- Mamo, czy ty pamiętasz, jakie choroby przechodziłam w dzieciństwie?
- Ty na nic nie chorowałaś, Kalinko.
(Kalina w siódmej klasie, wyłącznie z uprzejmości Rady Pedagogicznej, nie miała wpisywanych nieobecności do dziennika, żeby nie musiała powtarzać roku, bo przez bezustanne choroby znacznie przekroczyła limit absencji, warunkujący przejście do klasy ósmej.)
- Bo wiesz, mamo, wyniki badań wskazują, że przechodziłam pewną chorobę i zastanawiam się, czy to było niedawno, czy może gdy byłam dzieckiem.
- Ależ Kalinko, gdy ty byłaś dzieckiem, takich chorób wcale nie było!
(Dzieciństwo Kaliny przypadało najprawdopodobniej na taki okres w dziejach Ziemi, gdy ewoluowały ważki, ślimaki, rybkom pojawiły się odnóża i stały się żabkami, a z chorób istniało tylko złamanie czaszki na skutek uderzenia w sufit jaskini.)
sobota, 10 listopada 2018
nazwy
Wnioskuję o zmianę nazwy "listopad" na "melanchopad".
Albo może nawet na "melanchopat".
Nawet tu nie mam pewności. ;-)
Albo może nawet na "melanchopat".
Nawet tu nie mam pewności. ;-)
środa, 7 listopada 2018
zdecyduję
Wiem o sobie tyle, ile sama sobie zdecyduję się pokazać.
Ważny jest w tym procesie element świadomego podejmowania decyzji.
Ważne jest także, że gdy już zapadnie decyzja o pokazywaniu, oczy muszę mieć otwarte.
To też wymaga decyzji.
Gdy pokażę i zobaczę, muszę jeszcze zrozumieć.
Swiadomie.
Z nakładem czasu, miejsca i energii.
Czuję, że albo znajdę wyłącznik od zastanawiania się w mojej głowie, albo dzisiaj oszaleję.
Swiadomie.
Ważny jest w tym procesie element świadomego podejmowania decyzji.
Ważne jest także, że gdy już zapadnie decyzja o pokazywaniu, oczy muszę mieć otwarte.
To też wymaga decyzji.
Gdy pokażę i zobaczę, muszę jeszcze zrozumieć.
Swiadomie.
Z nakładem czasu, miejsca i energii.
Czuję, że albo znajdę wyłącznik od zastanawiania się w mojej głowie, albo dzisiaj oszaleję.
Swiadomie.
niedziela, 4 listopada 2018
dźwięk
Słyszę dzisiaj niemy dźwięk pilarki. Obrabiarki skrawaniem. Tokarki. Piły mechanicznej. Wiertarki. Szlifierki kątowej i niekątowej.
A wszystko to gdzieś w środku mnie.
Bolą mnie uszy, szyja i szczęka. Bolesny bezgłośny dźwięk.
Gdzieś na połączeniu mostka z kością piętową. Pomiędzy ciemieniem a rzepką. W geograficznym środku środka.
Igła kompasu wskazuje północ, gdyż jej północny biegun układa się w kierunku magnetycznego bieguna południowego Ziemi.
Magnetyczny biegun południowy Ziemi znajduje się tam, gdzie północny biegun geograficzny. To chyba od tego bolą mnie uszy.
Czuję, że jakaś linia pola magnetycznego biegła od bieguna południowego do północnego, zahaczyła o igłę kompasu, zawróciła, nie mogąc się zorientować dokąd iść dalej, i dotarła na geograficzny biegun południowy, który jest magnetycznym północnym. A w moim uchu są przecież te wszystkie elementy, wrażliwe na nie-wiadomo-co, i na skutek działania linii pola magnetycznego przełączyły się w pozycję "remont - nieczynne".
Tak się właśnie czuję. Zawrócona i niezorientowana. I chętnie nieczynna. No i te uszy. Zatykają się jak w samolocie. Cholerny Pascal. Kolejny naukowiec, który z nudów zajmował się nie tym, co trzeba. Odkrył te wszystkie hece z ciśnieniem i teraz czuj się kobieto, jakbyś w uchu miała kiełkującego baobaba. A ten nie żyje od tylu lat i ma wszystko w pompie...
;-)
A wszystko to gdzieś w środku mnie.
Bolą mnie uszy, szyja i szczęka. Bolesny bezgłośny dźwięk.
Gdzieś na połączeniu mostka z kością piętową. Pomiędzy ciemieniem a rzepką. W geograficznym środku środka.
Igła kompasu wskazuje północ, gdyż jej północny biegun układa się w kierunku magnetycznego bieguna południowego Ziemi.
Magnetyczny biegun południowy Ziemi znajduje się tam, gdzie północny biegun geograficzny. To chyba od tego bolą mnie uszy.
Czuję, że jakaś linia pola magnetycznego biegła od bieguna południowego do północnego, zahaczyła o igłę kompasu, zawróciła, nie mogąc się zorientować dokąd iść dalej, i dotarła na geograficzny biegun południowy, który jest magnetycznym północnym. A w moim uchu są przecież te wszystkie elementy, wrażliwe na nie-wiadomo-co, i na skutek działania linii pola magnetycznego przełączyły się w pozycję "remont - nieczynne".
Tak się właśnie czuję. Zawrócona i niezorientowana. I chętnie nieczynna. No i te uszy. Zatykają się jak w samolocie. Cholerny Pascal. Kolejny naukowiec, który z nudów zajmował się nie tym, co trzeba. Odkrył te wszystkie hece z ciśnieniem i teraz czuj się kobieto, jakbyś w uchu miała kiełkującego baobaba. A ten nie żyje od tylu lat i ma wszystko w pompie...
;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)