piątek, 29 stycznia 2016

bilby


- W Australii w 1991 roku postanowiono skończyć z nikczemną tradycją propagowania króliczków na święta. Wszak każde dziecko wie, że króliki zjadły trzy czwarte Australii wraz z fauną i florą. Symbolem świąt być nie mogą - to jasne. Zaangażowano rodzime urocze zwierzątko, zwane po aborygeński bilby. Coś jak skrzyżowanie szczura z nietoperzem. Gryzoń ten widnieje na czekoladkach, jajeczkach, wielkanocnych serwetkach i puszkach na wielkanocne ciasteczka.
- Nie wierzę!
- Nie musisz wierzyć! Czy ktoś ci karze wierzyć w zająca?
- A to bilby przynosi dzieciom prezenty?
- Naturalnie.
- To jest koniec prawdy o świętach!

czwartek, 28 stycznia 2016

łóżka

- W nocy przychodzi do naszej sypialni młody człowiek płci pięknej. Włazi w sam środek łóżka. Wierci się. Skopuje kołdrę. Kopie. Sapie. Rano budzi się najwcześniej. Cichutko wychodzi z sypialni, zamyka za sobą drzwi i wraca do swojego pokoju.
- To skąd wiesz, że z wami spała?
- Poznaję to po snach. Jeśli mam ciche, spokojne sny, znaczy, że nie przyszła. Jeśli śni mi się, że jestem jedynym ocalałym na statku podczas sztormu pasażerem i muszę z całych sił trzymać się, żeby mnie fale nie wrzuciły w mroczną kipiel - znaczy, że przyszła i spała po mojej stronie łóżka. Walczyłam, żeby nie zostać zepchnięta w mroczną kipiel i wygrałam!

środa, 27 stycznia 2016

boli

- Co tak siedzisz?
- Boli mnie kolano.
- Co!? Nie ma cię od czego boleć kolano! Przecież cały dzień siedzisz w jednym miejscu!
- Siedzę w jednym miejscu, bo boli mnie kolano!
- Nie. Boli cię kolano, bo się nie ruszasz!
- Docent kolannictwa się wy
powiedział...

muszę

- Muszę sobie załatwić wolontariat.
- A oni przyjmują wolontariuszy?
- Nie.
- To jak chcesz to zrobić?
- Na razie wiem, że muszę. Sprawy techniczne jeszcze przede mną.

wtorek, 26 stycznia 2016

falowało

- Informacje do mojej komórki trafiają w postaci jakichś fal. Te fale rozchodzą się po liniach prostych. Zatem: jeśli na trasie od nadajnika do mojej komórki znajduje się jakaś inna komórka, to tamta bliższa nadajnika korzysta z fal biegnących do mojej komórki, a fale te muszą się przecież zmieniać po przekazaniu wiadomości. Czyli jak to jest możliwe, że w wieżowcu ludzie na najniższych piętrach nie mają gorszego dostępu do tych fal niż ci na najwyższych?
- Zacznijmy od początku: skąd wiesz, że to są jakieś fale?
- A nie są?
- Nie wiem. Chcę tylko dojść do sedna sprawy. Ja na przykład nie wiedziałam, że to są fale i mam dobry zasięg na parterze. Ty wiedziałaś i ciągle ci się zrywa internet.
- Sugerujesz, że to jest problem fal mózgowych?
- A skąd wiesz, że mamy w mózgu jakieś fale?
- Nie, no to chyba już dawno udowodniono!
- Może i udowodniono. Ja w każdym razie nie czuję, żeby mi coś falowało pod grzywką, a aktualnie zasięgam najlepiej jak się da!

wniosek

Zadanie ze sprawdzianu (prawie cytat ;-) ):
"Jaś kupił gruszkę za 6 zł i dwa jabłka za 8 zł. Ile kosztowały zakupy Jasia?
Polecenie: Zadaj inne pytanie, używając tych samych informacji."

Odpowiedź dziecka:
Ile groszy wydał Jaś na zakupy?

Suplement:
Okazało się, że to drugie pytanie nie zostało uznane za poprawne, gdyż albowiem należało zapytać, na co Jaś wydał więcej pieniędzy.
Wniosek nr 1 nasuwa się natychmiast: kto zbiera grosz to grosza, ten nie dostaje nagrody...
Wniosek nr 2: należy pytać o sprawy oczywiste. Ewentualne komplikacje nie są mile widziane...

poniedziałek, 25 stycznia 2016

receptach

- Kobieta poszła z synem i córką do pediatry. Gość był w humorze morderczym. Zobaczył kolejnych cholernych pacjentów z kolejną cholerną matką i od razu wziął się do rozwiązywania swojego problemu:
- O co chodzi? - spytał głosem, po którym kobieta powinna od razu powiedzieć, że ona tu tylko przez pomyłkę.
- Dziecko siusia od przedwczoraj krwią.
Gość spojrzał na całą trójkę takim wzrokiem, jakby chciał zapamiętać te twarze na całe życie. Nałożył skuwkę na długopis, bo to było w czasach gdy lekarze jeszcze zostawiali swoje hieroglify na receptach. Zatrzasnął książkę, w której notował każdego parszywego pacjenta, schował kartoteki dzieci do obszarpanej koperty, odchylił się na swoim fotelu prezesa i wycedził:
- A co się pani dziwi!? Miesiączka!
Kobieta przesunęła środek ciężkości nieco bardziej do przodu, rozwarła szeroko szczękę i wyszeptała:
- U chłopca?

Wszystko byłoby śmieszne, gdyby nie to, że historia jest prawdziwa...

kołdrą

- Jak ty się zawijasz kołdrą?!
- Najpierw przykrywam się cała, razem z głową, potem chwytam rożek kołdry i go odsuwam, a spód zawijam sobie pod brodę i wtedy trzymam go dłonią przy szyi, a stopy...
- Jak będzie casting do filmu "Dzień Świra. Reaktywacja", to cię zgłoszę...

niedziela, 24 stycznia 2016

sukienki

- Potrzebuję sukienki na sobotę. Eleganckiej, najlepiej za kolana, takiej, w której można wygodnie tańczyć. Najchętniej czarnej, z długimi rękawami, może być rozkloszowana.
- Nic z tego. Ta czarna, o której mówisz jest już zaklepana na weekend przez K.
- A może w takim razie K. ma jakąś dla mnie?

śniegu

- Śnieżyca w USA uwięziła tysiące ludzi w domach. Nie działa komunikacja miejska, nie jeżdżą taksówki, służby cywilne, wojsko, policja - wszystko postawione na baczność.
- Słuchaj, a czy ty masz w samochodzie szufelkę?
- A po co mi szufelka?
- A gdyby u nas spadło 50 cm śniegu, to jak byś odkopała auto?
- I ty sądzisz, że gdyby u nas spadło 50 cm śniegu, to dałybyśmy radę otworzyć drzwi wejściowe do budynku?? Przecież one się otwierają na zewnątrz!
- Fakt. Bardzo sprytnie pomyślane!

postanowi

- Jeśli mężczyzna postanowi, że zrobi jakąś rzecz w domu, to nie trzeba go niepokoić i co pół roku mu o tym przypominać...
- Ale ty już od dwóch lat...
- Opracowuję koncepcję.
- To raczej wygląda na antykoncepcję.
- Jeśli chodzi o antykoncepcję, to...