- Zgubiłam jednego buta.- Gdzie?
- W sali konferencyjnej.
- A jak to zrobiłaś?
- Zdjęłam obydwa podczas zebrania. A jak zebranie się skończyło, to mogłam namacać stopą tylko prawego. Lewy zniknął. Poczekałam aż wszyscy wyjdą z sali konferencyjnej, po cichu wyszłam w jednym bucie i w szatni założyłam zapasowe buty mojej koleżanki...
- A ten jeden w sali?
- Przecież nie mogłam potem iść go szukać! Nie chciałam wyjść na idiotkę!





















