
- Niebezpieczeństwo podróży PKP jest zaiste niezwykłe. Jeśli już utkniesz w pociągu w samym środku wielkich borów, podczas parszywej burzy, bez prądu, ogrzewania, bez żadnych informacji, modląc się o to, by walące się drzewa zatrzymywały się na delikatnych przewodach trakcyjnych, to na dodatek dostajesz jeszcze niepamięci wstecznej. Otóż PKP twierdzi, że wszyscy pasażerowie stojącego w lesie
pociągu dostali jedzenie i wodę do picia, a pasażerowie tego nie pamiętają. Czy nie byłoby zgrabniej oświadczyć, że część pasażerów dostała jedzenie i wodę, ale dla reszty zabrakło? Albo oświadczyć, że warunki były bardzo ciężkie i nie było możliwości dostarczenia wody i żywności dla wszystkich?
- Oj, czepiasz się! Mogli wysiąść, zebrać jagody i maliny, napić się wody ze strumyka, mogli też nazbierać grzybów (przecież rosną po deszczu!) i jeszcze zyskać na tym finansowo, sprzedając je w mieście docelowym. A oni tylko narzekają i narzekają. Dawniej podróż z Krakowa do Szczecina trwała dwa tygodnie. teraz to się ludziom w głowach przewraca.
- Aha... A co u was?
-Wszystko dobrze. Oprócz tego, że rozpoczął się rok szkolny i znowu zaczęły się te cholerne korki!