piątek, 10 maja 2013

ciąży

- Albo jestem w ciąży, albo tak przytyłam.
- A miałaś okazję zajść w ciążę?
- Nie...
- No tak. To rzeczywiście musisz być w ciąży. Bo przecież nie przytyłaś!

czwartek, 9 maja 2013

kwieciem

- Zaparkowałam samochód pod drzewem, obsypanym różowym kwieciem. Gdy doszłam do domu, rozpętała sie nawałnica: padał deszcz i grad... Po burzy poszłam do samochodu i zobaczyłam wszystkie kwiaty z drzewa, przyklejone do mojego auta. Szyby, dach, bagażnik, przód... Wszędzie różowe kwiaty. Pojechałam do myjni, żeby to zmyć, a po drodze ludzie oglądali sie za mną... Czarny samochód z tysiącami różowych kwiatów na karoserii! Niesamowite! Jak ślubny samochód księżnej Monaco!
- Zawsze mówiłam, że czarne samochody są najgorsze...

okazyjnie

- Kupiłam okazyjnie komplet noży! Kosztował 450, ale się targowałam i facet obniżył cenę o 55 zł! Wyobrażasz sobie!? To ponad 10%.
- Takie same noże są w Tesco za 75.
- Nieprawda.
- Prawda.
- Głupi facet.
- Facet mądry. To raczej ty głupia.
- Ale może chociaż kupi za te pieniądze swoim dzieciom mleko i nie umrą z głodu...?
- Taaak... Bardzo prawdopodobne... Bardzo...

tworzenie

- Co to jest?
- Farby. Będę malować obrazy. Czuję, że muszę coś zrobić artystycznego. Mam taką potrzebę tworzenia.
- A nie mogłabyś zamiast tego wynieść śmieci?
- Nie bądź wredna!
- Poważnie! Możesz zrobić z tego performance! Ja to nagram, umieścimy na youtube i kariera gotowa!

parch

- Pomożesz mi farbować włosy?
- No dobra... Ale chyba nie sądzisz, że będę to robić w tych workowych rękawiczkach!?
- A niby dlaczego nie?
- Bo mi się palce pofarbują! Farby są szkodliwe dla skóry! A ja nie mam zamiaru dostać jakiegoś parcha!
- To o moje włosy się nie martwisz?! Ja mogę mieć parcha na głowie?
- No wiesz... Pod włosami nie będzie widać...

pomogła

- Połknęłaś tę tabletkę?
- Połknęłam.
- I co?
- I nic.
- Nie pomogła ci?
- Chyba jednak nie....
- A to co?
- Jakaś tabletka chyba.
- To przecież jest ta, którą miałaś połknąć!
- To co ja wzięłam? Może powinnam jechać na pogotowie?
- A jak wyglądało?
- Bardzo duża, okrągła, pomarańczowa...
- A gdzie była?
- Przy zlewie.
- Mentos. Ten, co mi upadł na podłogę. Zapomniałam wyrzucić.
- Cholera... A już nawet zaczęłam czuć, że trochę działa..
- To teraz wypij sok owocowy, zjedz trochę cukru i będziesz miała taki sam skład jak Mentos, a przynajmniej taniej... Skoro ci pomaga, to można na tym oszczędzić! Leki są takie drogie...

wtorek, 7 maja 2013

jastrząb

- Patrz, jastrząb!
- Faktycznie! Nie wiedziałam, że znasz się na ptakach!
- No, trochę się znam!
- A po czym poznałaś, że to jastrząb?
- A co by to mogła innego być?
- No to rzeczywiście się znasz na ptakach... Ale chyba sztucznych...-



rolki

- Kupimy sobie rolki?
- Takie do masażu?
- Nie! Takie do jeżdżenia!
- Oszalałaś!? Potem będziemy musialy na nich jeździć!

