- A skąd ja mam wiedzieć, ile to jest: szczypta?
- Szczypta to jest taka trochę większa ociupinka...
- Możesz pisać książki kulinarne! Masz ten sam poziom dokładności określeń: gotować do miękkości, dodać odrobinę, nieco przysmażyć...
- Nie wiesz, gdzie jest moja czapka?
- Ta zielona?
- No...
- Latem oddałaś ją do pojemnika z używaną odzieżą.
- Cholerny pojemnik.
- Raczej cholerne lato.
- A nie było opcji zakupu robota kuchennego z montażem?
- Przestań. Przecież chyba każda kobieta umie uruchomić robota kuchennego!
- Każda tak. Ale nie my...
- Dziwnie się skończył ten film...
- Taka konwencja. Masz teraz możliwość włączenia własnej wyobraźni! Możesz sobie sama dopowiedzieć taki koniec, jaki uważasz za odpowiedni!
- Nie chrzań! Płacę 18 zł za bilet i jeszcze mam sobie koniec sama dopowiadać?!
- Zrozumiałaś coś z tego?
- Prawie nic.
- Czyli jednak coś zrozumiałaś. To i tak więcej niż ja!
- W sumie... Zrozumiałam, że wszystko jest już
jasne...
-Wiadomo jak długo mama będzie w szpitalu?
- Nie wiadomo.
- Kto nie wiadomo? Lekarze, czy ty?
- Ja. A sądząc po minie lekarza dyżurnego, to on: bardzo nie wiadomo już od dawna....