piątek, 30 lipca 2021

córki

      - Mamo, może pojedziemy sobie gdzieś we trzy samochodem? - spytała starsza córka, a ja poczułam silne drżenie w okolicy całego ciała.

      Lubię patrzeć, na moje córki, gdy spędzają razem czas. Nadrabiają 10-miesięczne zaległości w przepychaniu się na łóżku, wspólnym robieniu biżuterii, przeglądaniu wieszaków w lumpeksie. Młodsza będzie uczyć się w liceum, które kilka lat temu skończyła starsza - omawiają nauczycieli, przedmioty, szkolne zwyczaje. Pierwszy raz będą miały wspólną szkołę. 

      Rozmawiają o problemach z cerą, antykoncepcji, aplikacjach telefonicznych i filmach. 

      Słuchanie ich to najlepszy relaks. Patrzenie na nie to największa radość. 

      Bardzo chcę, żeby utrzymały bliskość na całe życie.

piątek, 23 lipca 2021

brak

Wczoraj ogłoszono wyniki rekrutacji do szkół średnich. Półtora tysiąca uczniów nie dostało się do żadnej szkoły w moim mieście. Większość z nich chciała iść do liceum, zaoferowano im miejsca w szkołach branżowych. Brak słów.




czwartek, 22 lipca 2021

zdrowie

Podeszłam do lustra i zobaczyłam w nim kobietę z sinymi ustami. Mam taką przypadłość, że moje palce u rąk czasem sinieją - w zestawie z sinymi ustami wyglądałam jak przeterminowany nieboszczyk.

Zbadałam sobie oksymetrem zawartość tlenu, zmierzyłam ciśnienie - wszystkie parametry wskazywały na to, że jeszcze żyję i stan ten potrwa przynajmniej jakiś czas.

Skąd to zasinienie?

- Mamo, pokaż język - powiedziała starsza córka.

Wysunęłam wspomniany element ciała - był fioletowo-niebieski.

- Jadłaś jagody? 

- Jadłam - bąknęłam zawstydzona.

- A palce od czego masz sine?

- Od urodzenia.

- No, czyli wszystko w normie - powiedziała pierworodna i poszła do swojego pokoju.

     Gdyby ktoś się zastanawiał, po co komu córki: to jest dowód, że ratują człowiekowi zdrowie. Przynajmniej psychiczne.

środa, 21 lipca 2021

poniedziałek, 19 lipca 2021

pranko

Przypominam, że teraz jest najlepsza pora na pranie zimowych kurtek i pościeli. 
Przynajmniej w tych strefach klimatycznych, w których upał wypala dziury w szybach i topi opony samochodowe.
Kalina wyprała dwie zimowe kurtki, włożyła do pralki następną porcję zimowych ciuchów, i gdy przyszła pora na wieszanie, pierwsze były już prawie suche.
Także ten... Polecam pranko.

niedziela, 18 lipca 2021

odczuwanie

Jest mi za gorąco.
To zmiana, którą odczuwam od tego roku. Zmienia się moje ciało, zmieniają się moje hormony, zmienia się moje odczuwanie temperatury, 
I zupełnie nie rozumiem, dlaczego w pakiecie z problemami ortopedycznymi i zmarszczkami dostałam nietolerancję upałów?! Przeglądam listę ofert dla kobiet w okresie okołomenopauzalnym i widzę kilka mniej przykrych dolegliwości, np..... yyyy..... Cholera. Wszystkie są beznadziejne.

czwartek, 15 lipca 2021

oblewała

     - Musimy być strasznym społeczeństwem - zaczął mąż Kaliny, patrząc na grupę dzieci, bawiących się wężem do podlewania trawników. Woda oblewała każdego z nich; kwik, pisk i bieganina. 
     Okno naszej kuchni wychodzi na hydrant i mąż Kaliny przyglądał się, a przede wszystkim przysłuchiwał, tej grupie małych osiedlowych łotrów od kilku dni.
     - To chłopcy z Ukrainy. Rozmawiają ze sobą po ukraińsku. Gdy tylko zbliża się do nich jakiś dorosły Polak, przełączają się na polski i rozmawiają po polsku. 
     - To chyba źle świadczy o Polakach - zamyśliła się Kalina.
     - O tym mówię! - mąż Kaliny podniósł głos i palec wskazujący. - Nasi sąsiedzi nie chcą być rozpoznawani jako Ukraińcy. Starają się, żebyśmy myśleli, że są Polakami. Musimy być strasznym społeczeństwem.

