sobota, 23 stycznia 2016

klimatyzacja

- Wpisałam w google hasło: 'klimatyzacja śmieszne', sądząc, że zobaczę różne twórcze rozwiązania, jak ukryć na ścianie budynku te koszmarne skrzynki z klimatyzatorami. To co pokazał mi google przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Okazuje się, że te skrzynki służą do siedzenia na nich, bez względu na to, na jakiej wysokości nad poziomem morza i okolicznych gruntów się znajdują. A kreatywne podejście do tematu wywołuje u mnie depresję twórczą. Dowody rzeczowe poniżej:

najważniejsze to uzupełniać poziom płynów...
jak on wylazł przez takie małe okienko?
czy to jest jeszcze przyzwoite?
ciekawe, czy losowali, kto wisi głową w dół...
plecy proste, łopatki ściagnięte
ważne, że nie usunął bocznego lusterka
co on dokładnie chłodzi?
nawet japonki mu nie spadły!
kto ma klimę, a nie ma lodówki??
raj dla kotów
to byłoby w moim stylu...



piątek, 22 stycznia 2016

niewidomym

- I z czego tak rżysz?
- Posłuchaj, ha, ha, ha, co napisała ha, ha, ha  Inwentaryzacja ha, ha, ha Kroto ha, ha, ha chwil:

Kiedyś pisałam już o niewidomym idącym ulicą, który tak białym kijaszkiem wymachiwał, iż podciął moją znajomą. Znajoma rymsnęła na pysk. Ręka w strzępach, gips, rehabilitacje.

- I co cię tak śmieszy? Że niewidomy, czy że złamana ręka?
- Ha, ha, ha, ha, ha...
- To jakieś nienormalne jest
- HA, HA, HA, HA, HA....
- Idę sobie. Nie dość, że śmiejesz się z cudzego nieszczęścia, to jeszcze twoi znajomi mają jakieś dziwne nazwiska.
- Łeee ha, ha, ha (Ociera łzy, smarka w chusteczkę, usiłując uspokoić wzburzoną przeponę. Bez szans.)

czwartek, 21 stycznia 2016

schroniskowego

- Znajomi adoptowali schroniskowego kota. Potem okazało się, że w tym samym schronisku jest kot bliźniaczo podobny do pierwszego. Adoptowali drugiego. Teraz dali znać, że już mają trzeciego. Niepodobny do poprzednich, ale nie mogli odmówić...
- Jak myślisz, po ilu skończą?
- Jeśli sobie dobrze przypominam ich wcześniejsze zapewnienia, to ich absolutne maksimum to jeden kot...
- Wiarygodni...
- Koty już wysyłają sms-y do okolicznych łazęgów, żeby teraz dawały się złapać, bo jest szansa na miejscówkę z tarasem ;-)

oprowadzająca

- Byłyśmy w centrum nauki. Wszędzie pustki - nie ma sezonu na zwiedzanie takich obiektów. Obszerne sale, mnóstwo eksponatów, całość podzielona na 3 części. W każdej części inna pani oprowadzająca. W pierwszej części - miła, chętna, przewidująca problemy. W drugiej - miła, podchodząca dopiero, gdy się ją poprosiło. W trzeciej - koszmar na wysokich obcasach. Cały czas wpatrywała się w swojego smartfona, trzymała rękę w tylnej kieszeni spodni, stała kilka kroków od nas i z fochem stulecia zwracała się do nas tylko wtedy, gdy rozbiłyśmy coś źle. Nie umiała odpowiedzieć na żadne dodatkowe pytanie. Efekt: część pierwsza podobała się moim córkom najbardziej, część druga "może być, ale szału nie ma", część trzecia "właściwie najciekawsza, ale wcale nie było w niej fajnie".
Halo! Tu Ziemia do Hewelianum!

niedziela, 17 stycznia 2016

lodówce

- Słyszałam, że jeśli chcesz poznać charakter jakichś ludzi, powinnaś przyjrzeć się drzwiczkom ich lodówki. Są tacy, którzy mają puste, piękne, czyste drzwi od lodówki, a są tacy, którzy trzymają na nich dziesięć rachunków, pięć paragonów, samoprzylepne karteczki i inne bzdury...
- Dziesięć rachunków to górna granica?