piątek, 24 maja 2013

niepotrzebne

- Do czego to jest?
- Niepotrzebne. Wyrzuć.
- Czekaj! To jest przecież klucz do skrzynki na listy!
- To potrzebne. Nie wyrzucaj.
- Dobre rady zawsze na czasie.

czytasz

- Co czytasz?
- "Pana Tadeusza"
- Co? Dlaczego??
- A gdybym powiedziała, że Playboya, to byś się nie zdziwiła...?

wszy

- Miałaś kiedyś wszy?
- A dlaczego pytasz?
- Bo mam takie coś na głowie i nie wiem, czy to nie wszy.
- Pokaż... Nie. To grzybica.
- Uf... Ale ulga.
- Ale grzybicę będziesz leczyć miesiącami, a wszy wytępisz przez pół godziny!
- Ale jakoś trzeba kupić ten płyn na wszy! A lek na grzybicę jednak lepiej wygląda...

choroba

- Chyba coś się ze mną złego dzieje, bo zgubiłam kluczyki do samochodu... Ciągle coś gubię, zapominam... Może mam jakąś chorobę?
- Przecież dałaś mi wczoraj kluczyki, bo dzisiaj nie jedziesz do pracy. Masz szkolenie.
- Tak... To jednak musi być choroba. No bo przecież nie starość...
- W tej sytuacji chyba też wybrałabym chorobę...

śmierdzi

- Co tu tak śmierdzi?
- Śmierdzi?
- No strasznie. Jakby płyn do mycia toalet.
- Nie czuję.
- Nie czujesz? Przecież cały dom cuchnie! Czekaj... To ty tak śmierdzisz!
- Ja nie cuchnę, tylko pachnę. To moje nowe perfumy!
- Aha... A drogie były?
- Ponad 3 stówy...
- Jasna pogoda... A płyn do toalet nie byłby tańszy?

rosół

- Gdzie jest rosół?
- Jaki rosół?
- Jaki rosół? Normalny! Ugotowałam rano rosół.
- Oo... Myślałam, że to woda po wczorajszej fasolce i go wylałam...
- To teraz ty organizujesz dzisiaj obiad...
- PizzaHut czy McDonald?

kwiatki

- Kupimy jakieś kwiatki na balkon?
- A kto je będzie potem podlewał? Same problemy z takimi kwiatami.
- Z tobą też są same problemy. Chociaż nie trzeba cię podlewać...

plaster

- Masz plaster?
- Nie. Mam bandaż i jałowy opatrunek... Ale mogę pójść do apteki i cos ci kupić. A co się stało?
- Obraz krzywo wisi i chciałam go podkleić plastrem od spodu, żeby go wyprostować.
- To sama sobie idź do apteki.

gdzie

- Dlaczego nie odbierasz telefonu? Już chciałam dzwonić po policję! Gdzie ty właściwie jesteś?
- No w domu jestem, tylko wyciszyłam telefon.
- W jakim domu?
- No w naszym. Sprzątam piwnicę!
- Cały dzień?
- Gdybyś mi pomogła, to byłoby szybciej.
- Nie, nie... To już wolę dalej cię szukać...

szpulki

- Pamiętasz, jak się robiło sznureczki na szpulce? Mama przyczepiała gwoździki do szpulki, a my wiązałyśmy na nich nitki i z tego dołem wychodził sznureczek. Pamiętasz?
- Tak... Ale na wszelki wypadek chciałam ci powiedzieć, że teraz już nie ma drewnianych szpulek!
- Właśnie znalazłam jedną w szufladzie!
- Całe szczęście, że nie dwie...

upał

- Okropny upał!
- Zimą narzekałaś, że ci za zimno!
- A co, zimą miałam na upał narzekać?

czwartek, 23 maja 2013

krew

- Co ci się stalo?
- Miałam pobieraną krew...
- Z twarzy?
- A, to... Jak wychodziłam z laboratorium, to patrzyłam ,czy już przestało mi lecieć i nie zauważyłam wielkiej tablicy informacyjnej...
- A co było na tej tablicy?
- Żeby usiąść po pobraniu krwi i odpocząć 5 minut...

rodzajów

-Wyszłam przez ciebie na skończoną idiotkę... Zapytałam w sklepie z odkurzaczami, czy mają worki do odkurzaczy. I mieli. Osiemnaście rodzajów!

środa, 22 maja 2013

niedobrze

- Jest mi tak niedobrze...
- Czytałaś w samochodzie?
- No tak...
- A zjadłaś śniadanie przed wyjściem?
- No nie...
- A piłaś rano sok?
- No tak...
- No to musi ci być niedobrze!
- Nawet sobie postękać od rana nie można? Tylko jakieś śledztwa, dochodzenia, przepytywania?... A ja tu cierpię!

wtorek, 21 maja 2013

żarówkę

- Mogłybyśmy zmienić żarówkę w łazience na poprzednią?
- A co, za słaba jest?
- Właśnie za mocna. Za dobrze się widzę w lustrze...

komar

- Użądlił mnie komar!
- Komary nie żądlą.
- Dzięki. Od razu mi lepiej...

mała

- Jak byłaś mała, to miałaś takie słodkie dołeczki w policzkach...
- Ja nigdy nie miałam żadnych dołeczków!
- To może ja byłam taka słodka?

wyborach

- Na kogo będziesz głosować w wyborach?
- Jeszcze nie wiem. A ty?
- Wybiorę kogoś, kto zna języki, jest pozytywnie nastawiony, ale żyje skromnie i pracuje naukowo.
- To masz pecha, bo Franciszek nie może być jednocześnie papieżem i kandydatem na burmistrza!

upływający

- Jaki proszek wsypuje się do prania pościeli?
- Obojętnie. Czysta woda też wypierze taką pościel.
- To po co wsypujemy proszek?
- Żeby widzieć upływający czas po coraz bardziej pustym opakowaniu.

przed

- Powiesiłaś pranie?
- Tak.
- A przypięłaś klamerkami tak, żeby nie było śladu?
- Tak.
- I powiesiłaś skarpetki parami?
- Tak.
- A to co jest?
- Niepowieszone pranie.
- To dlaczego mówisz, że to powiesiłaś?
- Bo chciałam ci dać chwilę szczęścia przed katastrofą!

zewnętrzną

- Gdzie są serwetki?
- W szufladzie.
- A gdzie jest cukier?
- Na komodzie.
- A nie wiesz, gdzie są małe filiżanki?
- Kto w końcu robi tę kawę? Ja czy ty?
- Ja. A ty jesteś tylko
pamięcią zewnętrzną.

czas

- Masz jutro czas?
- A o co chodzi?
- O nic. Pytam, czy masz jutro czas.
- Zależy o co chodzi.
- No to masz, czy nie?
- Nie wiem. Powiedz mi o co chodzi.
- To według ciebie wolny czas jest zależny od tego, o co chodzi?
- Nie. Jest zależny od tego, kto pyta!

chodziło

- Może ty będziesz prowadzić w drodze powrotnej?
- Chcesz się napić?
- Nie... Tylko jestem taka zmęczona...
- W sumie mogłabym tylko... czekaj... nie mam dokumentów.
- Ty to się umiesz ustawić. Nawet lampki wina nie wypiję!
- Przecież nie chodziło ci o wino!
- Nie chodziło... Nie chodziło...