- Wyszłam rano na schody i zauważyłam, że jakiś dureń rozsypał ziemię przy naszych drzwiach. Już miałam nakleić kartkę, żeby chołota wzięła się do sprzątania, gdy przypomniałam sobie, że ty wczoraj wieczorem przyniosłaś do domu dracenę... - Tak. I nawet mi się przewróciła przed drzwiami, ale nic się nie wysypało... Naprawdę nic... No naprawdę....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miejsce na "myśli nieuczesane":