środa, 27 marca 2019

lektorowi

         Studenci niderlandystyki mają zajęcia z osobą, która nie mówi ani po polsku, ani po angielsku. To rodowity Holender, który jakimś cudem nie uczył się w swoim życiu angielskiego, tylko jakichś innych języków. Połączenie studiujących na wydziale anglistyki studentów niderlandystyki z takim lektorem to wyzwanie zarówno dla studentów (uczą się języka niderlandzkiego dopiero od września), jak i dla lektora (gdy wyjaśnia zawiłości gramatyczne musi się nieźle nagimnastykować, żeby go ktokolwiek zrozumiał).

         Wczoraj zajęcia zaczęły się jak zwykle - sprawdzaniem listy obecności.
Holender czytający polskie imiona i nazwiska - już samo to powoduje, że słońce wychodzi z ciekawości zza chmur. Studenci z trudem są w stanie rozpoznać, jakie nazwisko jest akurat wypowiadane - potwierdzają swoją obecność raczej intuicyjnie.
          Nagle otwierają się drzwi i wchodzi Kamila. To tak zwana trudna sytuacja w życiu studentki, bo na forum całej grupy będzie musiała udzielić lektorowi niestandardowych wyjaśnień dlaczego się spóźniła w języku, który zaczyna rozumieć, ale o mówieniu w nim mowy jeszcze nie ma.

- Kto ty jesteś? - spytał po niderlandzku Holender, wpatrując się w przerażoną młodą kobietę.
          Dotychczas zawsze prosił o usprawiedliwienie spóźnienia, więc zaskoczył tym Kamilę bardzo. Ale nie aż tak bardzo, jak się spodziewał, gdyż Kamila, w stresie, nie zorientowała się, że padło inne pytanie, niż przewidywała. I zrobiła coś, co może wydać się osobom postronnym zaskakujące, ale zapomniała przełączyć się na niderlandzki i odpowiedziała po polsku:
- Byłam w ksero.
          Holender zaczął wpatrywać się w listę obecności bardzo uważnie. Przejechał palcem w górę i w dół listy, po czym powtórzył niepełnosprawną polszczyzną:
- Byłam w ksero? - Spojrzał na Kamilę marszcząc brwi. - Nie mam takiej osoby na liście.


demony

Wiem, że każdy ma swoje demony i zawsze są one najgorsze.
I co to zmienia, skoro i tak sądzę, że moje są najgorszejsze na świecie...?

niedziela, 24 marca 2019

innych

Należę do grupy na facebooku, która przeistacza się powolutku, acz skutecznie, w grupę pełną ataków, osobistych wycieczek, argumentów w rodzaju "to gratuluję poglądów" i innych, podobnych zachowań.
Tematyka grupy bardzo mnie interesuje, bo związana jest z mniejszą produkcją śmieci i troską o swoje otoczenie. Wydawało mi się, że osoby dbające o środowisko, myślące o zbalansowanym gospodarowaniu produktami w swoich domach, będą życzliwie nastawione do takich samych jak oni.
A jednak...

Nawet ci, którzy chcą ratować naturę, muszą walić po głowach innych, którzy chcą ratować naturę?

Już z definicji słowo "inny" oznacza, że to nie ja, ale znać definicję, a rozumieć, to dwie inne sprawy.
Naprawdę nie da się żyć inaczej?

szansa

- Jeśli idziesz sobie rano do knajpy, bierzesz komputer, żeby popracować, to jaka jest szansa, że przy stoliku obok usiądzie matka z wrzeszczącym dzieckiem?
- To zależy od tego, czy zabrałaś ze sobą słuchawki. Jeśli ich nie masz, to 100%!