![]() |
| crazyshop |
piątek, 8 grudnia 2017
stara
środa, 6 grudnia 2017
ciężki
wtorek, 5 grudnia 2017
nocy
Wczoraj w nocy, gdzieś pomiędzy 23.30 a 5.45 sprzedałam moje mieszkanie i kupiłam ogromne mieszkanie do remontu w centrum Koszalina. Najpierw kupiłam, a potem szukałam z wypiekami na twarzy, gdzie ono dokładnie się znajduje. Okazało się, że to stara dzielnica Koszalina, z malutkimi uliczkami. Po chwili dotarło do mnie, że nie mam pojęcia, gdzie leży Koszalin. Ku mojej radości odnalazłam go nad morzem, bardzo blisko Sopotu. Położony był między dwiema ogromnymi zatokami, połączonymi siecią kanałów. Koszalin okazał się być gigantycznym portem. Trochę mnie to zmartwiło, bo nie spodziewałam się, że moje nowe-stare mieszkanie jest w takim uprzemysłowionym rejonie kraju, ale stało się - nie ma co żałować. Trzeba się brać do roboty. Postanowiłam sprawdzić dokładnie stan mieszkania, żeby zaplanować wstępnie prace. Podłogi z dziwnie starych, zniszczonych białych deseczek, ściany też drewniane... No trudno... Spojrzałam na zegarek, żeby zobaczyć, ile mi czasu jeszcze zostało i okazało się, że jest 5.45. Czyli za 15 minut będzie dzwonił budzik. Położyłam się z powrotem do łóżka, jednak nie udało mi się już zasnąć.
Rano w samochodzie młodsza córka poskarżyła mi się, że obudziła się około 5 rano i nie mogła zasnąć. To było mniej więcej wtedy, gdy ja sprawdzałam stan podłóg. Ostatni raz spojrzała na zegarek o 5.45 i potem chyba zasnęła, bo obudził ją jej budzik. Zamiast przyjść do mojej sypialni i pomóc mi w ustalaniu kosztorysu napraw, męczyła się we własnym łóżku.
Starsza córka z kolei powiedziała, że dawno nie była rano tak zmęczona.
Wczoraj podobno była jakaś super pełnia.
Księżyc gigant.
Wielki naleśnik, zaglądający zmęczonym ludziom w okna.
Kobietom.
Mój mąż spał bez przeszkód, tylko jeszcze nie wie, że będziemy się przeprowadzać...
![]() |
| smakowite |
Starsza córka z kolei powiedziała, że dawno nie była rano tak zmęczona.
Wczoraj podobno była jakaś super pełnia.
Księżyc gigant.
Wielki naleśnik, zaglądający zmęczonym ludziom w okna.
Kobietom.
Mój mąż spał bez przeszkód, tylko jeszcze nie wie, że będziemy się przeprowadzać...
poniedziałek, 4 grudnia 2017
zapaloną
Gdybym żyła w średniowieczu, zostałabym spalona na stosie. Przyjęłabym to z radością, ponieważ ogień mnie fascynuje.
Gdybym wierzyła w reinkarnację, uważałabym, że w poprzednim wcieleniu istotnie byłam spalona na stosie, ponieważ ogień ciągnie mnie do siebie jak magnes.
Gdybym była buddystką, umiałabym wyjaśnić, dlaczego płomień i to, co się wraz z nim unosi, mają na mnie tak kojący wpływ.
Gdybym była Indianką, potrafiłabym z ognia wyciągać wnioski, dotyczące przyszłości.
Gdybym była Inuitką uważałbym ogień za świętość.
Godzinami mogę wpatrywać się w zapaloną świeczkę. Mogę dotykać ognia na granicy miejsca, w którym już parzy. Mogę palcami przesuwać wosk, żeby skapywał po całej długiej nóżce świecy, jak łzy po twarzy dziecka. Mogę na zmianę gasić i zapalać kolejne świece w długim świeczniku, żeby tworzyły rzeźbę, zmieniającą się w każdej chwili.
To nie może być przypadek, że we wszystkich religiach, wierzeniach i kulturach przypisywano ogniowi takie znaczenie.
Nawet nasz język nadaje płomieniowi niewiarygodne znaczenie. Takie czasowniki, jak: napalony, zapalony, wypalony, rozpalony, spalony - mają w sobie magię.
Czy powyższy wywód dostatecznie wyjaśnia, dlaczego nie mogę zapanować nad tym że uwielbiam pracować przy zapalonej świecy?
Gdybym wierzyła w reinkarnację, uważałabym, że w poprzednim wcieleniu istotnie byłam spalona na stosie, ponieważ ogień ciągnie mnie do siebie jak magnes.
![]() |
| chmurak.pl |
Gdybym była Indianką, potrafiłabym z ognia wyciągać wnioski, dotyczące przyszłości.
Gdybym była Inuitką uważałbym ogień za świętość.
Godzinami mogę wpatrywać się w zapaloną świeczkę. Mogę dotykać ognia na granicy miejsca, w którym już parzy. Mogę palcami przesuwać wosk, żeby skapywał po całej długiej nóżce świecy, jak łzy po twarzy dziecka. Mogę na zmianę gasić i zapalać kolejne świece w długim świeczniku, żeby tworzyły rzeźbę, zmieniającą się w każdej chwili.
To nie może być przypadek, że we wszystkich religiach, wierzeniach i kulturach przypisywano ogniowi takie znaczenie.
Nawet nasz język nadaje płomieniowi niewiarygodne znaczenie. Takie czasowniki, jak: napalony, zapalony, wypalony, rozpalony, spalony - mają w sobie magię.
Czy powyższy wywód dostatecznie wyjaśnia, dlaczego nie mogę zapanować nad tym że uwielbiam pracować przy zapalonej świecy?
racji
Od razu rozpoznaję ludzi, którzy już zrozumieli, że nie należy przekonywać rozmówców do swoich racji...

Przyjaźnię się z B. Różnimy się pod każdym względem. Ona jest bardzo religijną osobą o prawicowych poglądach. Wychowuje swoje dzieci zgodnie z tradycyjnym porządkiem. Prowadzi wzorowy dom, nie kładzie torebki na podłodze, uważa, że halloween, joga i medytacja stanowią zagrożenie i ciągle się spóźnia. Piecze trzy rodzaje ciasta na swoje imieniny i sama maluje cały dom.
- Jak ty się możesz z nią przyjaźnić!? Przecież ona jest zupełnie inna niż ty!
- A z kim mam się przyjaźnić? Z kolejną sobą? A kto mi wtedy powie, jak wszystko wygląda z drugiej strony??
...bo widać w ich oczach, że z pokorą przyjęli do wiadomości, że racje tych innych są często zdecydowanie bardziej słuszne od ich własnych.

Przyjaźnię się z B. Różnimy się pod każdym względem. Ona jest bardzo religijną osobą o prawicowych poglądach. Wychowuje swoje dzieci zgodnie z tradycyjnym porządkiem. Prowadzi wzorowy dom, nie kładzie torebki na podłodze, uważa, że halloween, joga i medytacja stanowią zagrożenie i ciągle się spóźnia. Piecze trzy rodzaje ciasta na swoje imieniny i sama maluje cały dom.
- Jak ty się możesz z nią przyjaźnić!? Przecież ona jest zupełnie inna niż ty!
- A z kim mam się przyjaźnić? Z kolejną sobą? A kto mi wtedy powie, jak wszystko wygląda z drugiej strony??
...bo widać w ich oczach, że z pokorą przyjęli do wiadomości, że racje tych innych są często zdecydowanie bardziej słuszne od ich własnych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