    Sprawa jest bardzo skomplikowana. Wiem. Jak wszystko, czym warto zaprzątać sobie intelekt.

środa, 14 lipca 2021

boku

Facet postawił skaner na boku i skanuje przestrzeń. Kwiaty, zwierzęta, przedmioty ze swojego otoczenia. Korzeń pietruszki wygląda jak kosmita, a krzywik przypomina pradawną muszlę stwora morskiego.

Kreatywność.
Dawniej nazywana szaleństwem.



wtorek, 13 lipca 2021

sprawy

Kalina chce uporządkować sprawy. 

Zaczęła od przypomnienia sobie podstawowych reguł: kto? co? kim? czym? jak? gdzie? i dlaczego?

Sprzątnęła wszystkie szafki w kuchni, szafę z odzieżą, większą część mieszkania mamy oraz trawnik w ogródku. W przerwach ustaliła, jak bardzo potrzebuje czasu dla siebie, gdzie znajduje się spokój w jej ciele i jak się do niego dokopać. Przypomniała też sobie, jak bardzo brakuje jej pisania i postanowiła wrócić do rozgrzebanego tekstu o czerwcu 1956. 

Naszykowała rzeczy do szycia, przemyślała, jak mogłaby dopasować kupioną w lumpeksie wełnianą góralską kamizelkę z pięknymi haftami, zrobiła obiad i porozmawiała z córkami. 

Dzień jak co dzień, ale jednak niedziela we wtorek.

poniedziałek, 12 lipca 2021

dolnych

Będę obcinać gałęzie, żeby zrobić miejsce w ogródku. Iglaki, które posadziła mama, tworzą coś na kształt nieprzebytego lasu. Będę piłować, ciąć i wpuszczać światło.

Mam nadzieję, że obcinanie dolnych gałęzi nie osłabi drzew i nie będą przez to mniej stabilne.

niedziela, 11 lipca 2021

siebie

Rezygnuję z siebie. Nie mam potrzeb. Nie mam lęków. 

Nie chce mi się pić, gdy osób jest więcej niż szklanek. 

Nie chce mi się jeść, gdy ktoś chce zjeść moją porcję. 

Nie jestem zmęczona, gdy ktoś potrzebuje. 


Gdy mówię, że potrzebuję, nie dostaję, bo na liście priorytetów nie umieszczono mojego imienia. 


Wiem, że ludzie mają prawo powiedzieć, że nie chcą czegoś robić. Gdy mówię, że nie chcę, jestem stawiana w centrum ataków. 

Życie odbiera mi prawo do robienia tak, jak chcę. Życie odbiera mi prawo do nierobienia tak, jak nie chcę. 

czwartek, 8 lipca 2021

filiżanek

Zdjęcia filiżanek, na prośbę Polly. W planach dorobienie kolejnych dwóch półeczek, żeby się nie gnieździły jedna w drugiej :-)






środa, 7 lipca 2021

informacji

Moja kolekcja porcelanowych filiżanek powiększyła się o 7 nowych sztuk. Zaczęłam szukać informacji o tych sygnowanych i zaskakuje mnie, jakie są stare i skąd do mnie przyszły. 

Mają cudowne uszka, zgrabne nóżki i kształtne brzuszki - zupełnie jak szczeniaczki...

wtorek, 6 lipca 2021

maliny

Przejęłam ogród mamy. Chodzę i cieszę się roślinami. Dotykam ich i uczę się, jak o nie dbać. 

Przyjaciółka powiedziała mi, że cudne jest to, że maliny mojej mamy będą z nami jeszcze wiele lat. To naprawdę cudne.

poniedziałek, 5 lipca 2021

umie

      Młodsza córka przeczytała wyniki egzaminu ósmoklasisty i z szelmowskim uśmiechem podeszła cichutko do mojego łóżka. 
- Dobrze mi poszło - powiedziała.
      Zamarłam. 
- Z dwóch egzaminów dostałam 100% punktów. 
      Umarłam i ożyłam w jednej sekundzie.

