
- Pamiętasz tego chłopaka, który przychodził do nas i uczył mnie matematyki?
- Taki pyzaty aniołek?
- Pyzatym aniołkiem to on był jakiś czas temu. Teraz jest dealerem.
- Samochodów?
- Narkotyków.
- Jezu... Ten co zawsze nosił sweterek i brązowe spodnie?
- Yhy...
- A skąd wiesz, że jest dealerem? Może to tylko plotka? Może chodziło o kogoś innego, a teraz zupełnie niesłusznie wszyscy patrzą na niego jak na przestępcę? A gość może pracować jako księgowy w firmie, produkującej rurki do czajników.
- W czajnikach są jakieś rurki?
- Znowu to samo... Czy ty się musisz czepiać takich szczegółów?
-Ja się czepiam? To ty nie możesz przestać marudzić!
- Ja marudzę?
- Tak. Mówię ci, że gość jest dealerem, a ty mnie atakujesz, że go niesłusznie oskarżam.
- Tylko poddaję w lekką wątpliwość... Bo skąd niby o tym możesz wiedzieć?
- Byłam jego klientką przez jakiś czas.
- Co? Brałaś narkotyki? Dlaczego?
- Żartowałam. Nie brałam!
- Głupie żarty.
- No pewnie, że głupie. Już miałaś gotową historyjkę do opowiadania koleżankom przy kawie latte.
- Nie piję kawy latte, bo mam po niej niestrawność.
- I kto tu się czepia szczegółów?