 |
| trele-morele.blox |
- Szczycę się tym, że jestem naturalną blondynką. To znaczy... jestem naturalną blondynką od jakiegoś czasu. Dokładnie od mniej więcej dwóch lat. Naturalnie jestem naturalną blondynką z tubki. Ponieważ mój organizm coraz gorzej radzi sobie z uzupełnianiem barwnika w nowo rosnących włosach, naturalna farba z tubki staje się na moich włosach coraz jaśniejsza, gdyż albowiem coraz mniej jest na moim czerepie włosów w kolorze ciemnym.
Nie rozumiem tego zjawiska i dziwię się coraz bardziej. Jak to jest możliwe, że mam coraz więcej włosów w kolorze, którego nazwy nawet nie chcę wymawiać, a który zatrważająco srebrzy się, zwłaszcza w słońcu...
I o ile mogłabym zrozumieć, że włosy należy od czasu do czasu farbować, żeby kolor był świeży i jeszcze bardziej naturalny, to wszystko się we mnie buntuje, gdy pada mrożące krew w żyłach słowo "odrosty". No na to nie ma we mnie zgody.
A wszystko to piszę, gdyż dzisiaj widziałam kobietę mniej więcej w moim wieku, czyli bardzo młodą, o pięknych, siwych włosach. I trochę jej zazdroszczę. Odwagi, bo przecież nie siwizny...