czwartek, 19 stycznia 2017

fryzjerstwa

Ale co mnie podkusiło, żeby powiedzieć "Nie ma pani Magdy? A może wolna jest jakaś inna pani?"
No co?!
Co ja takiego złego zrobiłam, że trafiłam do wrestlingowca polskiego fryzjerstwa?!
komediowo.pl
Przez pierwszą minutę siedziałam z oczami szeroko otwartymi, gapiąc się w lustro z niedowierzaniem. Pani obcinała moje włosy tak, jak kiedyś ciocia Ewa swojego pudla z ADHD. Pochylała się gwałtownie z szeroko rozdziawionymi nożyczkami i niezbornym ruchem obcinała cokolwiek co odstawało od skóry, ciesząc się z każdego spadającego na podłogę fragmentu sierści.
A potem siedziałam z zamkniętymi oczami, bo bałam się patrzeć na to, jakiej czystości są szczotki do włosów, którymi mnie traktuje. Nawet na nożyczkach poprzyklejane były włosy poprzednich pokoleń.
Od razu poczułam, jak na mojej skórze rozkładają swoje leżaczki wszystkie gronkowce, paciorkowce i inne owce... Przypomniały mi się zajęcia z mikrobiologii, na których z radością hodowaliśmy urocze zjadliwe patogeny o nieznanych nikomu nazwach.
Na szczęście nie miałam okularów, więc nie dostrzegłam pieczarek i borowików, które prawdopodobnie rosły na bluzeczce pani (czarnej, ale nie jestem pewna czy to z powodu fabrycznego zabarwienia, czy wręcz przeciwnie...).
Pomimo iż stopień mojego przerażenia był bardzo wysoki, pani fryzjerce udało się przerazić mnie jeszcze bardziej. Pokazała mi, jak moja fryzura wygląda z tyłu...

Sprawdziłam, kto jest patronem fryzjerów.
Święta Magdalena.
No i co!? Ładnie to tak kpić z Kaliny?!


wtorek, 17 stycznia 2017

ulicach

to nie są CI policjanci...
Od wczoraj na największym skrzyżowaniu w mojej dzielnicy nie działa sygnalizacja świetlna.  Wydarzenie to uświadomiło nam, mieszkańcom owej dzielnicy, że na naszych ulicach wcale nie musi być korków. Dzięki temu, że ruchem kierują przystojni policjanci*, zamiast korków mamy teraz cholerne, najgorsze na świecie, zatwardzenie drogowe...

* każdemu z nich miałam okazję przyglądać się przez kilkanaście minut, ponieważ mnie więcej tyle zajmowało mi pokonanie samego skrzyżowania. Znam dzięki temu zarówno urodę policjantów, jak i ruchliwość stawów ich rąk, pojemność płuc mierzoną gwizdem oraz detale umundurowania.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

melodie

- Czytałaś "Muzykofilię" Olivera Sacksa?
- Tak.
- I co?
- Beznadzieja.
- Beznadzieja z tobą czy z książką?
- Ze mną. To przykre dowiedzieć się, że przypadłość, która cię męczy, jest opisana naukowo i nie minie.
- Ale przynajmniej wiesz, że nie jesteś jedyna taka na świecie.
- To nic pocieszającego wiedzieć, że jakimś biedakom też zapętlają się w głowie melodie i nie mogą się ich pozbyć przez dłuższy czas.
- Ale nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, że są ludzie, którzy nawet w nocy je słyszą. To musi być dopiero koszmar!
- To prawda. Koszmar to mało powiedziane. Zasypiasz z melodią w głowie a w nocy słyszysz ją w każdym śnie. A potem budzisz się rano i już po sekundzie zdajesz sobie sprawę, że coś sobie podśpiewujesz pod nosem. I to znowu jest ta sama melodia...

niedziela, 15 stycznia 2017

pranie

Osoba mieszkająca w pojedynkę robi pranie raz na tydzień.
Gdy zaczyna się mieszkać we dwoje pranie należy robić co 4-5 dni.

Jak to jest zatem możliwe, że gdy w domu mieszkają oprócz rodziców dwie bardzo spokojne, miłe i w zasadzie niebrudzące dziewczynki, to pranie trzeba robić BEZ PRZERWY?