- Musimy iść dzisiaj po zakupy, czy przetrzymamy jakoś na tym, co jest?- Przetrzymamy! Zostało pół makowca, suszone morele, jabłka z choinki i barszczyk.
- A czekolada?
- Nie chciałam cię martwić, ale czekolada skończyła się dzisiaj w nocy...
- Zauważyłam, że od czasu jak wypakowałyśmy robota kuchennego, to częściej robimy sobie surówki...
- Nie pogniewasz się?
- Masz jakąś tabletkę na ból gardła? Taką do ssania?
- Wydaje mi się, że teraz dzwony w kościele dzwonią wcześniej niż latem...
- Kto to był Karp?
- Mówi się: stopnie Celsjusza, stopnie Fahrenheita, ale: kelwiny. Nie rozumiem...
- Chyba się zahibernuję. Nienawidzę takiej pogody. Rano prawie mróz, a w południe prawie upał...
- Musisz wypełnić ten druk i zanieść go do okienka numer 3 w drugim budynku. Pani przystawi ci na tym specjalny stempel. Potem z tym ostemplowanym drukiem jedziesz na drugi koniec miasta, na Żeromskiego. Tam wypełniasz jeszcze dwa inne druki. Ale pamiętaj, że w każdym urzędzie musisz wziąć numerek z automatu i nie pomyl się: w pierwszym urzędzie będziesz osobą wnioskującą, a w drugim już nie.