sobota, 29 maja 2021

kiepskim

Co za złośliwość losu! Właśnie gdy wszystko jest dobrze, Kalina siadła i siedzi. Bez wiary, bez siły, bez energii, bez radości. Wszystkie czarne myśli świata wpadły Kalinie do głowy. W dzień i w nocy dają o sobie znać. Opędza się od nich Kalina, ale z kiepskim skutkiem. 



piątek, 28 maja 2021

mamą

 Tradycja przedstawia się następująco:

1. wieczorem Kalina czyta w łóżku;

2. córka Kaliny wchodzi cicho do sypialni, kładzie się obok Kaliny na kołdrze i porusza kluczowe zagadnienia filozoficzne;

3. Kalina słucha, głaszcze swoje "maleństwo" po głowie i od czasu do czasu coś wtrąca;

4. Kalina pyta, czy córka nie chciałaby dziś spać w sypialni z Kaliną;

5. "No mamooooo" odpowiada córka, kończy omawianie zagadnień o niebagatelnym znaczeniu i wychodzi.


Fajnie być mamą.


czwartek, 27 maja 2021

chwili

 Kryzys. Siup i spadłam w dołek. Oczywiście historia uczy, że z niego wyjdę, ale w tej chwili mam siłę myśleć tylko o tym, że gdzie patrzę, tam ściana.

środa, 26 maja 2021

ubrani

Lubię różnorodność w ubiorze. Podoba mi się, że ktoś chodzi w dżinsach, inny w spodniach na kant i obaj mogą czuć się "stosownie ubrani".

korek

Chciałabym kupić korek, którym da się zamknąć buzie wiecznym maruderom i krytykantom, którzy sami nic nie robią, tylko mają pretensje do innych. 

wtorek, 25 maja 2021

luz-blues

Egzamin z polskiego za nami. Wszyscy uczniowie dotarli, nikt się nie spóźnił, nikt nie wpadł w histerię. Jako pierwsi wychodzili najsłabsi uczniowie, ogłaszając wszem i wobec, że test był prosty, ale nie zaczęli nawet pisać opowiadania i rozprawki, bo nie wiedzieli o co chodzi. Standard.

Jutro matma. 

Córka Kaliny najgorsze ma za sobą. Matma i angielski to jej ulubione przedmioty, więc czuje, jakby już było po egzaminie.

A potem luz-blues i za chwilę wakacje. 


poniedziałek, 24 maja 2021

niechciana

Codziennie rano, o świcie, budzi mnie ptak, śpiewający gdzieś w pobliżu okien mojej sypialni. I, słowo honoru, jest to absolutnie najprzyjemniejsza niechciana pobudka, jaką mogę sobie wyobrazić. 

niedziela, 23 maja 2021

płakać

Starsza córka dzwoni do mnie, gdy wali jej się świat na głowę. "Mamo, nie jest dobrze" - zaczyna i opowiada.
A ja słucham. Odpowiadam na pytania. Radzę, jeśli umiem. Nie radzę, jeśli nie wiem co zrobić. Mówię, jak to u mnie wygląda. Włączam kamerę i pokazuję jej, że jesteśmy obok, chociaż cholernie daleko.
I płaczę ze szczęścia. Z miłości. Z troski. I z tęsknoty.
Młodsza córka też wyjedzie daleko od domu, gdy będzie dorosła. Wiem to. Trzymam kciuki, żeby jej się udało. Będę płakać ze szczęścia. Z miłości. Z troski. I z tęsknoty.