wypożyczenie

- Sprawdzałam, ile kosztuje wypożyczenie rowerów. Jeśli weźmiemy dwa rowery na cztery godziny, to dostaniemy na dodatkową godzinę gratis. Jeśli oddamy je w tym samym miejscu, to ostatnia godzina jest za pół ceny. A jeśli wzięłybyśmy je na pięć godzin, to...
- I po co tyle liczenia! Ja nie wsiądę na żaden rower!
- To nie mogłaś mi tego powiedzieć od razu!?
- Tak pięknie wyglądałaś jak próbowałaś liczyć w pamięci, że nie mogłam się powstrzymać...

wiosna

- Cholerna wiosna! Już nie mogę patrzeć na te muchy!
- Myślałam, że lubisz wiosnę!
- Lubię, ale tylko zimą!

wisisz

- Ile jest 8 razy 7?
- Chyba 56. A czemu pytasz?
- Sprawdzam, ile mi wisisz kasy. Od tygodnia wynoszę za ciebie śmieci, a pytałam dziecko sąsiadów, ile bierze za wynoszenie śmieci. 8 zł.
- Jesteś wyliczoną, ograniczoną, skąpą babą!
- Ale za to potrafię zarabiać na cudzym lenistwie! A jak się będziesz awanturować, to ci procent doliczę!

kolacja

- Kolacja!
- Już idę!
- Nie ma żadnej kolacji! Chciałam tylko sprawdzić, czy faktycznie nie słyszysz, jak cię proszę o pomoc...
- No i co, pani detektyw?
- Nic, pani oszustko!

mop

- Jak będziesz kupować następnego mopa, to koniecznie kup wiadro z opcją automatyczengo wylewania wody.
- Co?
- Bo już straciłam nadzieję, że kiedyś sama wylejesz wodę z wiadra... Teraz się modlę, żeby ktoś wymyślił unowocześnioną wersję wiadra, bo na to, że ty się czegoś nauczysz, nie mam co liczyć...

ciasto

- Może upieczesz ciasto dyniowe...
- A pomożesz mi?
- A jak mam ci pomóc?
- No będziesz wsypywać, mieszać, czytać przepis...
- Jednak przemyślałam to. Wolę chleb z miodem.

rękawiczki

- Idziesz teraz do tamtego sklepu?
- Tak. Chcesz coś?
- Kup mi  gumowe rękawiczki!
- Nigdy tam nie widziałam rękawiczek!
- Są na stojaku przy drzwiach!
- Tam jest jakiś stojak przy drzwiach?
- Wielki jak tężnie w Ciechocinku!
- Nigdy nie widziałam tam żadnego stojaka!
- Obok wózków!
- W warzywniczym są teraz wózki?
- To ty idziesz do warzywniczego?!
- No mówiłam przecież!
- Mówiłaś, że do drogerii!

poniedziałek, 6 maja 2013

kaczki

- Myślisz, że kaczki załatwiają sie do wody, czy wychodzą w tym celu na ląd?
- Mam nadzieję, że jak ja sie kąpię w jeziorze, to wstrzymują diurezę!

łza

- Żadnej chmurki! Niebo czyściutkie jak łza!
- Po pierwsze, to tam jest taka mała chmurka, a po drugie, to łzy podobno wcale nie są takie czyste! Znajdują się w nich różne związki chemiczne, a poza tym one przecież służą przede wszystkim...
- Co mnie podkusiło, żeby o niebie mówić... Nie mogłam o górnictwie, albo o wywozie zanieczyszczeń...?

wiosna

- No i pięknie! Zaczęła się wiosna i od razu te cholerne komary latają!
- To nie są komary, tylko muchy!
- No od razu mi lepiej, jak znam ich nazwisko...!

spacer

- W końcu idzeimy na ten spacer?
- Na jaki znowu spacer?
- Przecież od wczoraj ci mówię, że dzisiaj idziemy na spacer.
- Pierwsze słyszę... A dokąd chcesz iść?
- Nad jezioro!
- Tak daleko?
- A gdzie byś chciała iść na spacer? Do łazienki?