Córka Kaliny spała w szkole. Wzięła śpiwór, ale zapomniała zabrać karimaty.
- Czy karimata jest konieczna, czy dziecię poradzi sobie bez niej? - spytała Kalina cudowną nauczycielkę.
- A po co karimata?! - zdziwiła się nauczycielka. - Jeśli nawet pójdą spać, to na tak krótko, że spokojnie wytrzymają bez karimat.
Kalina ceni sobie rozsądek i trzeźwość myślenia doświadczonej kadry pedagogicznej.
Córka wróciła rano po nocnym spaniu.
- Jak było? - spytała Kalina szarą twarz i zamglone oczy córki.
- Swietnie! Wcale nie jestem zmęczona, chociaż spałam tylko... yyyy… cztery godziny.
Córka Kaliny weszła do swojego pokoju i zamknęła za sobą drzwi.
Po kwadransie Kalina weszła do pokoju córki.
- Czy mogłabyś mi zapiąć bransoletkę? - spytała, patrząc na ciało, leżące na łóżku.
Z łóżka podniosła się twarz, przypominająca ludzką. Oczy nie wykazywały żadnej zborności. Brak zoomu widać było na kilometr. Wykręcone usta i odciśnięty na policzku wzór kapy jednoznacznie świadczyły o tym, że pozycja została przyjęta tuż po wejściu i nie ulegała zmianie.
Kalina w milczeniu wycofała się za drzwi. Brak możliwości nawiązania bliższego, a nawet dalszego, kontaktu z córką, był oczywisty. Z tą niezmęczoną córką, naturalnie :-)
sobota, 14 grudnia 2019
czwartek, 12 grudnia 2019
zimowe
Kalina długo zwlekała ze zmianą opon na zimowe. Bardzo długo. Tak długo, że aż na drzwiach pojawiła się notatka mężowskim pismem: zmień opony! Bo mąż Kaliny jest osobą zapobiegliwą i rozsądną, w przeciwieństwie. Kalina umówiła się na zmianę opon gdy w telefonie przeczytała, że w najbliższą noc mają nadejść pierwsze przymrozki. Naturalnie pierwszy wolny termin u zmieniacza oponowego był za tydzień. Ale, jak mówi stare przysłowie: samo umówienie się na zmianę opon jest już wielkim krokiem w stronę zimowych opon, więc Kalina czuła się bardzo bezpieczna na letnich. A przymrozki wcale nie nadeszły.
Opony zostały zmienione przedwczoraj. Tego samego dnia nadszedł pierwszy popołudniowy przymrozek. Dziwne zjawisko, skrobać szyby w ciągu dnia. Wczoraj mroziło już bardziej regularnie, acz było słonecznie. Dziś pada śnieg.
Wszelkie uwagi odnośnie do terminu nadejszniętej zimy należy zgłaszać do Kaliny pisemnie. Ewentualne terminy, kiedy Kalina ma zmienić opony na letnie, żeby natychmiast przyszły upały, można podawać pod rozwagę do stycznia.
Podpisano:
Kalina (ta, co potrafi zimę sprowadzić)
Opony zostały zmienione przedwczoraj. Tego samego dnia nadszedł pierwszy popołudniowy przymrozek. Dziwne zjawisko, skrobać szyby w ciągu dnia. Wczoraj mroziło już bardziej regularnie, acz było słonecznie. Dziś pada śnieg.
Wszelkie uwagi odnośnie do terminu nadejszniętej zimy należy zgłaszać do Kaliny pisemnie. Ewentualne terminy, kiedy Kalina ma zmienić opony na letnie, żeby natychmiast przyszły upały, można podawać pod rozwagę do stycznia.
Podpisano:
Kalina (ta, co potrafi zimę sprowadzić)
poniedziałek, 9 grudnia 2019
esemesadzie
- Czy mogłabyś mi napisać swój numer telefonu?
- Hahaha.
- Poproszę!
- Nie doszło. Czy mogłabyś? Proszę!!
- Hahaha!
- Bardzo cię proszę. Napisz. Kasia musi do ciebie zadzwonić.
- Czy możesz mi napisać swój numer telefonu jak krowie na rowie?
- Przecież ty cały czas piszesz smsy do mnie na mój numer telefonu!
- Boże!!! To straszne!!! Ile chcesz za powstrzymanie się od publicznego komentowania mojej inteligencji?
Nie będę wyjaśniać którą osobą w tej esemesadzie była Kalina. Liczę na inteligencję czytelników i ich daleko posuniętą życzliwość, wiążącą się z niekomentowaniem indolencji Kaliny.
- Hahaha.
- Poproszę!
- Nie doszło. Czy mogłabyś? Proszę!!
- Hahaha!
- Bardzo cię proszę. Napisz. Kasia musi do ciebie zadzwonić.
- Czy możesz mi napisać swój numer telefonu jak krowie na rowie?
- Przecież ty cały czas piszesz smsy do mnie na mój numer telefonu!
- Boże!!! To straszne!!! Ile chcesz za powstrzymanie się od publicznego komentowania mojej inteligencji?
Nie będę wyjaśniać którą osobą w tej esemesadzie była Kalina. Liczę na inteligencję czytelników i ich daleko posuniętą życzliwość, wiążącą się z niekomentowaniem indolencji Kaliny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)