sobota, 16 września 2017

imprezę

-Wiesz, mamo, wczoraj moja córka urządzała osiemnaste urodziny. Mówiłam ci o tym od kilku dni, pamiętasz? Kupowałyśmy nawet razem produkty na sernik, przypominasz sobie? Impreza była wspaniała. Przyszło mnóstwo jej znajomych, fantastycznie się bawili, tańczyli do rana, spadł im na podłogę tort urodzinowy i zapaliła się bagietka, którą ktoś położył za blisko palnika. Jedna osoba zgubiła okulary a druga kurtkę, zbił się kieliszek od szampana i nie dotarł na czas prezent, zamówiony przez Internet. Wszystko zgodnie z odwiecznym scenariuszem osiemnastek. Tak jak powinno być na pierwszych pełnoletnich urodzinach.
youtube
- Och, to cudownie, Kalinko. Nic o tym nie wiedziałam, że twoja córka będzie miała imprezę osiemnastkową. Nie mówiłaś mi o tym... A dużo było gości?
- Tak, mamo. Bardzo dużo.
- A coś się zniszczyło?
- Zbił się kieliszek od szampana, jedna osoba zgubiła okulary a druga kurtkę.
- Ach, to pili szampana? A tańczyli?
- Tak mamo, tańczyli. Do rana.
- A na tej imprezie była orkiestra?

Kurtyna w dół. Oklaski.

piątek, 15 września 2017

samcem

Pamiętam moment, gdy dowiedziałam się, że w oryginale "Kubusia Puchatka" Sowa Przemądrzała jest samcem. To było niezmiernie zaskakujące, ponieważ nigdy nie pomyślałam o żadnej sowie, że jest samcem. Sowa jest samicą i już.
humorek.pl
Tak samo mam z żyrafą. Żyrafa to samica. Nie wchodzę tu w niuanse natury seksualno-rozrodczej. Odcinam pewne oczywiste oczywistości. Nie zadaję sobie krępujących pytań i nie liczę na żadne nieprzyjemne wyjaśnienia. Wewnętrzne przeświadczenie mówi mi, że żyrafa to samica i gdybym miała zwrócić się do jakiejś, z całą pewnością zaczęłabym od "Maleńka!".
Nie ma tu znaczenia rodzaj rzeczownika, gdyż rekin też jest samicą, a koala zawsze i niezmiennie samcem...
Jeże są samcami, to chyba oczywiste. Gdybym brała do ręki kolczastą kulkę, widziałabym w niej czułego i troskliwego ojca innych kolczastych kulek.

Co ciekawe, w takim odbiorze przyrody zupełnie nie przeszkadza mi przyrodnicze wykształcenie.  Ciekawe, czy gdybym była fizykiem, w pewnych okolicznościach moje wewnętrzne "ja" zaprzeczałoby istnieniu grawitacji... ;-)

środa, 13 września 2017

drzemka

Gdy rano dzwoni budzik, nie mogę sobie przypomnieć, czy to jest już ostatnia drzemka, czy dopiero pierwsza...
blasty.pl
Producenci telefonów powinni przewidzieć taką opcję i urządzić to w następujący sposób:

Włącza się alarm, a lektor cichym głosem informuje: "Drzemka numer 1. Pozostały jeszcze dwie do wykorzystania".
Przy trzeciej drzemce stanowczy głos informowałby: "To jest twoja ostatnia szansa na pobudkę!"

Dzisiaj jest 13 września 2017.
Jeśli ktoś kiedyś będzie próbował zgarnąć ogromną kasę za ten pomysł, to oświadczam, że byłam pierwsza!

wtorek, 12 września 2017

dlaczego

Poniedziałek, godz. 7.00
pl.aliexpress
- Znowu mi dałaś do szkoły jabłko? Mówiłam ci, że nie lubię jabłek!

Wtorek, godz. 7.00
- Za wcześnie mnie dzisiaj obudziłaś!

Środa, godz. 7.00
- Dlaczego moja młodsza siostra weszła przede mną do łazienki?

Czwartek, godz. 7.00
- Za późno mnie obudziłaś i teraz muszę się spieszyć!

Piątek, godz. 7.00
- Nie powiedziałam ci, że już nie lubię kanapek z miodem, bo zapomniałam!

Poniedziałek, godz. 7.00
- Z czym mi zrobiłaś kanapkę do szkoły, bo akurat tego nie lubię?

Wtorek, godz. 7.00
- Robisz mi za duże śniadania do szkoły!

Środa, godz. 7.00
- Ale jak to? Mam sama sobie robić śniadania do szkoły? I sama się budzić? Ale dlaczego?

poniedziałek, 11 września 2017

służba

Czy to jest możliwe, że wróci obowiązkowa służba wojskowa?

newsweek.pl
Czy w XXI wieku można zmusić młodych, jędrnych i ambitnych mężczyzn, żeby przez dwa lata polerowali obcasy w koszarach?

Oglądam Teatr Telewizji.
Świetny Gajos jako oficer komunistycznego kontrwywiadu.
Boże, nie spraw, żeby historia toczyła się kołem.

wiercić

Od jakiegoś czasu budzę się w nocy o podobnej godzinie. Nie napiszę, czy ten "jakiś czas" trwa kilka dni, kilka miesięcy czy kilka lat, bo się wstydzę.
wordpress.com
Wygląda to mniej więcej (raczej więcej) tak: śpię, śpię, śpię, zaczynam się wiercić, budzę się ale udaję że śpię, po kilku minutach otwieram oczy, patrzę na zegarek i jest prawie ta sama godzina co wczoraj, przedwczoraj, przedprzedwczoraj i... i już.
Dzisiaj o tej właśnie godzinie rozbudziłam się na dobre. Włączyłam internet i wpisałam w google pytanie, co oznacza budzenie się o tej godzinie.

I tu jest sedno sedna: jeśli jesteście w podobnej sytuacji - nie róbcie tego!
Nie sprawdzajcie, jeśli jesteście wątłego zdrowia psychicznego i fizycznego!
Otóż przeczytałam ochtylion artykułów o tym, że conocne budzenie się o tej właśnie godzinie jest objawem... no w zasadzie wszystkiego. Opętania, wszelakich chorób, zaburzeń trawienia, złej pracy nerek, wątroby, płuc, serca lub mózgu, smutku, wysokiego ciśnienia krwi, niskiego ciśnienia krwi, żałoby, apatii, stresu, braku stresów, oczyszczania się organizmu z toksyn a nawet gromadzenia się toksyn w organizmie - w zasadzie każdy może znaleźć coś dla siebie...

Dzisiaj wybrałam złą pracę wątroby, brak stresów, opętanie, pełnię, niedobór płynów w organizmie i żyłę wodną.
Opcji jest tyle, że wystarczy mi aż do Wielkanocy. Internet daje człowiekowi wolność. Wolność wyboru. ;-)