sobota, 12 marca 2016

geografii


- Dziewięcioletnia córka koleżanki spytała ją ostatnio, czy o narządach rozrodczych człowieka będzie się w szkole uczyła na lekcjach geografii.
- A powinna! Te wszystkie wzgórki i jaskinie...

środa, 9 marca 2016

siwieją

- Jakie równouprawnienie? Jakie? Mężczyźni nie depilują nóg, a jak siwieją, to uznajemy to za zaletę!
- Nie marudź. Ciebie siwizna przecież nie dotyczy i nigdy nie będzie.
- Tak. Dziękuję ci. Naturalnie, że ja zawsze naturalnie.
- Tylko że przez pół życia byłaś hiszpańską brunetką, a teraz jesteś irlandzką blondynką...
- Natura zmienną jest, a świat się kurczy. Nie poradzisz. Nie
poradzisz...

wtorek, 8 marca 2016

life

- Anglicy zawsze tacy grubiańscy. Nie to co my - naród z tradycjami, bogatą historią, kulturą języka i obyczaju. A u nich prostactwo na każdym kroku widać. Weźmy na przykład taki zwrot: samo życie. Ileż w nim treści. Ileż poezji. A po angielsku? Fucking life! Niegustownie.
- Chyba się pomyliłaś, bo fucking life znaczy pieprzone życie.
- Proszę, nawet nasze pieprzone życie ma w sobie tę filuterną dwuznaczność...

poniedziałek, 7 marca 2016

paznokci

- Zauważyłam, że wszystkie prace domowe, wymagające moczenia rąk w cieczach żrąco-chemicznych, okazują się niezbędnie konieczne na dzień po pomalowaniu paznokci.

gruntową

- Dowożę do szkoły trzy dziewczynki. Dwie własne, jedna pożyczona. Do domu trzeciej dziewczynki jedziemy drogą, zwaną szumnie gruntową. Gruntu na niej niewiele, przeważają dziury, wąwozy i kaniony. Jazda po niej to bezustanny slalom. Nie slalom pomiędzy dziurami, bo się nie da. Jest to slalom związany z próbami jechania chociaż jednym kołem po górkach, gdyż albowiem utknięcie wszystkimi czterema kołami w dołkach może spowodować dłuższy postój. Droga ma około kilometra, przejazd nią zajmuje ponad 5 minut. Pięć podskakujących minut, z oczami wlepionymi w trasę, z okrzykami: mamo, w lewo!, mamo, duży dół po prawej!, mamo, spróbuj teraz szybciej!.
Dziś, jak zwykle, moje dziecię zadzwoniło do koleżanki, informując, że wyjeżdżamy. Trzecia dziewczynka kończy wtedy śniadanie, zakłada paltocik, bierze tornister i wychodzi z domu, oczekując, aż my się dokulamy. I co się dziś stało? Wyrównali nam drogę! Nie, żeby aż asfalt, ale przejechał spychacz i mamy prawdziwą drogę gruntową, którą można jechać!
Zburzyło nam to cały dojazd do szkoły. Byłyśmy za wcześnie pod domem trzeciej dziewczynki, ona się zdenerwowała, że musiałyśmy na nią czekać, dojechałyśmy szybciej do pierwszej szkoły, co pociągnęło za sobą łańcuszek dzieci, przyjeżdżających za wcześnie na lekcje.
Taka sytuacja.

niedziela, 6 marca 2016

kot

- Chyba adoptował mnie kot...
- Dba o twój wikt i opierunek?
- Na razie dba o izolację termiczną mojej szyi w nocy... Nie wiem, czy można to uznać raczej za wikt, czy raczej za opierunek...
- To jest opakunek. Na resztę musisz sobie zapracować. Kot niczego nie robi bez powodu. Nawet gdy cały dzień śpi, jest w tym głęboki, moralny sens.