wtorek, 11 września 2018

nowego

- Kalinko, zadzwoniłam do przychodni. Powiedziałam, że sprawa jest pilna, bo oko bardzo mnie boli. Pani powiedziała mi, że pilna wizyta może być ustalona już na początku nowego roku.
- Czego, mamo?
- Nowego roku. No w styczniu.
- Mamo, jestem trochę zaskoczona, bo jeszcze się jesień nie zaczęła i zupełnie nie myślałam o tym, że w ogóle będzie nowy rok...
- No widzisz, jaka jesteś nieprzyszłościowa…

poniedziałek, 10 września 2018

problemu

Znałam kiedyś osobę, która cierpiała na alkoholizm.
Prawdopodobnie bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że to wszyscy znajomi tej osoby cierpieli z powodu jej alkoholizmu. Ona czuła się doskonale. Aż do pewnego momentu. Potem sytuacja się zmieniła.
Żeby zrozumieć, o co chodzi, dużo czytałam na ten temat i rozmawiałam z terapeutami, ponieważ zaczynałam coraz bardziej podejrzewać, że zaczynam wariować. Życie w plątaninie kłamstw, manipulacji, oskarżeń, wymieszanych z napadami czułości i zapewnieniami o lojalności i wiecznej przyjaźni spowodowało, że musiałam odnaleźć w tym wszystkim jakiś sens i zrozumieć sedno problemu. Zrozumieć, na czym polega alkoholizm. Dlaczego choruje razem z alkoholikiem całe jego otoczenie. Z jakiego powodu wszyscy alkoholika usprawiedliwiają i "nie widzą" jego wybryków. Dlaczego schemat tak łatwo się powiela. Co sprawia, że wszystkie osoby, mające kontakt z alkoholikiem, wpadają w identyczne współuzależnienie. Na czym ono polega. Jakie są mechanizmy i jak można je zerwać, żeby się uratować. I jak sobie poradzić ze świadomością, że alkoholikowi pomóc się nie da w żaden sposób.

Nie było mi aż tak ciężko, jak członkom najbliższej rodziny alkoholika. Byłam na tyle daleko, że mogłam, po udzieleniu sobie pierwszej pomocy, odciąć się od tego. Ale emocje pozostały. I specyficzna czujność.

Niedawno moja znajoma, podczas zupełnie neutralnej rozmowy, powiedziała mi, jak bardzo poczuła się dotknięta. Otóż ktoś powiedział jej, że jej mąż jest chyba alkoholikiem. A ona przecież zna go najlepiej. Jest przy nim i wie, że on pije tyle co wszyscy. I mógłby przecież przestać, gdyby tylko chciał. I ona zna alkoholików, wie, na czym to polega, i ma pewność, że jej mąż nigdy przenigdy...


na głos

Muszę zrobić sobie badania krwi. Dość szczegółowe. Osobom nawet tylko pobieżnie znającym się na rzeczy jednoznacznie mogą one zasugerować, co mi dolega.
Podchodzę do okienka w rejestracji. Wyciągam dowód osobisty, bo nie wolno mi wypowiedzieć mojego nazwiska. Na skierowaniu od lekarza mam wypisaną listę badań.
Pani w rejestracji przygląda się skierowaniu uważnie, po czym na cały głos informuje mnie i wszystkich obecnych w poczekalni, których badań nie może mi zrobić.
Dostaję dreszczy.
Proszę, aby nie mówiła mi, których nie może mi zrobić, tylko żeby zaznaczyła je na skierowaniu.
Pani czyta na głos listę wszystkich badań, które są wypisane na moim skierowaniu, i przy dwóch wspomina, że "tu nie zrobimy".

Ustawa nie zapełni pustego miejsca w mózgu.

niedziela, 9 września 2018

oddaliła

Zauważyłam niedawno, że głowa mojej młodszej córki w zatrważający sposób oddaliła się od jej stóp. Zwłaszcza w pozycji wyprostowanej. Widać to szczególnie, gdy leży w łóżku. Stopy ma na jednym jego końcu, a głowę na drugim.

Dziś założyła spodnie, których nie nosiła latem.
Jakże cudowna jest współczesna moda, że toleruje nogawki 8/9. Albo raczej 7/8. A może nawet to są już 4/5...?

dostawą

Czy można przez internet zamówić kawę z dostawą do łóżka?