piątek, 26 kwietnia 2024

niesama

Mam górki i dołki. Boję się. Mam poczucie winy. Jest mi przykro. Mobilizuję się do działania.

Czekanie jest koszmarem.

Jak pisałam wcześniej, nie chcę nadmiernie obarczać rodziny moimi nastrojami. Już i tak widzą dużo. Dużo za dużo. Bardzo się starają, żebym dała radę. Ja też się staram. Ale to oni chodzą do szkoły, na uczelnię, do pracy. 

Czytam Wasze komentarze i jest mi dobrze. Czuję, że trzymacie za mnie kciuki.

Potrzebuję teraz być sama i niesama jednocześnie. I takie coś daje mi blog. 

Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się, jakie poczucie bezpieczeństwa daj mi to, że się nie znamy, ale jednak się znamy. Znam osobiście tylko jedną z Was i na podstawie tej znajomości myślę, że wszyscy jesteście równie wspaniali. Dziękuję Wam, że do mnie piszecie. Bardzo tego potrzebuję. Sprawdzam i cieszę się z każdego komentarza. 

Mam teraz gorszy moment. Znowu schudłam. Jutro wyjeżdżam i liczę na to, że w innym miejscu będę mieć mniej lęków w głowie. 

Kalina

czwartek, 25 kwietnia 2024

miłości

Ktoś wczoraj napisał do mnie bardzo zaskakującą wiadomość. Była oskarżycielska, agresywna, niezrównoważona.
Dla wyjaśnienia dodam, że autorka wiadomości ma zaawansowanego, złośliwego raka, ma zaburzenia zachowania i zdarzają jej się takie akcje. 
Na koniec wiadomości napisała, że jestem złym człowiekiem i przeze mnie moja młodsza córka choruje na depresję.

Najpierw powiedziałam o tym starszej córce. Jeszcze nigdy nie widziała tak agresywnej wiadomości. Była w szoku, zwłaszcza że autorka jest mi bliską osobą. Rozłożyła cały tekst na czynniki pierwsze, przeanalizowała niemal każde zdanie, wyciągnęła wnioski i podsumowała, że jedynym usprawiedliwieniem jest choroba. Takich rzeczy nie pisze się nigdy, nikomu, zwłaszcza osobie, którą uważa się za bardzo bliską. Którą zapewnia się o miłości. To dowód na zaburzenia hamowania. Poważna sprawa. 

Wieczorem powiedziałam o tej wiadomości młodszej córce. Była bardzo zaskoczona. Ponieważ młodsza ma od czasu do czasu kontakt z autorką wiadomości, ustaliłyśmy, co zrobi, jeśli kiedykolwiek spotka się z jej agresją słowną. 

Nie wzięłam sobie do serca tego, że ktoś oskarżył mnie o bycie powodem depresji córki. Ale niezwykle wzruszyła mnie reakcja córek na to zdanie.
Starsza powiedziała, że to dowód na bardzo konserwatywne podejście do życia. Wyrażanie takich opinii jest zgodne z poglądami sprzed 50 lat, gdy uważano, że chory na depresję jest źle motywowany przez rodzinę i wystarczy znaleźć mu nowe hobby, a on z radością pobiegnie przed siebie w podskokach. 
Młodsza aż się skrzywiła. Leżała już na swoim łóżku, wymęczona po całym dniu. Jest leczona na depresję, od półtora roku bierze udział w psychoterapii, świetnie funkcjonuje, rozwija się, walczy z lękami. "Jesteś dobrą mamą" powiedziała i przytuliła się do mnie bardzo mocno. Tak jak lubię. 

Z jednej strony wiem, że chorych ludzi, zwłaszcza bliskich, nie wolno zostawiać w tak trudnych sytuacjach. Autorka wiadomości nie robi tego sama, to choroba działa jej rękami. Z drugiej strony wiem, że ja teraz nie udźwignę pomagania innym. Bardzo to przykre, że mogę tylko powolutku, w równym tempie, odsuwać się na bezpieczną dla siebie pozycję. That's life. 

wtorek, 23 kwietnia 2024

cholera

Chwilami zapominam, że jestem chora. Robię coś, jestem zaangażowana, czuję spokój, beztroskę i nagle przypomina mi się moja sytuacja. Cholera.

Za cztery tygodnie moja młodsza córka ma osiemnaste urodziny. Ustaliłam sama ze sobą, że moja operacja odbędzie się po jej imprezie. Będę nalegać, żeby tak było. 

Odwołuję kolejne spotkania i imprezy, w których miałam uczestniczyć. Widzę, jak dużo tego było. Widzę, że przesadzałam ostatnimi czasy. Gdy będę zdrowa, chcę pamiętać o tym, że mam prawo siedzieć w domu i robić wielkie nic. Z przyjemnością.