- Wszystkie słowa, które opisują silny ból głowy, uznawane są powszechnie za niecenzuralne. To jest absolutna dyskryminacja!- Napisz do pełnomocniczki do spraw równego traktowania, że łeb ci napie...la i nie masz jak tego wyrazić, a ci, którzy mają nietrzymanie moczu mają na swą dolegliwość mnóstwo stosownych słów. I to jest czysta dyskryminacja! I niech się nie zajmuje bzdurami, tylko niech się bierze z językoznawcami do roboty, bo zbliża się jesień i ciśnienie będzie się wahać, a ty i tysiące innych nie macie słów, aby porozumiewać się z lekarzem lub farmaceutą.
- Napiszę jutro, bo dzisiaj odczuwam silny dyskomfort w czaszce...
No, ja nie wiem, czy na nietrzymanie moczu jest mnóstwo stosownych słów i czy nietrzymający chętnie rozgadują się na temat swojej przypadłości :)
OdpowiedzUsuńBól głowy minie, to znaczy przestanie napie...lać. To przez początek roku szkolnego. Jak dzieci dorosną, to dolegliwość odejdzie w niebyt :) Dziś 1 września, jeszcze kilka dni i się ustabilizuje na niższym poziomie :) Już lepiej? No właśnie :)
Mądrze piszesz. :-)
OdpowiedzUsuń