czwartek, 30 listopada 2017

stole

No i stało się.
Jest koniec listopada.
Za niecały miesiąc muszę włożyć pod choinkę górę prezentów. Prezenty należy nabyć drogą kupna. A ja nie znoszę zakupów.
sądeczanin.info
Dodatkowo pogoda nie sprzyja życiu, ponieważ widno robi się stanowczo za późno, a ciemno - stanowczo za wcześnie. Brak światła sprzyja myśleniu, a myślenie niesie ze sobą kolosalne skutki. Negatywne naturalnie.

Moja mama ma w niedzielę imieniny i zorganizowała "skromne spotkanie".

- Kalina, ty wiesz, że przygotowujesz jedzenie dla wszystkich gości, których mama zaprosiła?
- A kogo zaprosiła? - spytała siostrę dość zaskoczona Kalina. Przygotowywanie jedzenia nie jest mocną stroną żadnej z sióstr i zrzucenie tego przykrego obowiązku na "tę drugą" jest odwieczną rywalizacją rodzinną.
- 11 osób.

Kalina jak stała, tak usiadła. Mama nie ma w swoim mieszkaniu 12 przyrządów, na których można umieścić ludzką pupę w celach odpoczynkowych. Nawet licząc, że na sofie upchnie się 5 najchudszych gości, pozostają jeszcze tylko 4 krzesła. Oznacza to, że kolejny raz Kalina spędzi imprezę w kuchni, ponieważ i tak nie zmieści się przy stole. Pocieszające jest to, że wraz z Kaliną w kuchni będą przebywały jeszcze dwie osoby, dla których też nie będzie miejsca.
Oby te, które akurat lubię najbardziej...

15 komentarzy:

  1. Namówiłaś mnie, przylatuję. Aaaa potrafię gotować, nawet dla 30 osób :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! W kuchni będzie fantastycznie! Stworzymy klimatyczną alternatywną imprezę! 😉

      Usuń
  2. Mam duży stół i 12 krzeseł - pożyczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie mamy spełnia normy powierzchniowe dla szafy komandor... ;-)

      Usuń
  3. achacha a wiesz, że mi się podoba, ta Twoja mama ))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teatralno, z ręką na sercu: mam najfajniejszą mamę na świecie! Jest cudowną mamą, wspaniałą teściową dla swoich dwóch synowych (obie ją uwielbiają, mimo że jedna z nich jest już ex synową!) i dla swoich dwóch zięciów (skoczyliby za nią w ogień). Ma pięcioro wnucząt, które uważają ją za najlepszą babcię na świecie. Obecnie moja mama produkuje hurtowe ilości czapek i szalików na drutach, ponieważ nadeszła zima, a jej wszystkie "dzieci" nie mogą przecież marznąć!
      Mama zawsze była genialna z matematyki, fizyki i chemii, uczyła całe życie w szkole średniej i jej uczniowie (obecnie 60-latkowie) nadal się z nią kontaktują.
      Spotyka się do dziś z przyjaciółmi ze studiów (jest ich chyba sześcioro), wśród których jest dwóch byłych rektorów i jeden hrabia.
      Jeden jej wnuk mieszka teraz w Hiszpanii a drugi w Niemczech, więc mama z nimi ciągle siedzi na skype.
      Takiej mamie można wszystko wybaczyć! :-)

      Usuń
  4. ha ha ha ... to jest chyba odwieczny problem w wielu gospodarstwach domowych. U mnie też ale zaskoczę Cię bo u mnie problem stanowią nie krzesła ale STÓŁ ! jeszcze do niedawna (3 tygodnie temu) byłam nieszczęśliwą posiadaczką stołu rozciąganego typu ława. Stół się rozciągał na 10 osób podczas gdy u nas minimum jest 12 ale to nie było najgorsze. Najgorsza była jego szerokość 65 cm która sprawiała, że mogłam posadzić gości tylko przy talerzykach deserowych bo dwa duże obiadowe się nie mieściły naprzeciw no i filiżanki bez spodków. No i zapomnijże jeszcze się na stole mieściły jakieś sałatki czy coś ... generalnie jak w restauracji wszystkim od razu w kuchni nakładałam na talerz. No ale teraz mam stół wielki jak kobyła. I też mam problem bo nawet przed rozłożeniem słabo się mieści w pokoju a jak już go na imprezę rozłożę to będę musiała wynieść pozostałe meble gdzie indziej żeby weszło 12 krzeseł. Jak nie urok to sraczka ...

    A krzesła mamy takie stare PRL z lat 70-tych 4 sztuki i już je sto razy wywalałam w myślach na śmietnik ale ... sąsiedzi nie pozwalają bo to się imprezowe krzesła całego piętra. Nie mieszczą mi się w chałupie więc nielegalnie (o czym regularnie zawiadamia spółdzielnia) trzymamy je na korytarzu. I od kilku lat wszyscy okoliczni sąsiedzi sobie je pożyczają na urodziny/imieniny. Czasem wracam wieczorem do domu patrzę ... ooooooooo ktoś ukradł wreszcie te stare krzesła !!! ale nie ... następnego dnia wracają podbite świeżym filcem ...

    BTW: mąż mówi, że kiedyś słyszał, że nasze krzesła imprezowały nawet gdzieś na 5 piętrze a my na 7 mieszkamy ... obrotne skubańce pożyczyć Ci ??? :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdę się po wyższych piętrach w mamy domu. Może ktoś też coś trzyma na schodach ;-)

      Usuń
    2. uuuu na schodach to kiepsko, my mamy takie przedsionki zamykane dodatkowym domofonem i w tych przedsionkach jedni mają szafę z przetworami, inni wózki i narty, my 4 krzesła a jeszcze inni szafkę z butami. Wszelka dowolność a wszystko zakazane przez Spółdzielnie z powodu przepisów PPOŻ :D

      A może niech każdy przyjdzie z własnym krzesłem ??? taka alternatywna impra nie przyniesiesz - nie siedzisz ... może ludzie mają w domu krzesełka pielgrzymkowe albo wędkarskie :D

      Usuń
    3. O! Krzesełko wędkarskie! Taki składany niziutki fifulek! Moi rodzice mieli w pradawnych czasach. Ogłoszę, że obowiązkowo trzeba mieć ze sobą takie! 😉

      Usuń
    4. no widzisz czyli problem rozwiązany :D

      Usuń
    5. Nikt nie przyjdzie 😉

      Usuń
    6. jak to Ty przyjdziesz i siostra a po co Wam inni ? :D

      Usuń
    7. Ja z przyległościami i siostra z przyległościami to już tłum😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":