I czy to jest możliwe, że w erze płacenia telefonem, w erze robienia badań genetycznych rybkom akwariowym i wszczepiania kapuście genów odporności na malarię, nie można wymyślić farby do włosów, która powodowałaby, że włosy wyrastają z cebulki w oczekiwanym kolorze?!
Czuję tu spisek producentów farb do włosów. Lobby tubkowe i tyle!
;-)
sobota, 2 marca 2019
kaw
Mają w domu nowoczesny ekspres do kawy, ale gościom zawsze nasypują odmierzoną łyżeczkę rozpuszczalnych granulek do filiżanki i zalewają wodą z czajnika bezprzewodowego. I to się nazywa "kawa".
Mąż Kaliny nie jest szczególnie wybredny i wypije taką kawę, jaką dostanie, jednak rozpuszczalna stanowi dla niego spore wyzwanie.
- Od czasu do czasu lubię do nich iść na kawę - powiedział dzisiaj. - Jej smak ustala mi poziom zero na mojej prywatnej skali smaczności kaw i potem już wszystkie inne mi smakują.
Och, życie....
Mąż Kaliny nie jest szczególnie wybredny i wypije taką kawę, jaką dostanie, jednak rozpuszczalna stanowi dla niego spore wyzwanie.
- Od czasu do czasu lubię do nich iść na kawę - powiedział dzisiaj. - Jej smak ustala mi poziom zero na mojej prywatnej skali smaczności kaw i potem już wszystkie inne mi smakują.
Och, życie....
piątek, 1 marca 2019
sprzed
Historia sprzed jakiegoś czasu, ale aktualna:
Załamana zwierzam się znajomej:
- Zmarł mój brat. Tyle spraw spadło na nas po jego śmierci. Jesteśmy przytłoczeni ilością biurokratycznych procedur...
- To jeszcze nic! - przerywa mi rozochocona znajoma. - Koleżanka mi opowiadała, że niedawno zmarł jej kolega. Nie zmarł w Polsce, tylko w Turcji. To jest dopiero katastrofa! Wyobrażasz sobie, jaki ta rodzina ma teraz koszmar do przejścia?! Przekazanie zwłok do Polski, zgody na transport trumny, tureckie sądy... A on tam jeszcze zostawił dom! Smierć twojego brata to pikuś! Pomyśl o tamtych! Oni będą miesiącami ciągani po tureckich prokuraturach, policjach, żandarmeriach i bankach. Gorzej nie można!
- Wiesz, tak się składa, że mój brat zmarł właśnie w Turcji. I to prawdopodobnie o mnie mówiłaś, jako o tej rodzinie, która będzie załatwiać wszystkie formalności w tureckich urzędach.
Wyraz twarzy znajomej - bezcenny.
Nie lubię "To jeszcze nic". Rywalizacja nie na medal.
Załamana zwierzam się znajomej:
- Zmarł mój brat. Tyle spraw spadło na nas po jego śmierci. Jesteśmy przytłoczeni ilością biurokratycznych procedur...
- To jeszcze nic! - przerywa mi rozochocona znajoma. - Koleżanka mi opowiadała, że niedawno zmarł jej kolega. Nie zmarł w Polsce, tylko w Turcji. To jest dopiero katastrofa! Wyobrażasz sobie, jaki ta rodzina ma teraz koszmar do przejścia?! Przekazanie zwłok do Polski, zgody na transport trumny, tureckie sądy... A on tam jeszcze zostawił dom! Smierć twojego brata to pikuś! Pomyśl o tamtych! Oni będą miesiącami ciągani po tureckich prokuraturach, policjach, żandarmeriach i bankach. Gorzej nie można!
- Wiesz, tak się składa, że mój brat zmarł właśnie w Turcji. I to prawdopodobnie o mnie mówiłaś, jako o tej rodzinie, która będzie załatwiać wszystkie formalności w tureckich urzędach.
Wyraz twarzy znajomej - bezcenny.
Nie lubię "To jeszcze nic". Rywalizacja nie na medal.
środa, 27 lutego 2019
osoby
Koleżanka optometrystka zaprezentowała test na astygmatyzm.
Zrobiłam sobie.
Zepsuty.
