środa, 1 sierpnia 2018

wbicie

Lubię wyrażać się precyzyjnie o owadach. Nie mówię "żuk" na każdego chrząszcza, odróżniam osę od pszczoły, nie mówię "stonoga" na wija i nie mylę trzmiela z bąkiem.
Lubię również właściwie nazywać atak zwierzęcia na moje powłoki cielesne: osy żądlą, chrząszcze gryzą. Ale co robią komary?
Jak fachowo nazywa się wbicie w skórę ostrego narzędzia i wypompowanie odrobiny krwi?

wtorek, 31 lipca 2018

zamkniętych

- Mamo, a co tu taki skwar? Dlaczego ty siedzisz przy zamkniętych wszystkich oknach? Dlaczego nie włączasz wentylatora? Przecież tu nie ma powietrza! - powiedziała Kalina, która pierwszy raz w życiu, po wejściu do mieszkania mamy, zlała się potem tak bardzo, że musiała wycierać krople z czoła. A przecież w ośrodku termoodczuwania w mózgu Kaliny nie ma na skali punktu "za gorąco".
- Nie otwieram, Kalinko, okien podczas upałów, bo na dworze jest cieplej niż w domu. I nie chcę żeby się tu nagrzało. A wentylatora nie włączam, bo to jest urządzenie elektryczne i ono emituje pewną ilość ciepła, pracując. I nie chcę, żeby mi się tu nagrzało.
- Mamo, ty mi nawet nie mów takich rzeczy! Natychmiast otwieramy wszystkie okna, ustawiamy wentylator tyłem do balkonu i włączamy! No i co? Prawda, że od razy lepiej?
- Tak, Kalinko. Oczywiście. Przy otwartych oknach i włączonym wentylatorze jest o wiele lepiej. Przecież to każdy wie. Dlatego ja cały czas latem mam otwarte wszystkie okna i włączony wentylator. I co chwilę sprawdzam, czy się silnik nie nagrzewa.

- Auuuuuu - zawyła w duchu Kalina.