sobota, 13 lutego 2016

rozmawiałyście

- O czym wy tak długo rozmawiałyście?
- O ortopedach, o wadach wzroku, o studniówce, o kupowaniu garnituru dla maturzysty, o sukienkach ślubnych, o adwokatkach, o montowaniu nowej lampy, o elektryce w łazience, o firmach ubezpieczeniowych, o zadaniach z fizyki, o rehabilitacji kolan, o jeździe na rowerze, o kartach kredytowych, o upoważnieniach do kont bankowych, o miłości od pierwszego wejrzenia, o pogrzebach, o przeprowadzkach... Wymieniać dalej?
- Nie. Jednak wolę się spotykać z facetami. My rozmawiamy wyłącznie o niczym.

środa, 10 lutego 2016

ślepą

- Do naszej szkoły prowadzi ulica, na której mieści się tylko jeden samochód. Na szerokość. Na długość niestety mieści się ich więcej.
Aby ułatwić dojazd do szkoły, ulicę tę uczyniono ślepą. Oznacza to, że jeśli ktoś podjedzie pod szkołę, to musi albo zawracać, co jest dość skomplikowane, albo wyjeżdża w sposób określany mianem: wycofywanie tyłem.
Okazuje się, że niebywałych zdolności intelektualnych wymaga zrozumienie, że jeśli ktoś wjechał w ulicę ślepą, wąską jak talia modelki, to nie powinien wjeżdżać w tę uliczkę następny samochód, gdyż albowiem wjazd jest jednocześnie wyjazdem i następny samochód uniemożliwia wyjazd poprzedniemu.
Wśród rodziców szkolnych powszechnie obowiązuje zasada zwana: a-co-mnie-to-obchodzizm? i przeważnie w uliczkę wjeżdża następny, następny, a nawet jeszcze następniejszy samochód.
Robi się obstrukcja komunikacyjna.
W tych okolicznościach przyrody dochodzi do uprzejmej wymiany gestów przez szyby samochodów w celu przyspieszenie wyjazdu blokujących samochodów.
Ale jak ktokolwiek ma wyjechać, skoro kolejni się pakują, sądząc ufnie, że tej nocy dokonano zamiany ulicy ślepej w ulicę okulistycznie sprawną.
W ten oto sposób dowożenie dzieci do szkoły, z czynności nudnej i monotonnej, staje się każdorazowo początkiem trzeciej, czwartej, a nawet piątej wojny światowej.
W samochodach siedzą dzieci powyżej opisanych kierowców, które, nie wiadomo skąd, uczą się chamstwa, arogancji, nieposzanowania innych i choreografii rąk o wymowie niemiłosnej. Chyba z filmów się uczą, bo w domu takich słów się przecież nie używa.

wtorek, 9 lutego 2016

drewnianej

- Na wyprzedaży ostatnich par markowych butów znalazłam piękne, skórzane, wysokie buty w kolorze wielbłąda. Gwóźdź programu to drewniana podeszwa. Kosztowały 150 zł, co wydawało mi się grzechem ciężkim. Buty na wyprzedaży za taką kwotę?! Przy kasie pan sprzedawca wymienił z panią sprzedawczynią porozumiewawcze spojrzenia oraz szepty i poinformowano mnie, że podano mi pomyłkową cenę tych butów. One kosztują 350 zł. Po krótkiej acz miłej wymianie zdań usłyszałam, że naturalnie zostaną mi sprzedane za 150. Poczułam się nieznacznie lepiej, ale i tak wyznałam, że 150 zł to dużo jak za jesienne buty na drewnianej podeszwie, których nie kupi nikt o zdrowych zmysłach. Wtedy pan sprzedawca wyjął swojego smartfona, kliknął na metkę i po sekundzie pokazał mi moje buty w wyprzedażowym sklepie internetowym. Kosztowały 701 zł. Po powrocie do domu weszłam na stronę firmy, która wyprodukowała moje nowe buty i oniemiałam. Są to ręcznie robione, oryginalne szwedzkie buty wykonane w całości z naturalnych składników, które kosztują około 350 euro. Inaczej mówiąc - kupiłam buty za 10% ich ceny, marudząc, że są za drogie...
- Ale po co ci drewniane buty?
- Nie zrozumiesz...

poniedziałek, 8 lutego 2016

drogowego

- Prawdopodobnie w Kodeksie Ruchu Drogowego jest taki przepis, że jak się planuje przejeżdżać przez miasto traktorem albo walcem drogowym, to należy to robić w godzinach 7.00-8.30 lub najlepiej 15.30-17.30.







potrójna

- Jakieś dziwne to pranie.
- Normalne. Dodałem te nowe kapsułki.
- Dodałeś?
- Do proszku dodałem.
- Dodałeś kapsułki do proszku?
- No tak. I oczywiście jeszcze płyn do płukania. Trochę więcej go wlałem niż zwykle. A te kapsułki są z płynem?
- Te kapsułki to jest coś zamiast proszku i płynu.
- Czyli potrójna moc z siłą wodospadu. To dlatego te majty takie puchate...

niedziela, 7 lutego 2016

nieregularne

- Dlaczego najpopularniejsze czasowniki są zawsze nieregularne?
- Bo są najczęściej używane i najbardziej się zmieniają.
- Ale po łacinie!? Przecież nikt nie mówi łaciną od półtora tysiąca lat!
- Uczniowie i studenci tak rzeźbią i kombinują po łacinie, że z tego te nieregularności się biorą ;-)


kiosk


- Dziesięcioletnie dzieci nie wiedzą co to jest kiosk Ruchu.
- Tego akurat nie ma co żałować. Gorzej, że nie wiedzą też, co to jest ustępowanie starszym miejsca w tramwaju.