Nie działa, bo po uważnym przyjrzeniu się obrazkowi należało powiedzieć, które patyczki są innego koloru i innej grubości, a obrazek bardzo wyraźnie, już na pierwszy rzut oka, składał się z zupełnie różnych patyczków w dwóch bardzo różnych kolorach.
Przeczytałam instrukcję obsługi testu: osoby z astygmatyzmem widzą niektóre patyczki innego koloru.
Ale żeby aż tak???
Zrobiłam sobie.
Zepsuty.
Nie działa, bo po uważnym przyjrzeniu się obrazkowi należało powiedzieć, które patyczki są innego koloru i innej grubości, a obrazek bardzo wyraźnie, już na pierwszy rzut oka, składał się z zupełnie różnych patyczków w dwóch bardzo różnych kolorach.
Przeczytałam instrukcję obsługi testu: osoby z astygmatyzmem widzą niektóre patyczki innego koloru.
Ale żeby aż tak???
wtorek, 26 lutego 2019
założyć
Siostra Kaliny zorganizowała przyjęcie z okazji urodzin mamy. Na tę uroczystość Kalina wraz z mężem dowiozą mamę swoim środkiem transportu.
- Mamo, przyjedziemy po ciebie godzinę wcześniej, bo tyle jedzie się do siostry Kaliny. Impreza zaczyna się o 14, więc będziemy po ciebie o 13. Musisz się ładnie ubrać, bo to Twoja impreza.
- Oczywiście, Kalinko, nie musisz mi o tym mówić. A co mam założyć?
- Może tę śliczną sukienkę, którą ci niedawno kupiłam?
- O, tak! Będzie idealna. Chociaż ja się Kalinko zastanawiam, jak ty sądzisz: czy ja się muszę na tę imprezę ubrać jakoś ładniej, czy wystarczy jak założę moje wygodne spodnie i jakąś bluzę z polara, bo u twojej siostry zawsze jest dość chłodno...?
Kalina z mężem przyjadą po mamę dziesięć minut wcześniej niż się umówili. Kalina zamierza bez uprzedzenia wtargnąć do mamy domu i sprawdzić, czy mama ma na sobie wygodne spodnie i polara. Przez 10 minut uda się jeszcze przebrać mamę i sprawić wrażenie, że akcji nie było...
- Mamo, przyjedziemy po ciebie godzinę wcześniej, bo tyle jedzie się do siostry Kaliny. Impreza zaczyna się o 14, więc będziemy po ciebie o 13. Musisz się ładnie ubrać, bo to Twoja impreza.
- Oczywiście, Kalinko, nie musisz mi o tym mówić. A co mam założyć?
- Może tę śliczną sukienkę, którą ci niedawno kupiłam?
- O, tak! Będzie idealna. Chociaż ja się Kalinko zastanawiam, jak ty sądzisz: czy ja się muszę na tę imprezę ubrać jakoś ładniej, czy wystarczy jak założę moje wygodne spodnie i jakąś bluzę z polara, bo u twojej siostry zawsze jest dość chłodno...?
Kalina z mężem przyjadą po mamę dziesięć minut wcześniej niż się umówili. Kalina zamierza bez uprzedzenia wtargnąć do mamy domu i sprawdzić, czy mama ma na sobie wygodne spodnie i polara. Przez 10 minut uda się jeszcze przebrać mamę i sprawić wrażenie, że akcji nie było...
błędy
Współpracuję na stałe z dwoma fantastycznymi kobietami.
W ostatnim tygodniu jedna z nich zgubiła dwa zredagowane przeze mnie artykuły, a druga pomyliła tygodnie i w nocy z soboty na niedzielę przysłała mi rozpaczliwego maila z pytaniem, czy pamiętam, że w poniedziałek wyjeżdżam na cztery dni.
Naturalnie zredagowane artykuły były we właściwej skrzynce odbiorczej, a na cztery dni wyjeżdżam w poniedziałek za tydzień i mam już zarezerwowane noclegi.
Uwielbiam je obie, a po takich akcjach moje uczucia są jeszcze większe.
Bo czyż nie jest cudownie współpracować z osobami, które popełniają błędy, nie robią z tego tragedii, śmieją się z samych siebie i rozumieją, że ja też potrafię wszystko tak pomieszać że żaden Herkujeż, Zamordeusz ani Demokryt z Abwery nie potrafiłby tego rozciąć swoim mieczem?
