobiłam rekord świata w roztrzepaniu!
- Poszłaś do pracy w piżamie?
- Gorzej... Wróciłam po południu do domu. Wypakowałam z samochodu trzy siaty, dwa tornistry, jedno dziecko własne, drugie pożyczone, zamknęłam samochód, odprowadziłam pożyczone dziecko do sąsiadów, z własnym weszłam do domu. To było po południu. Wieczorem zorientowałam się, że nie mam telefonu. Rozpoczęłam zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczą, która doprowadziła do jakże przykrego wniosku, że nie mam również torebki. Portfel, telefon, karty kredytowe, dokumenty samochodu, moje dokumenty, karta do bramy szkolnej... Wszystko zniknęło. Moje dziecko, przyzwyczajone do wnikliwego przetrząsania wszystkiego w poszukiwaniu rzeczy zagubionych biegało jak w amoku po domu, zaglądając do każdej szuflady, szafki, pod łóżka i za zasłony. Wszędzie jeden wielki brak torebki. A jak wiesz, moja torebka rozmiarami przypomina namiot harcerski. Trudno ją przeoczyć. I w pewnym momencie moja mała córka, stojąca w piżamce boso na zimnej podłodze zadała jakże wstrząsające w swej wymowie pytanie: a czy ta torebka przyszła dzisiaj z nami z samochodu...?
- Była w bagażniku?
- Nie. Na przednim siedzeniu. W najbardziej widocznym miejscu...
- Znalazłaś winnego?
- Myślę, że to tornister dziecka sąsiadów zawinił.

środa, 4 marca 2015

mowę

- Napiszesz mowę pożegnalną dla mojego głównego księgowego?
- A fajny był?
- Bardzo fajny.
- To weźmiemy tę mowę, którą napisałam na pogrzeb cioci Heli. Trochę przerobimy i będzie jak znalazł na początek emerytury księgowego.

poniedziałek, 2 marca 2015

foton

- Zrobiło się chwilowe przejaśnienie i cały krajobraz wymęczony bezustanną jesienią nabrał nieco rumieńca.
- A rośliny doniczkowe dostały kosmiczny foton światła i przeprowadziły pierwszą od niepamiętnych czasów fotosyntezę...
- Ciekawe, co wyprodukowały...
- Ja bym się na ich miejscu nie bawiła w jakąś banalną glukozę. Wyprodukowałabym sobie wielką, grubą czekoladę z okienkiem...

swój

- Podobno Szymborska dostała do zinterpretowania swój wiersz i nie wstrzeliła się w klucz odpowiedzi maturalnych.
- Całe szczęście, że mi nie dają takich zadań. Ja bym nawet nie poznała, że to mój tekst...

liczba

- Niedługo liczba kandydatów na prezydenta będzie tak duża, że znowu zamiast kart wyborczych będzie książeczka wyborcza i przeżyjemy jedno wielkie deja vu...