piątek, 1 grudnia 2017

oferta

Bazylika Mniejsza w Gorlicach *

AAATrakcyjna oferta!

Oddam z dopłatą 3 tony świeżutkiego kataru, chrypę jak po pijackiej imprezie, kaszel gruźlika i ból gardła.

Oferta ważna do wyczerpania zapasów!



* odnośnie do podpisu pod zdjęciem: zawsze mnie dziwi, że w przypadku bazylki rozmiar ma aż takie znaczenie...

czwartek, 30 listopada 2017

stole

No i stało się.
Jest koniec listopada.
Za niecały miesiąc muszę włożyć pod choinkę górę prezentów. Prezenty należy nabyć drogą kupna. A ja nie znoszę zakupów.
sądeczanin.info
Dodatkowo pogoda nie sprzyja życiu, ponieważ widno robi się stanowczo za późno, a ciemno - stanowczo za wcześnie. Brak światła sprzyja myśleniu, a myślenie niesie ze sobą kolosalne skutki. Negatywne naturalnie.

Moja mama ma w niedzielę imieniny i zorganizowała "skromne spotkanie".

- Kalina, ty wiesz, że przygotowujesz jedzenie dla wszystkich gości, których mama zaprosiła?
- A kogo zaprosiła? - spytała siostrę dość zaskoczona Kalina. Przygotowywanie jedzenia nie jest mocną stroną żadnej z sióstr i zrzucenie tego przykrego obowiązku na "tę drugą" jest odwieczną rywalizacją rodzinną.
- 11 osób.

Kalina jak stała, tak usiadła. Mama nie ma w swoim mieszkaniu 12 przyrządów, na których można umieścić ludzką pupę w celach odpoczynkowych. Nawet licząc, że na sofie upchnie się 5 najchudszych gości, pozostają jeszcze tylko 4 krzesła. Oznacza to, że kolejny raz Kalina spędzi imprezę w kuchni, ponieważ i tak nie zmieści się przy stole. Pocieszające jest to, że wraz z Kaliną w kuchni będą przebywały jeszcze dwie osoby, dla których też nie będzie miejsca.
Oby te, które akurat lubię najbardziej...

środa, 29 listopada 2017

trasa

Dzisiaj zrozumiałam, że termin "najszybsza trasa" można zrozumieć na wiele sposobów.
myself
Na przykład moja nawigacja rozumie przez "najszybszą trasę" drogę nieomal w linii prostej, co wiąże się z podróżowaniem ścieżynkami i dróżkami, które nawet przy dużej dozie dobrej woli trudno nazwać drogami...
Ja z kolei pod tym pojęciem rozumiem drogę tak szeroką, że bez zatrzymywania samochodu mogę się minąć z nadjeżdżającym z naprzeciwka rowerzystą. Wiem, wiem. Mam wysokie wymagania ;-)

Dzisiaj podróżowałam standardami narzuconymi przez nawigację. Wczoraj też.
I zwłaszcza przedwczoraj, gdy późnym wieczorem dojechałam w takie okolice, że straciłam już resztki nadziei na to, ze za chwilę nie spadnę poza krawędź świata...