Kalina zaliczyła ostatnio serię kulinarnych wpadek. A nawet katastrof.
Kalina nie lubi gotować i nie umie tego robić. Obiady rodzina Kaliny zawdzięcza urządzeniu samogotującemu. Niestety okazuje się, że nawet urządzenie dla kulinarnych debili nie jest w stanie poradzić sobie z nieumiejętnościami Kaliny.
Kalina czasem coś zmienia w przepisie, ponieważ musi zastąpić produkt nieobecny czymś, co jest w domu. I robią się potem żywieniowe koszmary.
Ostatnio:
1. Hummus w kolorze psiej kupy (zamiast oliwy Kalina dodała olej z pestek dyni, który ma ciemny kolor)
2. Zupa z soczewicy o smaku okropnym i konsystencji mazistej (rozgotowały się kluski kładzione)
3. Sos o smaku mango, który Kalina robiła na żeliwnej patelni (zaszła jakaś reakcja między mango a patelnią i sos przypominał barwą krowią kupę)
4. Kotlety schabowe o strukturze i twardości pnia sosny (przyczyna nieznana).