środa, 12 kwietnia 2017

robią

- Tato, czy tobie też się czasem robią takie plamkowe bąbelki przed oczami, gdy na coś patrzysz?
- Tak.
- To dobrze, bo myślałem, że to jakaś choroba oczu.
- Nie, synku. Każdy tak ma.
- To dobrze, że każdy.
- No... W każdym razie na pewno każdy z nas dwóch...

niedziela, 9 kwietnia 2017

powiedzieć

- Naturalnie, że nie jestem wrażliwa na krytykę. Naturalnie, że po krytyce nie mam ochoty kupić bardzo długiego zamka błyskawicznego i zamknąć się nim w najciemniejszym kąciku.
klubzaglebiowski.pl
         Naturalnie, że po krytyce nabieram głębokiego wdechu, rozpościeram szeroko ramiona i mówię: tak, to jest to, co dodaje mi skrzydeł. I odlatuję. I tak lecę, i lecę.
         Naturalnie, że krytykę traktuję jak zastrzyk nowej energii. Że robię sobie po niej kawę, dosypuję zamiast cukru łyżeczkę krytyki i pijąc tę mieszankę, czuję jak nowa siła i nowa energia dochodzą do każdej komórki mojego ciała. Zwłaszcza do tych, odpowiedzialnych za dalsze działania.     
         Naturalnie, że mam do krytyki należny dystans, wiem, że nie dotyczy ona mnie personalnie, tylko pracy, którą wykonałam i wcale nie biorę jej do siebie. Ja jestem ok i ty jesteś ok. Jeśli panuje między nami pozytywna energia, możemy powiedzieć sobie wszystko. W końcu obie jesteśmy dojrzałymi osobami, gotowymi na przyjęcie prawdy. Tylko że ty dałaś mi z dobroci serca wór śmierdzącej jak końska kupa krytyki. A ja przyjęłam ją ze zrozumieniem, wysłuchałam, powiedziałam "Ok, rozumiem". A ty spytałaś mnie, czy na pewno wszystko jest ok i czy nie czuję się z tym źle. "Nie, nie czuję się z tym źle". Zapomniałam tylko dodać, że w tamtej chwili przestałam się zupełnie czuć.
         Naturalnie.