Tak, duże dzieci potrafią same się bujać. A na przymarzanie stóp jest sposób - grube zelówki. Mogą być buty na posuwce (nauczyłem się tego słowa niedawno), najlepiej z plastiku. Plastik dobrze izoluje ;) Albo lektyka.
Gdzie niby te upały się skończyły? Dlaczego to właśnie ja zawsze żyję w alternatywnej rzeczywistości?
Mój ojciec - cwana bestia - nie uwiązał nam sznurka do hamaka (huśtawki nie miałyśmy), tylko sznurek przywiązał do najbliższego drzewa i drugi koniec wsadził mi w łapę. Masz córuś, bujaj się! (dwuznaczność zamierzona ;)
Uprzejmie przepraszam za rozdźwięk czasoprzestrzeni, ale w sobotę wieczorem było zwyczajnie zimno. To co stało się dzisiaj jest dowodem na to, że los bawi się z nami w ciepło-zimno...
Ekhm (że sobie odchrząknę znacząco). A w którą sobotę? Bo u nas w ostatnią sobotę było TYLKO 32 st. To najlepszy dowód na to, że czas mi zmienić miejscówkę! Jestem podduszona w sosie własnym, z rumianą skórką tu i ówdzie :)
W ostatnią sobotę, jak sądzę, było około 25... W nocy temperatura spadła do takiej, w której niezbędne jest użycie kocyka. A nawet piżamki. Tak było, na co mam świadka. Czyli mnie. ;-)
Ba. Ja na palcach moge policzyc te noce w ciagu calego lata, kiedy NIE potrzebowalam kocyka i pizamki. A wczoraj specjalisci orzekli, ze zima u nas bedzie dluga i ostra. No ciesze sie okrutnie...
To znaczy, moje tez nieszlachetne. Trza sie bedzie oblec w platynowo-zlote onuce :}
OdpowiedzUsuńAle za to wynalazek na obrazku - bardzo szlachetny, podoba mi sie.
Jak tylko temperatura spada poniżej 30'C, moje stopy zaczynają przymarzać do podłogi ;-)
UsuńŻe też moje dzieci są już za duże, żeby je sznureczkiem uszczęśliwiać ;-)
Tak, duże dzieci potrafią same się bujać. A na przymarzanie stóp jest sposób - grube zelówki. Mogą być buty na posuwce (nauczyłem się tego słowa niedawno), najlepiej z plastiku. Plastik dobrze izoluje ;) Albo lektyka.
OdpowiedzUsuńSą jeszcze stare, dobre skarpety, robione na drutach :-)
UsuńGdzie niby te upały się skończyły? Dlaczego to właśnie ja zawsze żyję w alternatywnej rzeczywistości?
OdpowiedzUsuńMój ojciec - cwana bestia - nie uwiązał nam sznurka do hamaka (huśtawki nie miałyśmy), tylko sznurek przywiązał do najbliższego drzewa i drugi koniec wsadził mi w łapę. Masz córuś, bujaj się! (dwuznaczność zamierzona ;)
Uprzejmie przepraszam za rozdźwięk czasoprzestrzeni, ale w sobotę wieczorem było zwyczajnie zimno. To co stało się dzisiaj jest dowodem na to, że los bawi się z nami w ciepło-zimno...
UsuńEkhm (że sobie odchrząknę znacząco). A w którą sobotę? Bo u nas w ostatnią sobotę było TYLKO 32 st. To najlepszy dowód na to, że czas mi zmienić miejscówkę! Jestem podduszona w sosie własnym, z rumianą skórką tu i ówdzie :)
UsuńW ostatnią sobotę, jak sądzę, było około 25... W nocy temperatura spadła do takiej, w której niezbędne jest użycie kocyka. A nawet piżamki. Tak było, na co mam świadka. Czyli mnie. ;-)
UsuńBa. Ja na palcach moge policzyc te noce w ciagu calego lata, kiedy NIE potrzebowalam kocyka i pizamki. A wczoraj specjalisci orzekli, ze zima u nas bedzie dluga i ostra. No ciesze sie okrutnie...
UsuńO nie! Ja już zimę usunęłam ze §wiadomości!
Usuń