W ostatnim tygodniu jedna z nich zgubiła dwa zredagowane przeze mnie artykuły, a druga pomyliła tygodnie i w nocy z soboty na niedzielę przysłała mi rozpaczliwego maila z pytaniem, czy pamiętam, że w poniedziałek wyjeżdżam na cztery dni.
Naturalnie zredagowane artykuły były we właściwej skrzynce odbiorczej, a na cztery dni wyjeżdżam w poniedziałek za tydzień i mam już zarezerwowane noclegi.
Uwielbiam je obie, a po takich akcjach moje uczucia są jeszcze większe.
Bo czyż nie jest cudownie współpracować z osobami, które popełniają błędy, nie robią z tego tragedii, śmieją się z samych siebie i rozumieją, że ja też potrafię wszystko tak pomieszać że żaden Herkujeż, Zamordeusz ani Demokryt z Abwery nie potrafiłby tego rozciąć swoim mieczem?
niedziela, 24 lutego 2019
przyjemnością
Kupiłam młodszej córce wymarzony instrument muzyczny i musiałam zarejestrować go na stornie producenta. Mnóstwo pytań, prześwietleń, sprawdzianów, testów, zapewnień i zgód...
No dobra, nie wiem dokładnie jak to się robi, bo mój mąż się tym zajął, ale ostatecznie dostałam od producenta instrumentu maila następującej treści:
Witaj Kalina Kwiatowa z przyjemnością,
informujemy że zakupiony przez ciebie instrument został zarejestrowany w naszej bazie danych.
Ciekawa jestem, czy mam to odczytać tak:
witają mnie tylko wtedy gdy jestem w pakiecie z przyjemnością,
czy
z przyjemnością mnie witają.
Jeśli oddzielili przyjemność od informowania, rozumiem, że zrezygnowali z tej opcji ;-)
No dobra, nie wiem dokładnie jak to się robi, bo mój mąż się tym zajął, ale ostatecznie dostałam od producenta instrumentu maila następującej treści:
Witaj Kalina Kwiatowa z przyjemnością,
informujemy że zakupiony przez ciebie instrument został zarejestrowany w naszej bazie danych.
Ciekawa jestem, czy mam to odczytać tak:
witają mnie tylko wtedy gdy jestem w pakiecie z przyjemnością,
czy
z przyjemnością mnie witają.
Jeśli oddzielili przyjemność od informowania, rozumiem, że zrezygnowali z tej opcji ;-)
pamięci
Będę sędzią w dziecięcym konkursie recytatorskim.
Ciekawe, czy uczestnicy zdają sobie sprawę, że jury przeżywa takie same stresy jak oni?
Bo jury najbardziej się denerwuje tym, że ktoś zapomni tekstu, a wybrany wiersz będzie na tyle nieznany, że nie da się go podpowiedzieć z pamięci. ;-)
Ciekawe, czy uczestnicy zdają sobie sprawę, że jury przeżywa takie same stresy jak oni?
Bo jury najbardziej się denerwuje tym, że ktoś zapomni tekstu, a wybrany wiersz będzie na tyle nieznany, że nie da się go podpowiedzieć z pamięci. ;-)
przewidujemy
Pralka postanowiła przejść do krainy wiecznych łowów - z tym zdążyłam się już pogodzić.
Niestety w ślad za nią poszła zmywarka. Musiały się bardzo przyjaźnić, skoro nie dały rady wytrzymać bez siebie nawet tygodnia.
Zegnajcie tabletki do zmywarki, witaj płynie do mycia naczyń!
I czy możesz sobie wyobrazić, jak czule spoglądam teraz na lodówkę?!
Mam nadzieję, że polubią się z nową pralką, bo nowej lodówki na razie nie przewidujemy...
Niestety w ślad za nią poszła zmywarka. Musiały się bardzo przyjaźnić, skoro nie dały rady wytrzymać bez siebie nawet tygodnia.
Zegnajcie tabletki do zmywarki, witaj płynie do mycia naczyń!
I czy możesz sobie wyobrazić, jak czule spoglądam teraz na lodówkę?!
Mam nadzieję, że polubią się z nową pralką, bo nowej lodówki na razie nie przewidujemy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)