- Wiesz, gdzie są moje okulary?
- Wiem, ale ta informacja kosztuje...
- To ja ci też nie powiem, gdzie jest twój telefon!
- A gdzie jest?
- Tam gdzie zwykle, ale nieco adrenaliny dobrze ci zrobi...
- Chyba jestem chora... Głowa mnie boli, mam takie ciężkie oczy, nie mogę złapać równowagi, chce mi się spać i nie mogę zasnąć...
- No taak... Brzmi jak objawy ciężkiej choroby... Gdyby nie to wczorajsze imprezowanie, to mogłaby być nawet jakaś poważna sprawa...
- Nie chcę być niegrzeczna, ale chyba zakładasz cudzy płaszczyk...
- Jezu, rzeczywiście! Mam nadzieję, że nikt nie zauważył...
- Chyba zauważył, bo wszyscy ludzie przy tamtym stoliku patrzą na nas od dłuższej chwili...
- To jest niemożliwe! Przecież zrobiłam wszystko tak jak w przepisie i znowu nie wyszło!
- A mąkę dodałaś?
- No nie rób ze mnie wariatki! Oczywiście, że dodałam!
- To skąd tu się wzięła nieotwarta torebka?
- Nie znoszę cię! Po prostu cię nie znoszę!
- Zobacz, co ja mam na plecach... Tak mnie jakos boli ostatnio...
- O matko...
- Co?
- Nic.
- Powiedz prawdę.
- Naprawdę nic.
- Proszę, powiedz mi prawdę...
- Czy prawda musi być zawsze niedobra? O matko, nic. Tak miało być!
- Zgubiłam bilet! Szukałam wszędzie!
- A jak wyglądał?
- Niebieski. Chyba z trąbką, czy coś takiego...
- A nie był to flet?
- Może flet... Chyba tak... A co? Masz go?
- W zasadzie już nie...
- Trochę w lewo. Jeszcze trochę. Dalej, dalej. Stop. Teraz trochę w prawo, bo za bardzo poszło w lewo.
- Zastanawiam się, czy mam ci walnąć już teraz, czy jak skończę...
- Masz coś do czytania przy sobie?
- Mam "Modernistyczne uwarunkowania gramatyczne w literaturze duńskiej wczesnego okresu międzywojennego"
- To jest książka?
- A co, myślałaś, że nekrolog?
- Dlaczego ten baran na mnie trąbi?
- To nie na ciebie...
- Jak to nie na mnie? Przecież tu nie ma nikogo innego!
- Jak wreszcie uda ci wjechać na to rondo, to może przestanie...
- Mamy w domu maść na ukąszenia komarów?
- Nie.
- A jakiś płyn do smarowania?
- Nie.
- A może tabletki przeciwhistaminowe?
- Nie.
- To co mamy?
- Jedynie paznokcie, żeby podrapać swędzące miejsce...
- No i co teraz?
- No nic. Wyciągnęłam ci całego, przecież widziałaś.
- Ale borelioza, odkleszczowe zapalenie mózgu, rumień i te sprawy?
- Daj spokój! Ten kleszcz był tak mały, że nie zmieściłyby się w nim te wszystkie choroby. A poza tym lepiej pomyśl, czym on się mógł od ciebie zarazić...
- Co oznacza ten znak?
- Masz prawo jazdy od tylu lat i nie wiesz, że to jest zakaz ruchu?
- Po prostu wiem, że jak jest ten znak, to trzeba wjeżdżać tylko wtedy, gdy nie ma w pobliżu policji. Reszta mnie nie interesuje!
- Co to jest mniemanie?
- Opinia.
- Ale o sobie, czy o kimś?
- Jeśli masz o sobie wysokie mniemanie, to jest tylko o tobie. Jeśli masz niskie, to prawdopodobnie uda się tam wcisnąć jeszcze kogoś...
- Noce są już całkiem rześkie...
- Nie lubie tego słowa!
- Nie lubisz słowa: noce?
- Nie lubię słowa: rześkie!
- To w takim razie jakie są teraz noce?
- No rześkie. Ale ja nie lubię tego słowa!
- Nie przejmuj się..
- Proszę cię... Taki banał... I myślisz, że teraz już się nie przejmuję?
- Nie. Ale w tej sytuacji, skoro ty i tak się martwisz, to ja mam przynajmniej czyste sumienie, że cię pocieszyłam!