sobota, 17 stycznia 2015

basenie

- Na basenie cztery tory były zarezerwowane przez instruktorów, dwa przeznaczone były do szybkiego pływania, na jednym pływało osiem osób, a na ostatnim troje dzieci uczyło się nurkować... W małym basenie było 9 matek z niemowlętami w pampersach.
- A jaccuzi?
- Po pół godzinie w jaccuzi wyszłam, bo poczułam, że już nie mam naskórka, nabłonka i siedmiu kolejnych warstw skóry.

zadzwonisz

- Miałaś do mnie zadzwonić przed południem. Siedziałam cały czas jak na szpilkach, bo myślałam, że coś ci się stało! Jak się zobowiązujesz, że zadzwonisz, to powinnaś to zrobić!
- Przecież ostatecznie umówiłyśmy się, że jednak do ciebie nie będę dzwonić.
- Co...? No tak... Ale i tak mogłaś zadzwonić!

piątek, 16 stycznia 2015

sms-a

- Mam dla ciebie smutną wiadomość.Wysyłałaś ostatnio sms-a do Karoliny?
- Tak. Skąd wiesz?
- Bo wysłałaś go do mnie, a nie do Karoliny.
- Ale ja tam napisałam, że organizujemy dla ciebie urodziny - niespodziankę!
- Już nie są niespodzianką.

potwierdzenie

- Zamówiłaś?
- Tak.
- Na kiedy?
- Tak jak chciałaś.
- To super. A kiedy przyślą potwierdzenie?
- No... jak już zamówię...

maraton

- Kolejna osoba z mojego działu zaczęła przygotowywać się maratonu.
- Musisz albo zmienić pracę, albo uzbroić się w jakiś dobry tekst na tę okoliczność, albo...
- Nie ma mowy! Nie zacznę z nimi biegać! Nawet jeśli od tego będzie zależała możliwość wyboru terminu urlopu!
- Czyli ustalamy wyjazd do Finlandii na listopad?

kwaśne

- Chcesz jeszcze truskawek?
- To są najbardziej kwaśne truskawki, jakie w życiu jadłam!
- No... Może nie są najsłodsze... Ale w końcu były to jedyne owoce, które rozdawali za darmo.
- I tak przepłaciłaś. Powinni ci dopłacić.

czwartek, 15 stycznia 2015

współczuję

- Gdy byłam już piżamie, przypomniało mi się, że księgowa miała do mnie zadzwonić. A telefon został w samochodzie. Szybko się ubrałam i poszłam do samochodu.
- Współczuję...
- Jeszcze nie współczuj. W samochodzie okazało się, że telefonu nie ma... Przeszukałam schowki, półeczki, nawet podłogę pod siedzeniem. Nic. Załamana przyszłam do domu i gdy odwieszałam płaszcz do szafy zauważyłam, że telefon leży na komodzie...
- Współczuję...
- Jeszcze nie współczuj. Księgowa zadzwoniła, gdy byłam w samochodzie. Potem oddzwaniałam, ale ona rozmawiała z kimś innym i nie udało mi się z nią skontaktować...
- Współczuję...
- Nie współczuj. Po prostu dobij...

odwrotnie

- Podobno 3/4 amerykańskich dzieci nie wie, gdzie jest Europa na mapie.
- To wszystko dlatego, że oni mają odwrotnie mapy. U nich Ameryka jest po prawej stronie, a Azja z Europą po lewej.
- I co?
- Jak kiedyś zobaczyłam taką mapę, to też nie mogłam się odnaleźć.
- Że się nie mogłaś odnaleźć, to się nie dziwię, ale że Europy???

szala

- Nie mogę znaleźć mojego szala, tego granatowego z bąbelkami...
- Chyba włożyłaś go latem do paczki dla ofiar jakiejś katastrofy...
- Jakiej?
- Nie wiem... Ale skoro latem dałaś im szal, to chyba musiała być lawina...

środa, 14 stycznia 2015

premierze

- Gdy się jest byłym premierem jakiegoś kraju, a potem zostaje się przewodniczącym jakiejś organizacji, to dziennikarze zwracają się do tego kogoś: panie premierze, czy panie przewodniczący?
- Ale namieszałaś. Nie mogłaś po prostu powiedzieć, że chodzi o Tuska?
- Domyśliłaś się...?

łeb

- I potem udało mi się wyjść z jej gabinetu bez walnięcia jej w łeb.
- Miała szczęście kobieta.
- Ale musiałam się bardzo starać...

sprawiedliwy

- Czyli jesteśmy umówione. Ty obdzwonisz wszystkie szpitale w promieniu 100 km od domu w poszukiwaniu jak najkrótszego terminu oczekiwania na zabieg, a ja potem powiem mamie, ż musi iść na operację.
- I to jest sprawiedliwy podział pracy...?
- Chcesz się zamienić?
- Nie!

dwójkę

- Wyleczyłam dwójkę.
- Dwójkę czego?
- Szkliwa, brudu i kamienia...

telefonu

- Pamiętam, że gdy już udało mi się wreszcie zrozumieć zasadę działania telefonu stacjonarnego, to pojawiły się komórki.
- A teraz zrozumiałaś już działanie komórek?
- A co, pojawiło się już
coś nowego?

poniedziałek, 12 stycznia 2015

dlatego

- To są zwykłe kawałki drewna, wyrzocone przez morze i nie mam zamiaru wieźć ich przez pół Polski!
- No właśnie! To są zwykle kawałki drewna wyrzucone przez morze i dlatego chciałam je zabrać do domu!

niedziela, 11 stycznia 2015

jastrząb

- Patrz, jastrząb!
- A skąd wiesz, że to jastrząb?
- A co innego może to być?
- No nie wiem... Myszołów, albo orzeł, albo jakieś inne latające mięsożerne paskudztwo...
- Jeśli sama nie masz zielonego pojęcia o ptakach drapieżnych, to dlaczego odbierasz mi przyjemność bycia ekspertem...?

rowerze


- Postanowiłam, że będę do pracy jeździć na rowerze.
- Z laptopem?
- W te dni, kiedy nie będę miała laptopa.
- Ale ty zawsze bierzesz do pracy laptopa...
- I znowu zawiniła cholerna informatyzacja...

gosposię

- Gdy nie miałyśmy zmywarki, był problem ze zmywaniem. Teraz jest problem z chowaniem do zmywarki...
- Jeśli kiedyś będziemy miały gosposię, to od razu ustalmy, w jakie dni tygodnia która wydaje jej polecenia....