- Znajoma opowiedziała mi taką historię:Pani zakłada konto w banku. Rozmawia z kierownikiem, przystojnym, eleganckim panem. Ustalili już podstawowe parametry konta, przechodzą do spraw natury technicznej.
- Czy ma pani ochotę na kartę ze zbliżeniem? - pyta pan głębokim barytonem.
Pani jest zaskoczona, ale w końcu żyje się raz. Zdaje sobie sprawę, że siedzą sami w gabinecie, szyby matowe, drzwi zamknięte. Rozsądek dyktuje jej zadanie jednego, kluczowego pytania:
- A co pan ma konkretnie na myśli?
To było pytanie ratujące życie. Padła po nim jakże zaskakująca odpowiedź...

