![]() |
| gulf job portal |
Początek lutego, przez telefon:
- Mamo, sprawdź w kalendarzu kiedy masz tę wizytę u lekarza, bo będę ustalać terminy moich spotkań.
- Kalinko, ta wizyta jest dopiero za miesiąc.
- A nie w lutym?
- Nie. W marcu. 15 marca.
- Mamo, a sprawdź w kalendarzu, czy to jest środa. Bo lekarz przyjmuje tylko w środę, a mnie się jednak wydaje, że to w lutym miało być.
- Nie, 15 marca, środa. Wszystko się zgadza.
- No to super. I przypomnij mi kilka dni wcześniej, żebym z tobą pojechała.
15 lutego, w południe:
- Kalinko, zadzwoniła do mnie pani z rejestracji od tego lekarza, że wizyta jest przesunięta na 18.00.
- Mamo, mi jest wszystko jedno, przecież to za miesiąc. Tylko przypomnij mi odpowiednio wcześniej, żebym z tobą pojechała.
- Toteż ci przypominam. Dzisiaj jest ta wizyta.
- Jak to? Nie w marcu?
- No też się dziwię. Musiałaś mi, Kalinko, źle powiedzieć. Ja cały czas się dziwiłam, że ty tak o tym marcu i marcu...
15 lutego, wieczorem, w samochodzie:
- Wiesz, Kalinko, ja tego zupełnie nie rozumiem. Dlaczego ona nas wyprosił z gabinetu?!
- Bo rok temu byłaś u innego lekarza. I ten dzisiaj powiedział, że cię nie zbada, bo nie i już.
- Ale czy on tak mógł?
- Nie.
- To dlaczego tak zrobił?
- Bo kawał gnoja z niego. Pocieszające jest tylko to, że dziś wieczorem możesz się pomodlić, żeby nabawił się opryszczki narządów rozrodczych.
- E, no wiesz...
- Jeśli on cię wyrzucił z gabinetu, to powinien mieć po tobie jakąś pamiątkę. Opryszczka będzie akurat w sam raz. I żeby go tak swędziło, jak nam teraz przykro.



