Na zebraniu w szkole mama dziecka ze spektrum autyzmu postanowiła się wypowiedzieć.
Dostrzega u swojego syna regres. Dziecko coraz bardziej buntuje się, nie pracuje na lekcjach, oddaje puste kartki na sprawdzianach. Jest agresywne w stosunku do innych uczniów, ale coraz częściej także w stosunku do nauczycieli. Mama przeanalizowała sytuację i uważa, że winna jest nauczycielka wspomagająca.
I tutaj właściwie można postawić kropkę.
Dodam tylko, że chłopiec jest dzieckiem z otyłością, ponieważ mama uspokaja je w domu jedzeniem, a do tego jest poważnie uzależnione od gier komputerowych (ma w swoim pokoju telewizor, x-boxa, playstation i komputer), co z pewnością ułatwia życie mamie. Niestety my w szkole nie mamy ani kartonów z kabanosami, ani fajnych strzelanek do grania...