- Mam swój prywatny system miar i wag. Otóż mierzę nim moją zażyłość z różnymi ludźmi. Jednostką miary jest spotkanie. Dzwonię zatem lub sms-uję do kogoś i pytam, czy może się ze mną spotkać. I tu zaczyna się rzeczona jednostka. Niektóre znajomości mierzy się w nanosekundach (jadę!). Inne w godzinach (wieczorem?). Jeszcze inne w dniach (w środę?). Są też tacy, którzy reagują moim ulubionym "koniecznie". To się mierzy w latach świetlnych.- A do jakiej kategorii zaliczasz naszą zażyłość?
- To jest przypadek szczególny!
- No nie wiem... Jeśli pytasz, czy mogę się z tobą spotkać, ustalamy godzinę, ja do ciebie jadę przez puszcze i knieje, a ty mi otwierasz zaspana bo zapomniałaś, to czym ja mam to zmierzyć?
- To jest zupełnie inna zmienna i ją się mierzy w Alzheimerach. Fizyka się kłania!
- Jądrowa...

