Kalina dziś pierwszy raz brała udział w lekcji angielskiego na kursie.
Jezu, jakie to przyjemne! Ktoś Kalinę poprawia, ktoś ją dopytuje, ktoś zachęca by powtórzyła dla lepszego zapamiętania. No cudne!
Kalina cały swój angielski zawdzięcza wyłącznie własnej samodzielnej pracy i cieszy się, że teraz ma okazję usłyszeć, jak mówią inni uczący się.
Kalina może na kursie rozmawiać po angielsku w atmosferze zwracania uwagi na staranność, a nie w sytuacji zaspokajania wyłącznie potrzeb komunikacyjnych. A to zupełnie inna bajka.
I dowiedziała się na przykład Kalina, że o indywidualnych sportach mówi się "to do", np. to do yoga, to do tai chi. Ale "to practice" jest w przypadku sportu najbezpieczniejsze, bo zawsze poprawne - i takie rady są dla Kaliny nieocenione.