piątek, 16 września 2016

sprzątać

empik.pl
- Nie mam siły tego sprzątać.
- Wpadnę do Ciebie po kolacji i przez godzinkę Ci pomogę.
- Ale wtedy może się okazać, że znajdziesz jednak u mnie tę książkę, której ci nie oddałam i powiedziałam, że jej wcale nie pożyczałam.
- W takim razie wpadnę przed kolacją i pomogę ci sprzątać. Zwłaszcza wtedy, gdy ty będziesz przygotowywać kolację..

czwartek, 15 września 2016

wysoko

Spytano w Poradni Językowej PWN (chyba największy autorytet w sprawach związanych z językiem polskim) o uzasadnienie pisowni słów: wysoko sprawny i wysokospecjalistyczny. Dlaczego pisze się je w odmienny sposób, chociaż podobieństwo tych słów jest wyraźne. Oto odpowiedź guru ds. języka polskiego:

·         „Zasada [134] nakazuje w takich wypadkach pisownię rozłączną, zaś zapis łączny stosuje się tylko w przypadku niektórych połączeń, głównie utrwalonych w wyniku częstego użycia. Wyraz wysoko jest przysłówkiem, toteż wydaje się, że właściwa byłaby pisownia rozłączna obu podanych wyrażeń, tak jak to jest np. z konstrukcją wysoko latający. Kłopot w tym, że element wysoko‑ może też być częścią wyrazów złożonych, które powstały z połączenia przymiotnika wysoki i jakiegoś innego wyrazu, np. wysokogórski ‘związany z wysokimi górami ’. Moim zdaniem oba podane wyrażenia należałoby pisać łącznie, bo ich znaczenia można sparafrazować słowami ‘sprawny w wysokim stopniu ’, ‘specjalistyczny w wysokim stopniu ’, a więc wysokosprawny, wysokospecjalistyczny.”

Inaczej mówiąc: wysoko sprawny pisze się rozłącznie, wysokospecjalistyczny pisze się łącznie, gdyż zasada mówi, że należy pisać je rozłącznie, ale właściwie należałoby łącznie.

Efekt:
wszyscy korektorzy szykują sznur i szukają odpowiednio wysokiej gałęzi (w przypadku wysokiej gałęzi pisownia nie budzi zastrzeżeń…)

środa, 14 września 2016

popielatowy

w446.wrzuta.pl
- Nie rozumiem, dlaczego mówi się 'granatowy', ale 'popielaty'. Powinno być albo granaty i popielaty, albo popielatowy i granatowy.
- A gdyby było popielatowy i granaty, też by ci nie pasowało.
- O przepraszam, popielatowy i granaty akurat bardzo do siebie pasują.

niedziela, 11 września 2016

wierzchu


- Ponad godzinę trwało wybieranie tortu. Wzorów jest więcej niż skradzionych przez nazistów dzieł sztuki. Najpierw zajęłyśmy się kolorem. Bordowe, beżowe, czerwone, zielone... Potem zaczął się problem ze wzorem. Kropeczki, kreseczki, kwiatki, bąbelki, gładkie, odstające, średnie, duże... Gdy już wybrałyśmy jeden rodzaj okazało się, że dekoracje są niejadalne i musimy wybieranie zaczynać od początku. Kolejnym etapem było ustalenie napisu. Minął następny rok świetlny, a one wciąż nie podjęły decyzji. W końcu - pełen sukces. Tort wybrany. Będzie dowieziony do restauracji na imprezę.
- I rzeczywiście zrobili idealnie taki, jak wybrałyście?
- Nie wiadomo. Tort został pokrojony na zapleczu restauracji, a do sali wniesiono kawałki na talerzach. Wierzchu nie było widać wcale...