I tylko jeden z nimi problem - zapałek nie da się zapalić, pocierając o te pudełka. Ciemna część pudełek jest "niezaiskrzalna".
Najpierw byłam zdziwiona, potem przeprowadziłam badanie naukowe (podwójnie ślepa próba), potem postanowiłam kolejno przesypywać zapałki do starego, nieco pogiętego, pustego pudełka, które znalazłam w domu. Niby stare, ale jare.
Sprawdziłam: na opakowaniu zapałek nie jest napisane, że muszą się zapalać.