piątek, 29 czerwca 2018

wykryły

Satelity poruszające się bezustannie nad naszymi głowami wykryły na terytorium północno-wschodnich Indii wielkie plamy czerwonego koloru. Naprawdę wielkie.
Podejrzewano skażenie chemiczne, ale okazało się, że plamy pojawiają się w ciągu kilku dni, a po jakimś czasie stopniowo znikają, począwszy od brzegu, aż do środka.
Wnikliwe analizy wykazały, że plamy znajdują się na terenie pustynnym.
Satelity wytężyły swe oko i odkryły, że czerwone plamy obejmują ogromne połacie pustyni, na których suszy się papryczki chilli.
Świeże papryczki są rozkładane na gigantycznych powierzchniach, pokornie schną w świetle rozżarzonego pustynnego słońca i w formie bezwodnej trafiają do kuchni rozkochanych w kulinariach Hindusów.
Satelity, skażenie, analizy, naukowcy. Nie śmiejmy się.
A to już nie można dla siebie i kilku milionów sąsiadów papryczki suszyć?
;-)

środa, 27 czerwca 2018

pokręceniem

W każdym pomieszczeniu w domu jest inny czas. Podczas gdy w sypialni zegarek pokazuje 15.45, w kuchni na kuchence jest już 17.20, a w salonie coś około 20.20.
Niby nic. Człowiek powinien wiedzieć, że zegary wskazują różne godziny. Ale niestety, człowiek nie wie. I za każdym razem, gdy człowiek patrzy na zegar, przestawia zegar w swojej głowie na tę godzinę, którą akurat widzi.
I tak np. człowiek robi obiad, zerka na zegar na kuchence i myśli "jaciękręcę, jak już późno". Przyspiesza sytuację obiadową, wychodzi na moment do salonu, siada na fotelu z książką, czyta przez moment, spogląda na zegar i myśli "jesoo, zagapiłam się i minęły aż 3 godziny...". Zdezorientowany wchodzi do sypialni, rzuca zmęczonym okiem na zegar przy łóżku i widzi, że jest dość wczesne popołudnie...
Kompletne pomieszanie. Z pokręceniem.
I tak kolejny dzień.
A wszystko dlatego, że w poniedziałek wyłączono u nas prąd i po jego włączeniu zegarki rozpoczęły swoją działalność od różnych godzin. Nieprawdziwych.

Z utęsknieniem czekamy na powrót drugiego człowieka, który umie nastawiać zegary. Wróci w czwartek, ale za ile to będzie godzin - któż to wie...

niedziela, 24 czerwca 2018

wirtualnym

Dzielenie świata na realny i wirtualny jest bezcelowe.
Poznałam w realu kolejną osobę, która przez lata istniała w moim wirtualnym świecie i, słowo honoru, jest prawdziwa! I to jak prawdziwa!

Mam nadzieję, że ta zasada działa w dwie strony,

czyli, że niektóre osoby z mojego realnego świata uda mi się przenieść do wirtualnego i wówczas okaże się, że przestaną istnieć w mojej rzeczywistości.
Mam już nawet przygotowaną specjalną listę.
;-)