Umówili się kiedyś, jeden z drugim, że to to będzie tego dnia.
I przekonali resztę, że tak ma być.
Teraz przez nich świętujemy Nowy Rok wtedy, gdy jest ciemno i zimno.
A powinniśmy wiosną. W pełnym słońcu. Na trawie, z motylami, trzmielami i ważkami. Ale cóż. Taki los.
Zatem: Niech znikną nasze zmartwienia, a słowem Roku oby było: beztrosko.
Kalina