piątek, 13 listopada 2015

wyobrażać


- Już rozumiem, w jaki sposób pisarze umieją wyobrażać sobie poszczególne sytuacje i opisywać je tak sugestywnie. To bardzo proste. Jeśli autor miewa na przykład migreny, to potrafi od razu opisać pobyt w więzieniu, trzęsienie ziemi, lot statkiem kosmicznym, chińskie tortury i katastrofę lotniczą. Jeśli natomiast miewa biegunki, to...
- O, nie. Już wystarczy tych przykładów. Ja też sobie potrafię wyobrażać.

przeciwnym

- Wracałam rano do domu, jadąc w kierunku przeciwnym do gigantycznego korka. Jakiś facet w BMW (czysty przypadek, bez żadnych podtekstów) próbował ominąć korek, jadąc przeciwnym pasem ruchu pod prąd. Tam napotkał mnie i moją wściekłość, nadjeżdżające z naprzeciwka. Zaczął mi pokazywać, że mam zjechać mu z drogi, próbował nawet mnie przestaszyć, gwałtownie ruszając w moją stronę. Wydzierał się na mnie w swojej niemieckiej fortecy. Nie zjechałam. Wściekły jak osa musiał wycofać się spory kawałek, żeby mnie przepuścić. Domyślam się, że wskoczyłam na pierwszą pozycję w jego prywatnym rankingu durnych bab za kierownicą...
- Nie ugrzałaś tam miejsca. U takich rotacja na liście nienawiści jest bardzo szybka...

czwartek, 12 listopada 2015

wskakuje

- Kotka mamy nauczyła się wskakiwać w nocy na parapet. Niestety, gdy z niego usiłuje zejść, wskakuje mamie na głowę. Mama budzi się
przerażona...
- Biedna. To musi być dla niej straszne! Zeskakuje sobie w nocy z parapetu, a tam nagle coś się porusza w łóżku pod jej stopami...

ulica

- W Poznaniu jest ulica Czarnucha.
- Nie ma takiej!
- Jest! Sprawdziłam. Podobno jej nazwa pochodzi od nazwy jakiejś rośliny.
- Ciekawe od jakiej...


gwiezdnych

- W święto niepodległości na jednej stacji tv puścili całą serię "Gwiezdnych Wojen".
- To dlatego, żeby cześć manifestantów została w domu i zajadała popkorn przed telewizorem...
- Się nie udało... Popkorn był chyba za słony...

środa, 11 listopada 2015

imiona

- Na zajęciach pytam dzieci o imiona. Większość dziewczynek to Julki, Zuzie, Marysie i Natalki. Zawsze trafi się jakiś Mateusz, Kuba i Kacper. Pytałam w wątpliwych kwestiach o pisownię, bo wiem, że w jednej klasie może być Oliver i Olivier. Ale od jakiegoś czasu myślę o tym, że muszę o pisownię imienia pytać zawsze. Spotkałam bowiem małego Brajana i on odmienił moje spojrzenie na rzeczywistość. Spodziewam się spotkać kiedyś Kejt, Chelen, Dżona i Majkela. Oby nie w jednej klasie...

polityczne

- Wiatr wieje z prawej strony. Flaga łopocze w lewo. Dlaczego ona się zawija na kiju, skoro wiatr nie zawiewa od lewej?
- Wiatr jest z prawej, a flaga się zawija? Ja się nie dam z okazji święta narodowego wciągnąć w jakieś polityczne dyskusje! Co to, to nie!

skrobałam

- Dzisiaj nie skrobałam rano szyby samochodu! Tak mi tego brakowało, że po powrocie do domu zrobiłam sobie peeling...

wtorek, 10 listopada 2015

kierowcy

- Niektórzy kierowcy mają poczucie, że gdy wsiadają do samochodu, cała znajdująca się poza ich samochodem ludzkość zamienia się w durnych, tępych, bezmyślnych idiotów. Wszyscy inni kierowcy to banda tępaków, a piesi powinni być od razu rozstrzelani z przyczyn humanitarnych. Większych kretynów świat nie widział. Nasz kierowca wyprzedza na trzeciego, jedzie chodnikiem przy przedszkolu, trąbi na starsze osoby, przechodzące z lękiem na pasach. Gdy taki kierowca dojeżdża do miejsca docelowego, wysiada z samochodu i wtedy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, piesi odzyskują pewien stopień zaawansowanie intelektualnego, natomiast nadal inni kierowcy to banda debili. Jeżdżą kretyni jak bydło po chodnikach.
- Ktoś na ciebie dzisiaj natrąbił?
- Nie. Zgubiłam gdzieś kartkę z zapisanym numerem telefonu do taniego mechanika.
- A, to wiele tłumaczy...

kolejno

- Zupełnie nie pamiętam "Dżumy"...
- Ale co tam pamiętać!? Wszyscy chorują i kolejno umierają.
- Powinnaś pracować w kancelarii sejmu i pisać ustawy. Twój kodeks cywilny miałby 3 strony, z czego dwie - ze spisem treści...

poniedziałek, 9 listopada 2015

obiad

- Mmmm... Pyszny obiad. Co to za mięso?
- Wołowina.
- I sos... Palce lizać! Jeszcze taki dobry nigdy ci nie wyszedł. Skąd miałaś przepis?
- Nie miałam przepisu, tylko pierwszy raz kupiłam gotowy obiad.
- Cóż za niezręczna sytuacja...
- Można to nazwać gafą. Albo początkiem końca obiadów w tym domu...

echolokacji

- Widziałaś film o niewidomym nauczycielu?
- Tak! Świetny! On uczył dzieci poruszania się na zasadzie echolokacji... Bardzo, bardzo klimatyczny!
- Jakiej echolokacji? Normalny gość. Nauczyciel. Poruszał się jak zdrowy, bo nie chciał się przyznać, że prawie nie widzi.
- On od początku nic nie widział i zatrudnił jako niewidomy.
- Nie! On stopniowo tracił wzrok. Uczył historii.
- Nie historii, tylko echolokacji. I do tego ten cudowny hiszpański klimat... A może to była Portugalia?
- Przecież akcja toczy się w Lublinie! Chyra gra głównego bohatera. Zresztą świetnie gra...
- A, to nie widziałam. A echolokacja tam była?