Przetrwała pandemię. Poradziła sobie. Umie pracować. 
No i potrafi wpisać się w egzaminacyjne szablony - a to równie ważne.

piątek, 25 czerwca 2021

nigdzie

Nie lubię w języku polskim podwójnego zaprzeczenia. Na przykład: Nie mówić nic.

A przecież powinno być: mówić nic.

Ostatnio słuchałam opowieści o chorobie i śmierci jakiejś osoby. W mojej głowie pojawiła się czarna dziura. Wielkie nic. Brak obrazów, brak myśli. Mogłam tylko siedzieć i patrzeć nigdzie.. Mogłam poruszać niczym. Miałam w sobie brak słów. Bałam się, że zostanę wywołana do odpowiedzi. Ale nie, bo przecież gdy ktoś opowiada o śmierci bliskiej sobie osoby, nie oczekuje od słuchacza zwierzeń. Oczekuje od słuchacza niczego.

czwartek, 24 czerwca 2021

miesiącach

 Minęły prawie trzy miesiące od śmierci mamy i jest gorzej. Znajomi, którzy byli w podobnych sytuacjach, mówią mi, że po kilku miesiącach od śmierci bliskiej osoby przychodzi kryzys i potem będzie lepiej.

No niech już będzie lepiej, bo ciężko się utrzymać na powierzchni.

poniedziałek, 21 czerwca 2021

dzielnica

Dzielnica, w której mieszkam, jest przebudowywana.
To nie oddaje ogromu zjawiska.
Dzielnica, w której mieszkam jest zryta jak boisko na międzynarodowych zawodach kretów szybkobieżnych.
Zamknięte są wszystkie większe ulice, ponieważ budowane są nowe, w innych miejscach. Maleńkie, osiedlowe uliczki zostały przemienione na arterie. Objazdy sięgnęły zenitu. Co chwilę zamykane są kolejne fragmenty ulic, więc niemal codziennie zaskakują nas zmiany w organizacji ruchu.
Już nawet nie sprawdzam, kiedy to się skończy... 

sobota, 19 czerwca 2021

zanadrzu

 - Dzień dobry, pani Kalino, czy nie dzwonię zbyt późno? - spytała swoim spokojnym, cichym głosem. - Kończy się rok szkolny, za tydzień już nie będę wychowawczynią pani córki i w związku z tym chciałabym zapytać, czy nie miałaby pani nic przeciwko temu, żebyśmy przeniosły naszą znajomość na prywatne pole. 

     Kallina ma poczucie, że życie bywa niezwykłe i ma w zanadrzu wiele niezwykle miłych niespodzianek. Oby korzystało z tych zapasów jak najczęściej.

troską

 - Kalina, czy z tobą jest wszystko w porządku? - spytała koleżanka z pracy, która od kilku dni jest szaro-zielona i wygląda, jakby już było po jej pogrzebie.

- Nie - odpowiedziała Kalina. - Widzę, że u ciebie też nie.

- A śpisz? - spytała koleżanka, opierając się o krzesło.

- Nie - odpowiedziała Kalina. - Widzę, że ty też nie...

- A byłaś teraz na zwolnieniu? - spytała koleżanka, z troską w głosie.

- Nie - odpowiedziała Kalina. - Ale ty byłaś. Pomogło?

- Nie. Ale próbować warto...

piątek, 18 czerwca 2021

zastosowanie

Opiekuję się kotem.

Kotką.

Agresywną, dość wredną, niekomunikatywną i nielubiącą dotykania.

Przychodzę, wsypuję pokarm, nalewam wodę, sprzątam kuwetę i wychodzę. 

Wszystkie wady kotki stały się właśnie jej wielkimi zaletami, bo nie muszę jej dotykać, głaskać, rozmawiać z nią i słuchać uskarżania się na to, że siedzi sama w domu.

Teoria względności ma tu zastosowanie.