Dzielenie świata na realny i wirtualny jest bezcelowe.
Poznałam w realu kolejną osobę, która przez lata istniała w moim wirtualnym świecie i, słowo honoru, jest prawdziwa! I to jak prawdziwa!
Mam nadzieję, że ta zasada działa w dwie strony,
czyli, że niektóre osoby z mojego realnego świata uda mi się przenieść do wirtualnego i wówczas okaże się, że przestaną istnieć w mojej rzeczywistości.
Mam już nawet przygotowaną specjalną listę.
;-)
ale macie fajnie i ale wam zazdroszczę i w ogóle...
OdpowiedzUsuńoraz też mam taką listę Kalino tylko zawsze wysyłałam ich do diabła...w diabły i czeluście piekielne a tym czasem...taki pomysł no no
Zwalić Ci się kiedyś na łeb w celach zapoznawczych? ;-)
UsuńKalina, i zabierz mnie pod drodze :P że tak się wtrynię, ale marzę o Teatralnej skrycie :) żeby ją poznać oczywiście :P a tak serio, jednak Polska to wielki kraj :) jak dla mnie.
UsuńPolska to kraj w sam raz. Spełnia kryterium praktyczności: wszędzie da się dojechać przed wieczorem...
UsuńA do Teatralnej - bardzo chętnie!
ale, że w sensie, że potem zrobisz "zaznacz wszystko" i "delete"?
OdpowiedzUsuńto zawsze jest super, jak wirtual wypełza do reala :)
Co do "delete" - jeszcze nie przemyślałam. Na razie "wytnij-wklej" - jestem na tym etapie.
UsuńJak wirtual wypełza do reala jest faktycznie niesamowicie!
Ja juz raz zrobilam "delete" i byl blogi spokoj, ale mnie diabli podkusili sprawdzic czy jestem empatyczna i ten "delete" wrocil z kosza na smieci i zaczyna starszyc. Ale za to wiem, ze nie ma we mnie za grosz empatii;) i niech tak zostanie.
UsuńZapamiętać: jak się kogoś zdeletowało, to widocznie powód był dostateczny 😉. Nie zmieniać 😁
Usuńha ha ha jakby to jeszcze faktycznie tak działało :D
OdpowiedzUsuńDawniej sądziliśmy, że nie da się przesyłać dźwięku bez kabla! Wszystko jest możliwe! :-)
UsuńJa tam robie to zdecydowanie - niektore osoby z reala wysylam do czelusci piekielnych i spuszczam wode! I nie wracam, bez litosci! :)
OdpowiedzUsuńBasia idz do mnie i napisz mi to w komentarzu, notka jest akurat wielce na temat:))
Usuńczyżby demiurg? z literek człowieka stworzyłaś?
OdpowiedzUsuńcuda niepojęte...
Z cyferek. Zer i jedynek prawdopodobnie 😉
UsuńCóż, ja niestety jestem nieprawdziwa, i istnieję tylko wirtualnie. Dzięki temu mam dużo cierpliwości.:-)
OdpowiedzUsuńCzarny wPieprzu, nareszcie ktoś taki! Opowiadaj, jak tam jest! Napraedę wciskacie ksżdemu do komputera całe paczki ciastek? 😉
UsuńPiszę bez okularów... To błąd. A nawet mnóstwo błędów. Przepraszam 😊
UsuńNo, żyje się, żyje. Co prawda trudno się wyprostować, ale za to nie są mi straszne odrosty. Oczywiście, że wciskamy! Mamy tu ciastka na każdej stronie, co prawda przeterminowane, ale kto by się przejmował, użytkownik połknie wszystko, żeby tylko na "gołą babę" popatrzeć.
OdpowiedzUsuńI to Ty wpisujesz komunikaty w rodzaju "nie można uzyskać połączenia"? Albo "aktualizacja potrwa jeszcze 23 godziny"?
UsuńPoproszę rzadziej. 😉
Lepisz z gliny i tchasz(?) życie?
OdpowiedzUsuńNie muszę. Dostaję informację o jakiejś dziwnej lokalizacji, jadę i znajduję już żywe! 😉
UsuńA przerzut real->wirtual ..... To chyba jednak nieREALne. A żal ☹
OdpowiedzUsuńŻal... 😕
UsuńMój znajomy jest psychiatrą, pracuje w szpitalu. Ostatnio opowiadał o pacjencie, który uważa, że żyje w grze komputerowej, konkretnie na 4 levelu. Lekarce, która próbowała przeprowadzić z nim wywiad (lekarski rzecz jasna), oznajmił: "nie mam obowiązku z panią rozmawiać, pani NIE MA w tej grze". Też bym tak chciała powiedzieć kilku osobom:)
OdpowiedzUsuńJakie to praktyczne!
UsuńSprawdzałam, to działa. Nie zawsze byłam zadowolona z efektu.
OdpowiedzUsuńA co poszło nie tak?
UsuńRóżne oczekiwania stron. Jedna strona chce romansu, inna miłości na całe życie, jedni chcą sprzedać Ci trabanta, jak poszukujesz właśnie przyjaciela, który będzie z Tobą strugał ludziki z ziemniaków. Inne pomysły na wspólny czas po prostu.
UsuńNo tak... Wspólny czas... To dziś towar reglamentowany...
Usuń