
- I z czego tak rżysz?
- Posłuchaj, ha, ha, ha, co napisała ha, ha, ha Inwentaryzacja ha, ha, ha Kroto ha, ha, ha chwil:
Kiedyś pisałam już o niewidomym idącym ulicą, który tak białym kijaszkiem wymachiwał, iż podciął moją znajomą. Znajoma rymsnęła na pysk. Ręka w strzępach, gips, rehabilitacje.
- I co cię tak śmieszy? Że niewidomy, czy że złamana ręka?
- Ha, ha, ha, ha, ha...
- To jakieś nienormalne jest
- HA, HA, HA, HA, HA....
- Idę sobie. Nie dość, że śmiejesz się z cudzego nieszczęścia, to jeszcze twoi znajomi mają jakieś dziwne nazwiska.
- Łeee ha, ha, ha
(Ociera łzy, smarka w chusteczkę, usiłując uspokoić wzburzoną przeponę. Bez szans.)