piątek, 24 marca 2017

speaker

interia
- Native speaker zachwyca się absurdami polszczyzny. W ferworze wyjaśniania mu dosłownych znaczeń polskich słów, dzieci doszły do tematyki filmowo-komiksowej. Wówczas pan spytał, czy dzieci używają polskiej nazwy Pan Pająk i Pan Śnieg.
A gdy dzieci usiłowały panu wytłumaczyć znaczenie słowa "biedronka", w końcu jakiś mały geniusz powiedział sakramentalne "shop". Pan od angielskiego zastanowił się przez chwilę i z cudownym akcentem powiedział: Czata polska!

czwartek, 23 marca 2017

zatrzasnąć

- To jest niemożliwe, żeby na basenie zatrzasnąć w szafce kluczyk od szafki!
tapeciarnia
- Niemożliwe?! Jak pani z informacji wezwała pana z obsługi technicznej basenu, to on od razu spytał mnie, o którą szafkę chodzi. Znaczy: rutyna! Może gdybym dodatkowo nie wiedziała, która to szafka, byłoby ciekawiej. Następnym razem...
- Następnym razem będą ci się kazali przebierać przed budynkiem!

poniedziałek, 20 marca 2017

wstydliwą

- A co ty taka jakaś jesteś?
- Martwię się, bo chyba wybrałam zły blat do kuchni.
tlc
- Za długo się znamy, żebym ci uwierzyła w takie bzdury! Natychmiast mów, co się dzieje!
- Mam okropną niechęć życiową. Najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Drętwieje mi cała dusza. A intelekt domaga się natychmiastowego wyjęcia wszystkich wtyczek.
- No tak. A o co chodzi z tym blatem?
- Wszyscy mnie pytają, co jestem taka niezewnętrzna, więc wymyśliłam blat, żeby mi dali spokój.
- Kiepski tekst.
- Przez dwa tygodnie dawałam na nim radę. Ale widzę, że muszę coś lepszego. Najważniejsze, żeby nie dopytywali.
- Mów, że masz pewną wstydliwą chorobę. Raczej nikt nie dopyta, a na pewno będą cię unikać przez dobrych kilka tygodni.

niedziela, 19 marca 2017

spotkać

- Bardzo chcieli się ze mną spotkać. Zapraszali od dawna. Nie widzieliśmy się naprawdę długo. Wreszcie pojechałam. A gdy weszłam do ich domu i usiadłam przy stole okazało się, że mieli wielką ochotę poopowiadać mi swoje historie. O tym, że zalali ich sąsiedzi, że zepsuł się ekspres do kawy i że mają nową bramę do garażu. O podstawkach do doniczek, pielęgniarce z przychodni i sposobie na wybielanie ręczników kuchennych. O nowej suczce kuzynki z Radomia, o niebyt gorącej wodzie w kranach i jajkach, które mają za kruche skorupki.
Słuchałam i słuchałam. Aż wysłuchałam i wyszłam.
Za kilka lat zaproszą mnie znowu. Gdy bramie od garażu skończy się gwarancja.