Kalina chciała sobie kupić buty. Tak zwane buty sportowe. Nazwa ta w przypadku Kaliny jest sporym nadużyciem, ale cóż zrobić.
I gdy Kalina po raz tysięczny oglądała buty na stronie sklepu, doszło do kolosalnej zmiany ceny: ze 160 zł zmieniła się ona na 260.
Za 260 zł Kalina nie chciałaby nabywać obuwia, które ma służyć do spacerów.
Zrezygnowała.
Ale po kilku tygodniach przypadkowo weszła na stronę sklepu i ku swojemu osłupieniu zauważyła, że cena została zmieniona na 150.
Kupiła.
Teraz możecie spokojnie opowiadać krewnym i znajomym o pewnej Kalinie, która jest już niemal sportswomanką.
No w każdym razie - niezbędne buty już ma.
Bardzo wygodne. I do tego ładne.
A wyczekiwane niemal tak bardzo, jak poród u słonicy...