piątek, 11 lipca 2014

kolega

- Mój kolega z liceum otworzył gabinet psychoterapii.
- Który?
- Na Roboczej, niedaleko piekarni.
- Pytam, który kolega.
- No i od razu widać, że Freud miał rację z psychoanalizą...

kijem

- Dostałam wejściówkę na mecz hokeja na trawie.
- W którym rzędzie?
- W trzecim.
- To nie idziemy. W trzecim można jeszcze oberwać kijem w twarz!
- No coś ty! Tam się siedzi za taką szybką, która oddziela widownię od lodowiska!
- Przypominam, że to miał być hokej na trawie...
- Nie idziemy. Bez lodu?!

dzwoń

- Nie dzwoń do mnie więcej, bo nie mogę odbierać!
- Ale odbierasz!
- Bo myślę, że coś ważnego i odbieram!
- Czyli jednak możesz odebrać, tylko masz listę priorytetów źle ustawioną!
- Nie dzwoń, dobra?
- Pomyślę i oddzwonię.

czwartek, 10 lipca 2014

właśnie

- Gdybym na podstawie najnowszych książek dla dzieci miała powiedzieć, jakie są współczesne dzieci, to...
- Nie, no proszę cię! Są jeszcze normalne dzieci, które nie rozmawiają z każdą krową na pastwisku, potrafią zasnąć w ciemnym pokoju i mają normalne, spokojne matki...
- A ja właśnie uważałam, że jeśli dziecko nie gada do zwierząt, śpi bez lampki i ma zrównoważoną matkę, to musi być nienormalne...

soli

- Ile soli wsypuje się na litr wody do ogórków kiszonych?
- Będziesz kisić ogórki? Super!
- Nie będę. Nigdy nie kisiłam. Po prostu powiedziałam w pracy, że zawsze kisimy i ta wredna z ksiegowości poprosiła mnie o przepis!
- Ludziom brakuje elementarnego wyczucia sytuacji...

czynne

- Może wybierzemy się do teatru?
- Teraz są wakacje. Teatry zamknięte!
- A na basen?
- Remont basenu. Nieczynny w lipcu.
- To co jest czynne?
- Policyjna Izba Dziecka i Oddział Ratunkowy w Szpitalu Miejskim.
- Raz, dwa,trzy zamawiam dla siebie policyjną!

wyprzedaży

- Kupiłam sobie kurtkę na wyprzedaży!
- Taką samą jak już miałaś?
- Tak. Uwielbiam ją i skorzystałam z okazji!
- Ale przecież ona kosztowała normalnie mniej niż teraz po przecenie!
- Nie lubię cię. Zawsze wiedziałam, że cię nie lubię, a teraz wiem, dlaczego!
- Dlaczego?
- Bo masz za dobrą pamięć do liczb!

środa, 9 lipca 2014

potrzebowałam

- Co ci się stało? Masz całą twarz w czerwone pręgi!
- Posmarowałam się kremem z filtrem i chyba źle rozsmarowałam...
- Wszystko przez dziurę ozonową!
- No właśnie! Dzięki! Potrzebowałam winnego!

nieco

- Podobno jakaś kobieta urodziła siedmioraczki...
- In vitro?
- Rodzi się raczej in vivo... In vitro to chyba ewentualnie nieco wcześniej...

wtorek, 8 lipca 2014

telefon

- Na bramie ktoś przywiesił kartkę, że znaleziono telefon...
- Kto przywiesił?
- Nie wiem. Podany jest numer telefonu kontaktowego znalazcy.
 - To jak mam do tego idioty zadzwonić, skoro ma mój telefon...! Ludzie nic nie myslą...

zróbmy

- Zróbmy tak: ja pojadę teraz do banku, załatwię co trzeba i potem tu po ciebie przyjadę. Więc teraz siedź i czekaj na mnie. Zgoda?
- Zgoda. Świetnie. Czyli ja się od razu ubieram i wychodzę, tak?

nazywa

- Nie pamiętasz, jak się nazywa moja ulubiona wokalistka z Norwegii?
- A ona nie była z Danii?
- O, tak! Z Danii! To jak się nazywa?

sam

- Zagotowałaś rosół?
- No... Sam się zagotował. Ja go tylko postawiłam na gazie...

zwłaszcza

- Koleżanka była w Szwecji.
- Podobało jej się?
- Tak. Była tylko zaskoczona, że w każdej małej miejscowości nie mieszka jeden faszysta, jeden pedofil, jeden gwałciciel i jeden detektyw...
- Czytać lubi?
- No... Zwłaszcza bestsellery... Skąd wiesz?

poniedziałek, 7 lipca 2014

przypomnę

- Co oglądasz?
- Mecz.
- Masz doła?
- Nie. Założyłam się z kolegą z pracy, jaki będzie wynik i teraz czekam, czy wygrałam.
- A jaki obstawiałaś?
- Właśnie nie pamiętam, ale mam nadzieję, że jak będzie ten mój, to sobie przypomnę...

psia

- Sąsiadka prosiła mnie, żebym jej odebrała wyniki w laboratorium. Okazało się, że to była psia krew.
- Nie rozumiem.
- Psia krew.
- To słyszę. Nie rozumiem tylko, co mają do tego wyniki i sąsiadka.
- Bo to była psia krew. Rozumiesz?
- Nie.
- Krew psa!
- A... Psia krew! Trzeba tak było od razu!

niedziela, 6 lipca 2014

naprawdę

- Wyszłam rano na schody i zauważyłam, że jakiś dureń rozsypał ziemię przy naszych drzwiach. Już miałam nakleić kartkę, żeby chołota wzięła się do sprzątania, gdy przypomniałam sobie, że ty wczoraj wieczorem przyniosłaś do domu dracenę...
- Tak. I nawet mi się przewróciła przed drzwiami, ale nic się nie wysypało... Naprawdę nic... No naprawdę....

plecach

- Synek koleżanki chodzi do żłobka i został pogryziony przez inne dziecko. Pani twierdziła, że sam się pogryzł. Zmieniła zdanie, gdy zobaczyła odcisk zębów. Na plecach...
- Joga, fitness - wszystkiego można się teraz po dzieciach spodziewać...